Rozważania różańcowe

Październik to czas poświęcony modlitwie różańcowej, w której rozważamy tajemnice z życia Jezusa i Maryi. W modlitwie tej odnajdujemy także własną historię życia i prosimy o łaskę wiernego kroczenia Bożymi drogami.

zdjęcie: Ks. Wojciech Bartoszek/autor mozaik: o. Marko Ivan Rupnik SJ

2021-09-30

TAJEMNICE RADOSNE

 

Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

Oto ja Służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego słowa (Łk 1, 38).

Zazwyczaj jest tak, że osoba oznajmiająca komuś wiadomość, patrzy w jego oczy, śledzi mimikę twarzy, analizuje każdy gest. Wszak przynoszenie jakiejś nowiny bywa ryzykowne. Adresat może się rozpromienić i błysnąć uśmiechem szczęścia, ale może też zblednąć i z bólu zacisnąć zęby. Radość i smutek, nadzieja i niepewność, ulga i strach, pokrzepienie i wyrok… Oto swoiste owoce wiadomości, które w życiu zmienić mogą wszystko. Szczęśliwi ci, których serca gotowe są na „fiat” każdemu ziemskiemu wyzwaniu. 

Matko Boża, wyproś nam łaskę ufnej zgody na każdą wiadomość dotyczącą naszych losów na ziemskiej drodze życia.  

Nawiedzenie świętej Elżbiety

A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? (Łk 1, 43).

Zazwyczaj jest tak, że każda radość, sukces i powodzenie kierują nasze kroki do ludzi, których kochamy, i którym ufamy. Czujemy wtedy wewnętrzną potrzebę, by każdą cząstką siebie pokazać jak bardzo jesteśmy szczęśliwi. Zdarza się, że sami jesteśmy powiernikami ludzkich radości, słuchaczami opowieści o ludzkich sukcesach i spełnionych marzeniach. Prawdziwie szlachetni są ci, których serdeczne serca gotowe są na radowanie się ze szczęścia „obcych” ludzi, zwłaszcza jeśli im samym tego szczęścia brakuje.

Matko Boża, wyproś nam łaskę życzliwości, owocującej szczerą radością z życiowych sukcesów naszych bliźnich.

 

Narodzenie Pana Jezusa

Dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan (Łk 2, 11).

Zazwyczaj jest tak, że bielusi wigilijny opłatek godzi ludzi. Uciążliwy szef jest jakby oswojony. Wrzaskliwa sąsiadka zmienia tembr głosu na aksamitny. Nawet pielęgniarka o „ciężkiej” ręce robi zastrzyki z delikatnością muśnięcia motylich skrzydełek. Życie jest takie pachnące, takie „stajenkowe” i słodkie.

Szczęśliwi ci, którzy Boże Narodzenie mają w swoich sercach przez cały rok, z których nie wychodzą „herody” szarych dni.

Matko Boża, wyproś nam na każdy dzień łaskę prawdziwej radości z narodzin Twego Syna w cudzie Eucharystii.

Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni

Oto wziął Je w objęcia i błogosławił Boga (Łk 2, 28).

Zazwyczaj jest tak, że jesteśmy ludźmi ofiarnymi. Ktoś zapuka do drzwi i poprosi o jedzenie… Poczęstujemy. Ktoś inny zainicjuje akcję zbierania zabawek dla domu dziecka… Wesprzemy. Nawet jeśli ktoś wyciągnie rękę po pieniądze… Dołożymy się. Prawdziwie ofiarni są jednak ci, którzy potrafią darować innym skarb nieodnawialny – prywatny czas i „święty spokój” wypoczynku. To ofiarodawcy szczodrzy, bo dają innym siebie samych.

Matko Boża, wyproś nam łaskę miłości ofiarnej i bezinteresownej, miłości, która nie liczy czasu.

 

Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni

Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni (Łk 2, 46).

Zazwyczaj jest tak, że zagubienie czegokolwiek budzi naszą złość. Gdzieś przepadły klucze z samochodu, będzie spóźnienie na liście obecności w pracy. Posiały się gdzieś dokumenty, będą poważne perturbacje urzędowe. Zgubione pieniądze, zegarek lub okulary… Wstyd się przyznać w domu.

