Posiąść największy skarb

Sanktuarium w Rokitnie jest duchowym szpitalem dla osób chorych i cierpiących. Pokorne spojrzenie z rokitniańskiego wizerunku Matki Bożej z odsłoniętym uchem, jest zaproszeniem do spotkania z Pośredniczką wszelkich łask.

Matka Boża Cierpliwie Słuchająca

zdjęcie: ks. M. Kołodziej/www.rokitno.org

2022-03-01

Rokitno to niewielka miejscowość w województwie lubuskim. Ta niepozorna wieś w powiecie międzyrzeckim, w gminie Przytoczna jest skarbem diecezji zielonogórsko-gorzowskiej przez ponad 350-letnią obecność Matki Bożej Rokitniańskiej. Od 1669 r. ujawnia się Ona poprzez łaski udzielane czcicielom Jej obrazu. Do tutejszego Sanktuarium, nazywanego Częstochową Ziem Zachodnich, pielgrzymują rzesze ludzi, którzy nie tylko powierzają swoje prośby przez wstawiennictwo Królowej Orła Białego, ale poprzez osobiste spotkanie z Maryją Matką, odkrywają wszechmoc, miłosierdzie i dobroć Boga. Temu spotkaniu sprzyja przemawiająca cisza, obecna na terenie Sanktuarium i wewnątrz bazyliki, która zaprasza do wejścia w głąb samego siebie, by uczynić miejsce dla Ewangelii Jezusa.

Słucha i rozważa

Postawy zasłuchania uczy w Rokitnie wizerunek Maryi, z charakterystycznym, wyeksponowanym, odsłoniętym uchem, stąd Matkę Bożą Rokitniańską nazywa się Cierpliwie Słuchającą. To święte miejsce wybrane przez Bożą Opatrzność, jest domem wielu środowisk, w tym osób chorych, cierpiących, z niepełnosprawnością oraz pracowników służby zdrowia diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Historia obrazu nie jest do końca znana. Umieszczony w Rokitnie obraz jest ikoną, napisaną na desce z lipowego drzewa, przedstawiającą popiersie Matki Bożej na złoconym tle. Głowę okala aureola wydrążona w drzewie. Twarz dziewczęca, spokojna, pochylona ku lewej stronie w postawie pobożności przenikniętej pokorą i całkowitym zdaniem się na wszechmocnego Boga. Oczy przymknięte, z powiekami spuszczonymi do połowy, symbolizują pełne pokory i podziwu wpatrywanie się w Jezusa – przymkniętą częścią w Bóstwo Chrystusa, a otwartą częścią w Jego człowieczeństwo. Usta zastygłe w milczeniu adoracyjnym pragną powiedzieć, że Matka Syna Bożego rozważa wszystkie Jego słowa w swoim sercu (zob. Łk 2, 51). Włosy ukryte pod muślinowym welonem, na którym widnieje przykrycie koloru niebieskiego z podszewką barwy żółtej, obrazują dziewiczą czystość i skromność. Czerwona szata na piersi symbolizuje godność królewską Matki Chrystusa Króla. Ucho domalowane później, o czym świadczy zmieniony układ chusty i przemalowanie włosów, dowodzi, że jakkolwiek Matka nie patrzy w pełni otwartymi oczyma na błagający ją lud wierny, to jednak wysłuchuje wszystkich modlitw i Synowi przedstawia zanoszone do Niej troski.

Obraz Królowej Rokitniańskiej całą swą treścią wzywa do modlitwy, do zaufania Bogu. Ten właśnie obraz nieznanego artysty był szkołą modlitwy, skupienia, czci dla Boga i wielkiej godności człowieka. Tych i innych treści z obrazu rokitniańskiego uczyli się przez blisko dwa wieki zarówno duchowni, jak i rodziny chrześcijańskie, gdy obraz przechodził w spadku z rąk do rąk od Jana Stawickiego, przez ks. archidiakona kruszwickiego Macieja Dąbrowskiego, do rodziny Rozdrażewskich, Leszczyńskich i Opalińskich.

