Nieść pokój bez zniechęcenia
Jezus chce ludzi obdarzać pokojem i dlatego ciągle powołuje tych, którzy są dyspozycyjni i gotowi do posłania.
zdjęcie: ks. Wojciech Bartoszek
2026-01-26
Komentarz do fragmentu Ewangelii Łk 10, 1-9
III tydzień zwykły
Ewangelia dzisiejsza mówi, że Jezus „wyznaczył jeszcze innych…”. Ważne jest słowo „jeszcze”. Oznacza ono, że zanim Jezus wyznaczył „siedemdziesięciu dwóch”, dokonał wielu innych spraw, które zostały opisane przez św. Łukasza w rozdziale 9. Wśród tych „jeszcze” powołanych jesteśmy i my. Mimo, iż jesteśmy dowołani, to dla Jezusa bardzo ważni i potrzebni.
Pan Jezus posyła swoich uczniów, aby nieśli pokój. Na pierwszym miejscu chodzi o pokój wewnętrzny, duchowy, ale następnie, o pokój między ludźmi, bo bez niego nie będzie tego pierwszego. Świat bardzo potrzebuje pokoju, bo jego brak ogromnie wpływa na ludzkie postępowanie: tam, gdzie nie ma pokoju, tam jest łatwo o agresję i przemoc. Dawanie pokoju nie oznacza bierności wobec zła. Dawanie pokoju to skuteczne pokonywanie zła dobrem.
Zobaczmy, do jak niesamowitych rzeczy uzdalnia Jezus swoich uczniów! Jeżeli nas to dziwi, to powinniśmy bardziej uwierzyć w siebie i nie oglądając się na nic, zanosić pokój, zrozumienie i zgodę na sposób Jezusowy. Świat i drugi człowiek, szczególnie ten najbliższy nas potrzebuje!
Zwróćmy uwagę, że istotą tej misji jest nieść pokój nie tylko tam, gdzie on jest przyjmowany. Nie tylko tam, gdzie spodziewamy się sukcesu, uznania, wdzięczności, czy aprobaty. Jeśli nasz pokój napotka na człowieka niegodnego, powróci do nas! Nie bójmy się więc odrzucenia, bo dobro, którego źródłem jest Bóg, powróci do nas. Niestety, to my zniechęcamy się, gdy widzimy brak odpowiedzi, czy zainteresowania. Jezus nas zachęca, abyśmy byli wytrwali i Mu zaufali, że dobro, które chce przez nas objawić, nie zmarnuje się nawet wtedy, gdy nie zostanie przyjęte. Nie martwmy się o to.