Są jednak tacy, którzy w naszym na pozór uporządkowanym świecie celowo starają się „zgubić”, by doświadczyć ciszy, skupienia i Jego bliskości. To koneserzy czuwania przed Najświętszym Sakramentem… choćby 10 minut, choćby jeszcze chwilkę. W swoim kontemplacyjnym „zagubieniu” odnajdują Tego, Który chroni przed zagubieniem w życiu.

Matko Boża, wyproś nam łaskę wytrwałego poszukiwania Twojego Syna w cudzie świętej Obecności.

 

TAJEMNICE ŚWIATŁA

Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

A gdy Jezus został ochrzczony głos z nieba mówił: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3, 16-17).

Tak bardzo potrzebuję stanąć na brzegu Jordanu, by zobaczyć Ciebie jak schylasz głowę przed Janem Chrzcicielem. A może dozwolisz mi wejść do tej wody, bym przy Tobie odświeżył moje życiowe „wierzę” i moje „wyrzekam się”. Tak bardzo chcę jeszcze raz usłyszeć o Tobie: „Ten jest mój Syn umiłowany…”. Muszę zdobyć tę pewność! Potrzebuję ponownego chrztu u Twego boku, by ożywić w sobie wiarę na czas choroby, samotności i ostatecznych decyzji.

Maryjo, wzorze wiary bezgranicznej, strzeż mojej wierności Twojemu Synowi.      

 

Objawienie się Pana Jezusa w Kanie Galilejskiej

Odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono także Jezusa i Jego uczniów (J 2, 1-2).

Tak bardzo potrzebuję znaleźć się w sali, którą przepełniał gwar godów w Kanie. Stanę gdzieś daleko, ale muszę zobaczyć Ciebie, jak nakazujesz napełnić stągwie wodą, a potem wyciągasz nad nimi ręce. Jakże potrzebuję zaczerpnąć wody, która stała się winem. Potrzebuję widoku tej cudownej przemiany, by zapragnąć przemiany mojego życia. Przemiany tego co zimne i jałowe na gorące i owocujące.

Maryjo, wzorze nieskończonej miłości, strzeż moje serce przed obojętnością.

 

Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1,14-15).

Tak bardzo potrzebuję pójść za Tobą pylistymi drogami Palestyny, przysiąść na skraju oliwnego gaju albo w cieniu sykomory. Potrzebuję tam być, by usłyszeć jak mówisz tylko do mnie: „Nawróć się i wierz w Ewangelię”. Panie, Ty wiesz, że wierzę! Ale powtórz kolejny raz, bym nie zapomniał, bym nie utracił, bym nie zagubił: „Nawróć się i wierz w Ewangelię”.

Maryjo, ratunku recydywistów grzechu, strzeż moje sumienie przed oziębłością.  

 

Przemienienie na górze Tabor

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i wyszedł na górę. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy odmienił się, a Jego odzienie stało się lśniąco białe (Łk 9, 28. 35).

Tak bardzo potrzebuję pójść za Tobą krętą drogą na Górę Przemienienia. Pobiegnę, by zdążyć, choćby poranić stopy o ostre kamienie. Będzie nas tam wielu: chorych, strapionych, samotnych, odrzuconych przez świat i napiętnowanych. Wszyscy będziemy oczekiwać Twojego przemienionego Oblicza i naszych przemienionych serc.

Maryjo, ostojo wątpiących, wyjednaj nam łaskę mocy w odzyskiwaniu wiary.  

 

Ustanowienie Eucharystii

To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę! (Łk 22, 19).

Tak bardzo potrzebuję ujrzeć Ciebie w półmroku Wieczernika. Dostrzec długi stół z białym obrusem i Apostołów, którzy nie rozumieją tej chwili. Potrzebuję widoku Twoich dłoni łamiących kęs chleba, także dla mnie. Tęsknię za tym stołem, przy którym miejsc jest nieskończenie wiele. Ciągle tęsknię za swoim przy nim miejscu. Tęsknię tez za chwilą, w której obmyłeś moje stopy. Choć do teraz nie rozumiem takiej miłości, nie przestaję tęsknić.

Maryjo, Matko Chleba Życia wyjednaj nam łaskę godnej Komunii Świętej w ostatnich chwilach naszego życia.

TAJEMNICE BOLESNE

Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu

Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich (Mt 26, 39).

