Kim jest dla mnie Jezus?
Jezu Chryste, kim jesteś dla mnie? Co oznacza dla mojego serca Twoje wcielenie, nauczanie, droga krzyżowa, śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie?

zdjęcie: Loft Gallery
2025-04-04
Komentarz do fragmentu Ewangelii J 7, 40-53
IV tydzień Wielkiego Postu
Dzisiejsza Ewangelia ukazuje wątpliwości co do osoby Jezusa pojawiające się w sercach ludzi, którzy Go otaczają.
Przypominam sobie rozmowy z różnymi osobami, które spotkałam we wspólnocie Kościoła na przestrzeni lat. Widać były to ważne spotkania, skoro je zapamiętałam.
Bogdan – student Politechniki – opowiadał o swojej wizji Boga. Uważał, że Bóg to wielka bezosobowa mądrość, mająca pieczę nad światem i kosmosem. Dzięki niej panuje ład i porządek. Jezusa uważał tylko za postać historyczną.
Stanisław – wyuczony hutnik – mówił, że wierzy w istnienie Boga, ale nie chce zawracać Mu głowy, ponieważ On – Stwórca – jest Kimś wielkim i zajętym ważniejszymi sprawami. Wspomnienie Imienia Jezus było dla niego krępujące i zakończył rozmowę.
Joasia – nauczycielka języka angielskiego – po długim okresie obojętności odkryła Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela. Była bardzo radykalna w swoich poglądach i wierna codziennej modlitwie oraz czytaniu Pisma Świętego.
Gienek – emerytowany górnik – dzielił się swoim uzdrowieniem z poważnej choroby, które zawdzięczał Jezusowi. Porzucił dawny styl życia i razem z żoną oddał się posłudze ewangelizacji innych małżeństw. Jezus jest dla niego, jak mówi, Bogiem i Kimś najważniejszym.
Mateusz – informatyk – uważa, że Kościół jest pełen formalności i tylko Jezus daje mu pełną wolność. Po pandemii nie wrócił do mszy świętej we wspólnocie. Woli oglądać nabożeństwa w internecie, bo więcej mu dają.
Podobnie jedna z moich pacjentek, która nie wychodziła z domu, nie zgadzała się na wizyty kapelana. Uważała, że Jezus w Eucharystii nie jest jej obecnie potrzebny. Miała wątpliwości czy to coś wnosi. Zadowalała się modlitwą osobistą.
Czym więcej przypominam sobie osób i rozmów, tym bardziej dostrzegam, że również w sercu jednego człowieka, na przestrzeni lat pojawiają się różne myśli, uczucia, wzloty, wątpliwości i pytania dotyczące Boga i wiary.
Niedawno przeczytałam, że św. Teresa od Dzieciątka Jezus, doktor Kościoła, która pokazała nam małą drogę do Jezusa, polegającą na dziecięcej ufności, przed śmiercią przeżywała wielkie duchowe zmagania i wewnętrzną ciemność. Wypowiedziała wtedy między innymi takie zdanie: „Dręczą mnie myśli najgorszych ateistów”.
Dlatego wciąż chcę wracać do pytania: Jezu Chryste, kim jesteś dla mnie? Co oznacza dla mojego serca Twoje wcielenie, nauczanie, droga krzyżowa, śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie?