Adwent z Niepokalaną

W przybliżaniu treści listów ks. Willenborga nie chodzi o zwykły przedruk. Ważne jest ich nowe odczytanie, które wymaga przynajmniej dwóch zabiegów. Potrzebne jest wyjaśnianie i właściwe interpretowanie poszczególnych fragmentów, a także pokazanie, na ile treści, które zostały skierowane do chorych prawie sto lat temu, są aktualne także dzisiaj.

zdjęcie: Canstockphoto.pl

2026-01-07

Przytaczam cały list ks. Wawrzyńca Willenborga z 8 grudnia 1926 roku. To rok od powstania Apostolstwa Chorych. Odczytujemy ten list miesiąc po świętowaniu 100-lecia Apostolstwa Chorych.  

Drodzy Chorzy, święto Niepokalanego Poczęcia Maryi, obchodzone dzisiaj w Kościele katolickim, promienieje w moim duchu, gdy siadam, aby do Was napisać. To tak, jakby Maryja skinęła na mnie, aby przemówić do Was w Jej święto kilkoma słowami ulgi i pocieszenia. Jak piękna jest Ona w Jej Niepokalanym Poczęciu! Całkowicie czysta, bez grzechu pierworodnego. Pełna łaski, święta w pełnym znaczeniu tego słowa: tak właśnie Maryja przyszła na świat. W ten sposób ukazuje się jak wschodzący świt, podczas gdy świat ludzi pogrążony jest w ciemnościach grzechu, jak w nocy.

Bernadetta, pastuszka z Lourdes, mogłaby nam to opowiedzieć. Jasny dzień stał się dla niej ciemną nocą, gdy Maryja ukazała się w jaskini. Niczego już nie widziała ani na nic nie zwracała uwagi wokół siebie. Tylko Maryja promieniowała dla niej całym swoim pięknem, tylko głos Maryi słyszała: „Ja jestem Niepokalanym Poczęciem”. To małe dziecko nie rozumiało słów, wiedziało tylko, że jest piękna, niebiańska i że ukazała się, aby nauczyć ludzi stawania się lepszymi i polepszać ich. Następnie Bernadetta wykopała dołek w  ziemi na polecenie Maryi i woda zaczęła wytryskiwać. To jest woda z Lourdes, która płynie od 70 lat, aby uzdrawiać i pokrzepiać tysiące chorych. Na szczęście, drodzy Chorzy, nie trzeba jechać do Lourdes, aby doświadczyć tego zbawiennego wpływu Niepokalanego Poczęcia Maryi. Tam, gdzie jest Jezus, tam jest Jego Matka. Matki i Syna nie można rozdzielać. Ponieważ Jezus jest teraz bardzo blisko Was, tak, w Was, dzięki swojej łasce, dlatego Maryja nie jest daleko od Was, jest wokół Was, jak błękitne niebo nad Wami.

Właśnie w tych dniach adwentu, w czasie przygotowań do święta narodzin Jezusa, Maryja jest postrzegana jako niebo. Jej Niepokalane Poczęcie jest wschodzącym świtem na tym niebie: „Spuśćcie niebiosa rosę z góry, a obłoki niech kropią sprawiedliwość (...)” – tak modli się i śpiewa Kościół. Och, jakże chory może tęsknić za świtem. Drodzy Chorzy, gdy Wasza dusza będzie zasnuta chmurami, z powodu bólu, gorączki, duszności, a może przez śmierć, och, to spójrzcie na Maryję. Jej Niepokalane Poczęcie jest świtem zwiastującym nadejście Słońca, świtem, które nosi Słońce w Jej łonie. Wraz z Bożym Narodzeniem Słońce wzejdzie z nowym blaskiem, narodzi się Jezus, a Maryja, Matka Boża, ukazuje nam Jezusa, Światłość świata jak niebo ukazuje słońce. Tam, gdzie świeci to światło, przychodzi życie, światłość, ciepło, pokrzepienie, pocieszenie.