Niepokój – jego domem bywają tłoczne przychodnie, szpitalne korytarze i sale chorych. Strach – panoszy się w ciemnościach nocy, ale nie gardzi też pełnym słońcem. Lęk – pełno go w małych szpitalikach i przestronnych klinikach. Jeszcze więcej jest go w hospicjach i domowych zakątkach cierpienia. Nie trzeba się ich wstydzić. Trzeba je godnie przyjąć, łącząc z krwawym potem Zbawiciela.

Matko Boża, Lekarko Chorych uproś nam siłę do przyjęcia kielicha choroby i cierpienia.   

 

Biczowanie Pana Jezusa

Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować (J 19, 1).

Niewola – doświadczają jej ci, których zniedołężnienie zamyka w samotni własnych mieszkań, domów opieki i przytułków. Kajdany –noszą je ludzie, których sparaliżowane ciała stają się ich więzieniem. Ból – nim naznaczeni są ludzie kalecy, ofiary nieszczęśliwych wypadków, ludzie o zdeformowanych ciałach, często oszpeconych bliznami. Nie trzeba ich ukrywać. Lepiej ofiarować je Temu, Którego ciało zmasakrowały rzymskie batogi.

Matko Boża, Lekarko Chorych uproś nam odwagę łączenia cierpienia z męką Twojego Syna.

Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa

A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę (J 19, 2).

Oczy, które nie widzą, nie pozwalają dostrzec majestatu gór i ludzi, którzy trzymają się za ręce. Uszy, które nie słyszą, nigdy nie doświadczą cudownie brzmiącej muzyki mistrza Jana Sebastiana i radosnego śmiechu dzieci na podwórku. Usta, które nie mówią, na zawsze skrywać będą słowa o miłości i nie opowiedzą bajki wnuczkowi.

Nie trzeba ich jednak odrzucać jako nieużyteczne. Serdeczne myśli i gorące od miłości serce zastąpi je doskonale. Powie o nich całe ciało.

Matko Boża, Lekarko Chorych uproś nam dar obdarowywania innych ciepłem naszych uczuć.

 

Droga krzyżowa Pana Jezusa

Jeśli kto chce pójść za Mną niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje (Mk 8, 34).

Krzyż, ten prywatny, w oczach innych ludzi może być mały, a jednak dla mnie nie do uniesienia. Nierówny bruk mojej drogi krzyżowej, na pozór nie musi być niebezpieczny, a jednak zwala z nóg i rzuca twarzą w pył. Golgota, ta moja osobista, wcale nie musi być wielkim szczytem, a jednak nie daję rady na nią wejść. Szymon z Cyreny – inni mogą nie dostrzegać jego pomocy. Dla mnie jest bezcenny.

Matko Boża, Lekarko Chorych uproś nam dar mężnego stąpania po osobistej drodze krzyżowej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Śmierć Pana Jezusa

Gdy przyszli na miejsce, zwane Czaszką, ukrzyżowali tam Jezusa (Łk 23, 33).

Gwoździe – niemoc konania, która bezlitośnie odbiera każdy ruch i ostatnie oddechy. Belki krzyża – łoże boleści, które nie daje żadnej ulgi, raczej miażdży każdą komórkę ciała. Pragnienie – uporczywe wołanie o ratunek, o wytchnienie w ostatniej godzinie. Samotność – poszukiwanie kogoś, kto przyniesie pokrzepienie. Śmierć – koniec ziemskich praw fizjologii i początek nowego życia z Tym, który zadał śmierć śmierci.

Matko Boża, Lekarko Chorych uproś nam szczęśliwą godzinę przejścia na drugą stronę życia. 

 

TAJEMNICE CHWALEBNE

Zmartwychwstanie Pana Jezusa

Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał, jak powiedział (Mt 28, 6).

Kiedy już dojdziemy do kresu naszego czasu, kiedy nasza dusza oderwie się od zmęczonego ciała, przyjdzie czas na radość spotkania z Panem. Ciekawe, jak będzie ono wyglądać? Czy będziemy zagubieni jak Maria Magdalena i usłyszymy: „Czemu płaczesz? Kogo szukasz?”. A może jak św. Jan i św. Piotr pobiegniemy bez tchu na spotkanie z Mistrzem? I pomyśleć -  każdy z nas spotka Pana i Jego Matkę. Mamy na to całą wieczność, całe nowe życie dzięki Jego zmartwychwstaniu.

