Polityka nie jest brudna

Wiara nie jest czymś jedynie prywatnym. Ma także wymiar społeczny i polityk, tak jak zresztą każdy chrześcijanin, powinien realizować w życiu społecznym wymagania wiary, w tym przede wszystkim wierność przykazaniom Bożym.

2021-03-04

Rozważanie do fragmentu Ewangelii J 15, 9-17
II tydzień Wielkiego Postu, święto św. Kazimierza królewicza

Dziś przeżywamy święto św. Kazimierza, królewicza, syna Kazimierza Jagiellończyka, króla Polski. Nie dożył 26 roku życia. Umarł 4 marca 1484 r., na gruźlicę. Jego życie było krótkie, ale intensywne. Dobrze wykształcony, z szansą na koronę węgierską, której ostatecznie nie otrzymał. Może i dobrze, bo jego mądrość i pobożność przyniosła wiele dobrych owoców w naszej ojczyźnie i na Litwie, z którą Polska trwała w Unii. Wspierał swojego ojca w rządach. Gdy król przez dwa lata przebywał na Litwie, jego syn zastępował go w rządach w Polsce, stacjonując w Radomiu. Krótkie rządy Kazimierza królewicza były przez ówczesnych rodaków dobrze oceniane. Poprawił bezpieczeństwo na drogach, przeciwdziałając rozbojom. Czynnym udziałem w sprawowaniu sądownictwa doprowadził do nadrobienia narosłych zaległości w rozstrzyganiu spraw przez sąd królewski. Dziś za pewne sprawdziłby się w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz w Ministerstwie Sprawiedliwości. Nie rezygnował z uczestnictwa w zarządzaniu państwem nawet wtedy, gdy trapiła go choroba, która ostatecznie doprowadziła go do śmierci. Zmarły w Grodnie, a pochowany w Wilnie, królewicz Kazimierz od chwili śmierci został otoczony kultem, który doprowadził do rychłej kanonizacji. Miała ona miejsce w 1602 roku, choć była już przygotowana w roku 1522. Kult zmarłego królewicza rozprzestrzenił się tak szybko dlatego, że jego pobożność była powszechnie znana. Zarówno dla mieszkańców Polski jak i Litwy było oczywiste, że Kazimierz królewicz realizował słowa z dzisiejszej Ewangelii: „Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej. (…) Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał”. Święty Kazimierz żył słowem Bożym w życiu osobistym i publicznym i jego więź z Bogiem przynosiła wiele dobrych owoców w naszej ojczyźnie.  

Wyobraźmy sobie, że dziś sobie taką sytuację: umiera jakiś polityk i od razu po śmierci otoczony jest kultem religijnym. Może wydawać się to nierealne. Wysuwa się tu przynajmniej dwa argumenty. Po pierwsze, wydaje się, że nie jest możliwe, by do wielkiej polityki dostał się aż tak pobożny człowiek. Po drugie, dziś duża część społeczeństwa twierdzi, że religia jest sprawą prywatną i kto jak kto, ale polityk nie może publicznie realizować praktyk religijnych, gdyż powinien zachowywać tzw. neutralność światopoglądową. Oczywiście żaden polityk (zresztą w ogóle żaden chrześcijanin) nie powinien być pobożny na pokaz, jednak obydwa argumenty, dla których wydaje się, że nie ma dziś szans na świętego polityka, można bardzo łatwo obalić.
 
Na pierwszy argument (że do wielkiej polityki raczej nie dostanie się autentycznie pobożny człowiek) warto odpowiedzieć pytaniem: od kogo zależy, kto będzie rządził na różnych szczeblach władzy? A odpowiedź jest prosta: od społeczeństwa, od wyborców. Takich mamy polityków, jakich wybierzemy. Dlatego też warto polityką się interesować, warto znać prawdziwą wartość kandydatów na różnego typu urzędy. Można być prostym człowiekiem, można być chorym, niewychodzącym z domu, a jednak znać się na polityce, przynajmniej w jakimś podstawowym zakresie. Będzie się tak działo, gdy zadamy sobie trud śledzenia rzetelnych mediów: radia, telewizji, prasy, Internetu. Nawet choroba nie musi koniecznie nas z tego zadania zwolnić. Święty Kazimierz był już chory, a angażował się w zarządzanie państwem. Nasze zainteresowanie polityką (nawet na łożu boleści czy wózku inwalidzkim) może przyczynić się do wybrania mądrych i pobożnych polityków. Nawiasem mówiąc, dobrze się dzieje, że już pojawiają się szanse do głosowania korespondencyjnego dla osób niepełnosprawnych. A propos wybierania dobrych polityków: trwa proces beatyfikacyjny Roberta Schumana, dwukrotnego premiera Francji, uznawanego za jednego z ojców Unii Europejskiej, Rady Europy oraz NATO. Tak wysoki polityk a jest Sługą Bożym!      
 
Bardzo niewłaściwie jest formowany drugi argument, według którego polityk nie powinien publicznie praktykować wiary i że powinien zachować neutralność światopoglądową. Nic bardziej mylnego. Wiara nie jest czymś jedynie prywatnym. Ma także wymiar społeczny i polityk, tak jak zresztą każdy chrześcijanin, powinien realizować w życiu społecznym wymagania wiary, w tym przede wszystkim wierność przykazaniom Bożym. To nie jest tak, że swoje chrześcijańskie sumienie może polityk zostawić przed wejściem do swojego gabinetu. Tego absolutnie nie robił św. Kazimierz królewicz.
 
Nie, polityka nie jest brudna. Polityka to służba dobru wspólnemu. Owszem, ona może stać się brudna, ale to zależy od samych polityków oraz od tych, którzy ich wybierają. Nie wszyscy muszą szczegółowo znać się na polityce. Jednak podstawową wiedzą na jej temat powinien zdobywać każdy z nas, nawet osoba chora i niepełnosprawna, oczywiście w takiej mierze, w jakiej warunki zdrowotne pozwalają. A na pewno możemy modlić się za ojczyznę, za rządzących. W Apostolstwie Chorych intencja za ojczyznę była zawsze jedną z ważniejszych. Często na polityków psioczymy (bo też nieraz na to zasługują), jednak tak mało się za nich modlimy. Choć św. Kazimierz nie jest formalnie patronem polityków (a jest nim św. Tomasz Morus, Anglik), to jednak akurat za polskich polityków możemy na pewno modlić się przez wstawiennictwo św. Kazimierza królewicza.

Autorzy tekstów, Ks. Bartoszek Antoni, Rozważanie, Komentarz do ewangelii

nd pn wt śr cz pt sb

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

14

15

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

Dzisiaj: 17.04.2024