Znak Jonasza

Być może niektórzy z nas chcieliby widzieć jakiś szczególny znak od Boga w sytuacji, w jakiej żyjemy czy to w związku z pandemią, różnymi podziałami, czy w naszym osobistym życiu. Ale czy naprawdę potrzebujemy jakiegokolwiek znaku, by wierzyć w to, że Bóg jest z nami w każdej chwili życia?

2021-02-24

Rozważanie do fragmentu Ewangelii Łk 11, 29-32
I tydzień Wielkiego Postu

Czytając Ewangelie bieżącego tygodnia, dostrzegam w nich odpowiedź Jezusa na niepokoje, wątpliwości i pytania, które dziś targają sercami wielu osób. Otóż w poniedziałkowej Ewangelii Jezus czyniąc Piotra Opoką, powiedział, że bramy piekielne nie przemogą Kościoła. Nie musimy więc bać się o jego przyszłość. Mamy jedynie skupić się na modlitwie w jego intencji, bo każdy z nas tworzy Kościół i jest za niego odpowiedzialny. Wczoraj z kolei Jezus zapewniał, że Ojciec wie, czego nam potrzeba, zanim Go poprosimy. Nie musimy więc zbyt wiele mówić. Ważne jest nasze trwanie w Jego obecności i otwartość na słuchanie tego, co On chce nam powiedzieć. Zwrócił też uwagę na to jak istotne jest przebaczenie drugiemu człowiekowi, bo jeśli komuś nie przebaczymy to i nasz Ojciec nie przebaczy nam naszych grzechów.

A dziś Jezus mówi o plemieniu przewrotnym, które żąda znaku, ale „żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza”. Znak Jonasza to zapowiedź Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa. Jezus mówi więc o sobie, że jest większy niż Jonasz i pełen Bożej mądrości Salomon. Jednak serca ludzi były zamknięte. Nawet cuda, które czynił, nie przekonywały ich, nie przemieniały ich życia i nie skłaniały do wiary w Niego. Czy nie jest tak również obecnie?

Być może niektórzy z nas chcieliby widzieć jakiś szczególny znak od Boga w sytuacji, w jakiej żyjemy czy to w związku z pandemią, różnymi podziałami, czy w naszym osobistym życiu. Może nawet wiemy jak miałaby wyglądać ta Boża interwencja, która by nas przekonała o tym, że Bóg słyszy nasze prośby i na nie odpowiada. Ale czy naprawdę potrzebujemy jakiegokolwiek znaku, by wierzyć w to, że Bóg jest z nami w każdej chwili, że nie zapomniał o nas, że nic nie wymknęło Mu się spod kontroli? Nie ma większego Znaku niż ten, który nam dał 2000 lat temu oddając za nas na krzyżu swoje życie i zmartwychwstając trzeciego dnia. A Jego ofiara dokonuje się codziennie w każdym zakątku świata, gdzie sprawowana jest Eucharystia. To jest największy cud, cud miłości Boga do każdego z nas, gdy pod postacią kawałka chleba przychodzi do naszych serc. Czy wierzę w Jego prawdziwą obecność w Eucharystii? Czy dziękuję za ten największy cud? Kiedy po przyjęciu Komunii świętej tak ściśle łączę się z Jezusem, który jest obecny w moim sercu to przecież niczego więcej już nie potrzebuję. On jest wypełnieniem wszelkich moich pragnień. On jest pokojem i odpowiedzią na każde z moich pytań i wątpliwości. Mając Jezusa w sercu, nie muszę się niczego bać.

Panie Jezu, przepraszam Cię, że tak często szukam znaków i cudów, choć mam Ciebie tak blisko. Umocnij moją wiarę i naucz mnie tego, abym z każdą troską i obawą przychodził do Ciebie, bo tylko w Tobie znajdę ukojenie.

Autorzy tekstów, Magdalena i Pelagia Buczek, Rozważanie, Komentarz do ewangelii

nd pn wt śr cz pt sb

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

14

15

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

Dzisiaj: 17.04.2024