Matko Boża, bądź naszą radością na drodze do Zmartwychwstania!   

Wniebowstąpienie Pana Jezusa

W domu Ojca Mego jest mieszkań wiele. Idę przygotować wam miejsce (J 14, 2).

We wszystkim lubimy mieć pewność. Bardzo cenimy gwarancje, zwłaszcza te długoterminowe. Czekamy na opinie innych ludzi i najlepiej jeśli ich autorami są osoby doświadczone. Porównujemy, analizujemy i oceniamy. Wszystko po to, by wzrosło w nas poczucie bezpieczeństwa i przeświadczenie, że osiągniemy sukces.

Tak wiele zachodu mamy tutaj na ziemi, by zdobyć pewność w jakże mało ważnych sprawach. I pomyśleć, że w najistotniejszej kwestii - naszej wieczności, nie musimy poszukiwać pewności. Wszak już ją posiadamy. Jej źródłem jest sam Chrystus Pan.

Matko Boża, bądź naszą nadzieją na drodze do wieczności!  

 

Zesłanie Ducha Świętego

I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym (Dz 2, 4).

Są sytuacje, kiedy szukamy człowieka, któremu moglibyśmy zaufać, autorytetu, kogoś mądrzejszego. Potrzebujemy też dobrego słowa i wsparcia, zwłaszcza kiedy ważą się losy spraw dla nas istotnych. Często nie chcemy sami podejmować „ciężkich” decyzji, bo boimy się swoistych ich powikłań. Tak bezpiecznie jest rozłożyć nasz problem na kilka sumień. I pomyśleć – mamy Kogoś, komu bez poszukiwań możemy bezgranicznie powierzyć każdy dzień i problem. To On, mistrz cudownej asystencji, Duch Święty Pocieszyciel.

Matko Boża, bądź naszym wsparciem na drodze do wieczności!  

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem (J 17, 24).

Mają tak najczęściej ludzie młodzi. Przytulny pokoik w mieszkaniu staje się za ciasny. Dom, który jeszcze niedawno był całym światem, wydaje się jakiś szary i niemodny. Ogródek, który przez lata był krainą tajemnic, teraz jest ledwo przestrzenią pomiędzy furtką a drzwiami domu. Nawet ludzie, ci najbliżsi, stają się nudni. Pora więc ruszać w świat.  

Przedziwne, ale kiedy miną lata, ci sami ludzie, już dojrzali, powracają w miejsca skąd wypłynęli na szerokie wody. Czasem wracają poszarpani życiem, innym razem w glorii sukcesu. Zawsze jednak wracają do domu. I pomyśleć - wszyscy tak wracamy w czas ostateczny. Do Ojca i Matki.  

Matko Boża, bądź naszą przewodniczką na drodze do wieczności!

Ukoronowanie Maryi na Królową nieba i ziemi

Cała pełna chwały wchodzi córa królewska; złotogłów jej odzieniem (Ps 45, 14).

Kiedyś w Krakowie obserwowałem pielgrzymkę, której średnia wieku była poważnie przyprószona siwizną. Pani przewodniczka intonowała piosenki religijne.

Szczególnie zapamiętałem takie oto słowa: „Ja nie narzekam, chociaż wiele tu nie mam. Izdebkę małą i więcej nic. Ale w wieczności, w mej ojczyźnie niebieskiej, będę miał pałac, co złotem lśni”. A potem refren: „Tak, ja mam pałac, tam ponad górami. W tym jasnym kraju, gdzie młodość wciąż trwa. Gdzie łzy nie płyną, wszystkie troski przeminą. Tam mi mój Zbawca koronę da”.

Jak jest z tym pałacem w wieczności – nie wiem. Jedno wiem na pewno – Maryja Królowa czeka na nas!

Matko Boża, bądź naszą nadzieją na drodze do wieczności!

 

Zobacz całą zawartość numeru ►

Autorzy tekstów, Glanc Jacek, Miesięcznik, Numer archiwalny, 2021nr10, Z cyklu:, Modlitwy czas, Polecane, Nasze propozycje

nd pn wt śr cz pt sb

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

14

15

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

Dzisiaj: 24.04.2024