Trochę historii

O kulcie obrazu w życiu wspomnianych osób i rodzin posiadamy niewiele informacji. Rąbek tajemnicy odsłoniła rodzina Opalińskich. Katarzyna Opalińska, z domu Leszczyńska, wnosząc jako wiano obraz do nowej rodziny, otaczała bowiem ten wizerunek Maryi szczególną czcią. Jej modlitwa przed obrazem przywiezionym z domu swojego ojca okazywała się szczególnie skuteczna, zwłaszcza w różnych tragicznych sytuacjach rodzinnych jak np. śmiertelne choroby członków rodziny. Dlatego przed swą śmiercią powiedziała: „Kto ten obraz otrzyma, ten będzie posiadał największy skarb”.

Po śmierci Piotra Opalińskiego obraz przypadł w spadku jego synowi, Janowi Kazimierzowi Opalińskiemu, który był opatem (głównym przełożonym) klasztoru cystersów w Bledzewie. Początkowo umieścił on obraz w swoim pokoju. Zajęty wieloma sprawami, zaniedbał kult wizerunku Najświętszej Maryi Panny. We śnie rodzona matka przypomniała opatowi, że winien jest zaniedbań w oddawaniu czci Matce Bożej w tym obrazie. Opat przekazał więc wizerunek do kościoła klasztornego, do bocznego ołtarza. Od tego czasu wierni zaczęli modlić się przed tym obrazem. Sam opat przeżył cudowne uzdrowienie za wstawiennictwem Maryi z tego wizerunku. Kiedy lekarz stwierdził u niego śmiertelną chorobę, wówczas zakonnicy oraz lud modlili się o jego zdrowie do Matki Bożej przed Jej wizerunkiem. Po odprawieniu Mszy świętej przy ołtarzu, przy którym wystawiony był obraz, opat nagle wyzdrowiał. Wówczas coraz większa liczba wiernych przybywała, by modlić się do Niepokalanej w kościele bledzewskim.

Gdy opat wyjechał do Rokitna – parafii obsługiwanej przez cystersów – zabrał ze sobą obraz Matki Bożej. Wystawił go w kościele parafialnym, i to w głównym ołtarzu. Wierni tym liczniej przybywali, by modlić się do Matki Bożej. Mieli bowiem ułatwiony dostęp do kościoła parafialnego. Nie znamy dokładnego dnia przybycia obrazu do Rokitna. Jedynie z opisów uzdrowień i łask uzyskanych w kościele w Bledzewie, a potem w Rokitnie można wnioskować, że prywatna intronizacja obrazu, dokonana przez opata w kościele parafialnym w Rokitnie miała miejsce jesienią 1669 r. Z chwilą, kiedy obraz Niepokalanej został udostępniony wiernym przez umieszczenie go w kościele parafialnym w Rokitnie, ci bardzo licznie przybywali, by przed nim modlić się o łaski. Wielka skuteczność tych modlitw, pielgrzymek, odprawianych pokut, ujawniała się nie tylko wyzwoleniem z grzechu przez nawrócenia, przemianę życia, ale także przez orędownictwo Maryi w sprawach doczesnych. Chodzi zwłaszcza o cudowne uzdrowienia z chorób i uwolnienia od różnych plag i nieszczęść. To sprawiło, że napływały do proboszcza coraz liczniejsze opisy szczególnych cudów, zdziałanych przez wstawiennictwo Maryi z łaskami słynącego obrazu. Wobec wielkiego rozgłosu i ciągłych próśb wiernych, by uznać obraz za cudowny, opat bledzewski zwrócił się do biskupa poznańskiego Stefana Wierzbowskiego z prośbą o wyznaczenie specjalnej komisji teologów. Ich zadaniem było przesłuchać i odebrać zeznania pod przysięgą od wiernych, którzy doznali cudownych uzdrowień i łask oraz od naocznych świadków tych uzdrowień.