Również podczas choroby! Tak, czas choroby, zwłaszcza czas łoża śmierci, jest jak adwent, zarówno dla nadchodzących świąt Bożego Narodzenia, jak i dla jeszcze wspanialszych świąt Bożego Narodzenia, które obchodzić będziemy w niebie. Wszystkie nieprzyjemności związane z chorobą są naturalnym przypomnieniem tak wielu nieprzyjemności, podczas doświadczania których patriarchowie i prorocy wzdychali i pragnęli nadejścia Odkupiciela. Wzbudźcie więc w sobie myśli i uczucia, które mieli ci święci. (…) Tak więc patrzcie z utęsknieniem na niebo nad waszą duszą, na Maryję: „Spuście niebiosa rosę z góry”. Zobaczcie, robi się świt, chmury stają się różowe i jasne: „Obłoki niech kropią sprawiedliwość”.

Błogosławionych świąt Bożego Narodzenia. Bądźcie pobłogosławieni. Pozdrawiam Was serdecznie. Wasz oddany i wdzięczny sekretarz.

Piękny list; prosty, ciepły, wprowadzający w klimat adwentu. Sformułuję jedynie trzy myśli-komentarze:

Ksiądz Wawrzyniec Willenborg od początku postrzegał Apostolstwo Chorych jako doświadczenie duchowe zastępujące pielgrzymkę do Lourdes, na którą wielu chorych nie może się wybrać z powodu stanu zdrowia lub braku funduszy. W czasie triduów dla chorych, które organizował w parafii, miało miejsce indywidualne błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, tak jak czyni się to właśnie w Lourdes. Tak dzieje się także dziś podczas dni chorego w naszych parafiach.

Bardzo ważne z punktu widzenia teologicznego są następujące zdania: „Tam, gdzie jest Jezus, tam jest Jego Matka. Matki i Syna nie można rozdzielać”. Nie należy pobożności maryjnej oddzielać od naszej więzi z Jezusem. Nasza wiara, jak mówią teologowie, jest chrystocentryczna: Jezus jest w centrum naszego życia. Taka też jest duchowość Apostolstwa Chorych. Często mówi się: „Przez Maryję do Jezusa”. Bo to Maryja w Kanie Galilejskiej zwróciła uwagę, byśmy byli posłuszni słowom Jej Syna: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5). W każdym „Zdrowaś Maryjo” wypowiadamy imię „Jezus”: pozdrawiając Maryję, wielbimy Jezusa. Przywołane powiedzenie można odwrócić i powiedzieć: „Przez Jezusa do Maryi”. Bo to Jezus nam objawia, kim jest Maryja dla Niego samego i dla nas. Na krzyżu powiedział do św. Jana (a także do każdego z nas): „Oto Matka twoja” (J 19, 27). Trzymajmy się zatem mocno i Jezusa, i Maryi.

Ksiądz Willenborg przywołał pieśń adwentową, którą i my znamy w kilku wersjach: „Niebiosa rosę”, „Spuście nam na ziemskie niwy” oraz wersja roratnia: „Spuście rosę niebiosa z góry”. Słowa pieśni nawiązują do proroctwa Izajasza: „Niebiosa, wysączcie z góry sprawiedliwość i niech obłoki z deszczem ją wyleją!” (Iz 45, 8). I tu trzeba wyjaśnić myśl Willenborga. W pierwszym znaczeniu tekstu biblijnego „niebiosa” są symbolem Boga, który pragnie zesłać na świat swego Syna i o to prosi Izajasz w swojej wizji. Willenborg odnosi „niebiosa”, a szczególnie świt poranka, do Maryi. Jej bowiem pojawienie się w świecie, Jej Niepokalane Poczęcie oraz Jej narodzenie – rzeczywiście zapowiadają przyjście Mesjasza. Dlatego też Maryję nazywamy „Gwiazdą zaranną”, po której wschodzi „Słońce”, czyli Jezus Chrystus. Tak, Maryja jest osobą adwentu. Ona jest niebem, które wydało na świat Słońce, czyli Zbawiciela. Przeżywajmy adwent wraz z Maryją. Patrząc na Maryję uwielbiajmy Pana.


Zobacz całą zawartość numeru

Autorzy tekstów, Ks. Bartoszek Antoni, Miesięcznik, Numer archiwalny, 2025nr12, Z cyklu:, Skarb historii