W 1670 r. powołana komisja teologiczna, po przesłuchaniu świadków, w wydanym dokumencie stwierdziła: „Komisja zbadała świadków i na tej podstawie uznała nie tylko łaski i nadzwyczajne pomoce, lecz także cuda zdziałane przez wstawiennictwo Niepokalanej z cudownego obrazu. Dlatego wzywając Boga, który sam tylko działa wszelkie cuda i łaski wypraszane przez Bożą Rodzicielkę, ogłaszamy, że ten obraz jaśnieje nie tylko uzyskanymi przez wiernych łaskami i darami, lecz także cudami. Prawdę tę ogłaszamy na chwałę Boga, który sam dokonuje rzeczy przedziwnych i na większą cześć Matki Bożej. Polecamy, by ten łaskami słynący obraz był wystawiony do publicznej czci i postanawiamy, by w stosownym dniu obchodzone było uroczyste święto na jego cześć z udziałem ludu”. Ponadto komisja wydała dekret o pozostawieniu na stałe cudownego obrazu w Rokitnie i by troskę o niego mieli kolejni miejscowi proboszczowie.

Duchowy szpital

Sanktuarium w Rokitnie jest duchowym szpitalem dla osób chorych i cierpiących. Pokorne spojrzenie z rokitniańskiego wizerunku Matki Bożej, z odsłoniętym uchem jest zaproszeniem do spotkania z Pośredniczką wszelkich łask. Od 1987 r. odbywają się coroczne, zorganizowane pielgrzymki osób chorych, cierpiących i z niepełnosprawnością z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Przybywającym pielgrzymom Pani Cierpliwie Słuchająca pomaga zrozumieć sens cierpienia. Podczas spotkań, pielgrzymek chorych ma miejsce akt zawierzenia, w którym wybrzmiewają następujące słowa: „Z ufnością zwracamy się do Ciebie w ufnej modlitwie, z głębi naszych serc, z wiarą i ufnością jaką mamy w sobie. Prowadź nas pośród krzyża dnia codziennego; daj nam Jezusa, wypraszaj nam łaskę mocy i odwagi łączenia naszego cierpienia z krzyżem Twojego Syna, a naszego Pana. Pomóż nam powtarzać razem z Tobą nasze «tak» Bogu i uczyń z nas świadków tajemnicy krzyża”. Pielgrzymce towarzyszy modlitwa, a także wspólnotowy czas radości połączony z rekreacją i wspólnym posiłkiem. O ważności tego wydarzenia w życiu wspólnoty osób chorych świadczą słowa świadectwa jednego z uczestników, wypowiedziane podczas pielgrzymki w 2021 r.: „Świadomi nieustannej obecności Maryi w życiu każdego z nas, pośród naszych zmagań, trudów, chorób, cierpień, pośród naszej codziennej posługi dla drugich, jesteśmy pewni i dajemy świadectwo, że Matka Boża nam towarzyszy i pragniemy jeszcze mocniej złożyć nadzieję w Bogu przez ręce Pani Cierpliwie Słuchającej, słuchającej naszych radości, bólów, czasami wątpliwości. Ale przez naszą obecność dzisiaj w tym świętym miejscu pragniemy dziękować Bogu za Maryję – naszą Matkę. Za Jej troskę o nas. I jednocześnie chcemy uczyć się wewnętrznej radości i pokoju przez codzienne życie z Bogiem, przez zasłuchanie w Boże Słowo”.

Niech Rokitno – miejsce wybrane przez Bożą Opatrzność, obdarowane obecnością Maryi, Pani Słuchającej – stanie się azylem nie tylko dla osób dotkniętych cierpieniem, ale dla wszystkich, którzy szukają umocnienia wiary i pocieszenia.


Zobacz wszystkie teksty numeru 

Autorzy tekstów, pozostali Autorzy, Miesięcznik, Numer archiwalny, 2022nr02, Z cyklu:, Panorama wiary

nd pn wt śr cz pt sb

28

29

30

1

2

3

5

11

12

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

Dzisiaj: 26.05.2024