O miłości i wdzięczności
Kto ufa Bogu, nie pozostanie sam w trudnościach. Proszę o otwarcie Pisma Świętego na Psalmie 116.
zdjęcie: Canstockphoto.pl
2025-12-03
Psalm 116 jest zaliczany do indywidualnych pieśni dziękczynnych. Prawdopodobnie modlono się nim w trackie nabożeństw dziękczynnych na dziedzińcach świątyni jerozolimskiej (wersy 14, 18, 19). Wers
Struktura psalmu: I. Wyznanie miłości oraz opis zagrożenia (wersy 1-4); II. Ocalenie (wersy 5-9); III. Wiara psalmisty i jego ślubowanie (wersy 10-14); IV. Wierność i pragnienie wypełnienia ślubowania (wersy 15-19).
Psalmista rozpoczyna swoją modlitwę od wyznania miłości Bogu (podobnie Ps 18, 2). Okazją ku temu jest wysłuchanie przez Boga jego błagań (wers 1). Miłość ta została wzmocniona wdzięcznością za wyratowanie z więzów śmierci (wers 3). Jej początek jest jednak znacznie wcześniejszy. Orant żył już miłością Boga, która prze
Przychylność Boga wobec oranta została wyrażona za pomocą obrazu przybliżenia boskiego ucha (wers 2). Metafora ta wielokrotnie znalazła się w Psałterzu (zob. Ps 31, 3; 54, 4; 55, 2; 71, 2; 86, 1; 88, 3; 102, 3). Boskie uszy są wrażliwe na wołanie człowieka, chociaż czasem człowiek sądzi, że Bóg nie słyszy (nie słucha) jego głosu. Brak natychmiastowej reakcji nie oznacza głuchoty (nieczułości) Boga na ludzkie modły.
W wersach 3-4 odnajdujemy powód tak usilnego błagania, a zarazem wdzięczności psalmisty – zbliżyła się śmierć, która
Po ocaleniu psalmista charakteryzuje Boga, podkreślając Jego dobrotliwość (wersy 5-6; Księga Wyjścia 34, 6; Ps 103, 8). Bóg oranta jest czuły, życzliwy i wrażliwy zwłaszcza na tych, którzy żyją w prostocie, czyli nie naruszają przymierza z Bogiem, a swoje życie kształtują według Bożych wskazań. Prostota w kontekście tego psalmu to także mądrość polegająca na szukaniu sił do życia u Boga oraz na nie gmatwaniu sobie i innym życia.
W wersie 7 autor zwraca się ku samemu sobie, zachęcając swoją duszę, by ponownie powróciła do swojego spokoju (zob. także Ps 42, 6). Już kiedyś doświadczał tego daru, stąd owe „powróć”. Orant wie, gdzie szukać nadziei. Jej źródłem i gwarantem jest Bóg. Uchwycenie się miłości Boga naturalnie uspaka
Wersy 8-9 stanowią kontynuację opisu wydarzeń przedstawionych w wersie 3. Psalmista czuł, że śmierć odbiera mu swobodę i pokój życia. Teraz znowu może swobodnie wędrować wobec Boga i cieszyć się życiem pośród żyjących. Zasługa przemiany tych skrajnych stanów egzystencji jest wyłącznie po stronie Boga. Natchniony wieszcz jest tego świadomy, stąd jego wdzięczność i radość.
Udręczenie opisane w wersie 3 nie ustało nagle. Był to dłuższy czas intensywnej walki duchowej i bolesnych zmagań, podczas których psalmista nie utracił wiary i wypływającej z niej ufności. Podkreślił to w wersie 10. Św. mistyczka z Dijon (Franc
„Pan Bóg czasem chce, żebyśmy poczekali, lecz niczego nie odmawia wierze, ufności i miłości” (Elżbieta od Trójcy Świętej, List 208, w: taż, Pisma wszystkie, t. II: Listy z Karmelu, przekł. i oprac. J.E. Bielecki, Kraków 2006, s. 262).
Wers 11 odsłania dodatkowe udręczenie oranta – w zagrożeniu pozostał sam. Prawdopodobnie wielu ludzi składało mu obietnice wsparcia, ale ostatecznie nikt nie przyszedł mu z pomocą, dlatego przerażony stwierdził: „każdy człowiek jest kłamcą”. To oczywiście zrodzone z bólu uogólnienie, bo gdyby tak było, to kłamcą byłby i sam psalmista (skoro „każdy człowiek”), a jego opinia byłaby nieprawdziwa (zob. Ps 12, 3; 62, 10; List do Tytusa 1, 12). Możliwe też jest, że stwierdzenie to jest ukrytym wyznaniem wiary – tylko Bóg jest godny zaufania, bo tylko On jest prawdomówny (zob. List do Rzymian 3, 4).
Wdzięczność psalmisty nie ogranicza się wyłącznie do słów. Przypuszczalnie w czasie udręczenia ślubował, że jeśli przetrwa śmiercionośne niebezpieczeństwo, to złoży wobec współwyznawców ofiarę dziękczynną, wypowiadając imię Boga (wersy 12-14). Przywołanie kielicha z winem (wers 13) jest nawiązaniem do jednej z form składania ofiar, podczas której oprócz złożenia zwierzęcia ofiarnego, wylewano w ofierze również wino (zob. np.: Księga Wyjścia 29, 40-41; Księga Liczb 28, 3-7). Orant podkreśla, że jego dar wdzięczności będzie składany publicznie – wobec całego ludu (wers 14), czyli podczas nabożeństwa lub w trakcie jednej z wielkich uroczystości.
W wersie 15 psalmista podejmuje zagadnienie śmierci hăsîdîm, czyli ludzi pobożnych, wiernych Bogu i Jego przymierzu. Ich śmierć jest drogocenna dla Jahwe, co oznacza, że nie jest On wobec niej obojętny. Kiedy ma ona nastąpić decyduje jednak Bóg, a nie człowiek. Do grona wiernych i pobożnych (hăsîdîm) wliczał psalmista i siebie.
Orant dwukrotnie wyznaje Bogu, że jest Jego sługą (wers 16; Ps 143, 12), wzmacniając to stwierdzenie przez dopowiedzenie „synem Twojej służebnicy” (podobnie Ps 86, 16). Według ówczesnych zwyczajów dzieci niewolników należały do ich właściciela (zob. Księga Wyjścia 21, 2-4). Psalmista w ten sposób wyeksponował swoją intensywną wieź z Bogiem – chociaż był człowiekiem wolnym, pozostawał w całkowitej zależności i posłuszeństwie Bogu. Zrzucenie kajdan jest aluzją do więzów z wersu 3.
Ostatnie trzy wersy (17-19) ponownie odnoszą się do ślubu złożonego przez oranta (wersy 13-14). Wypełniając go pragnie jeszcze mocniej zbliżyć się do Boga i równocześnie do wszystkich, którzy tak
Psalm 116 jest poematem miłosnym człowieka wobec Boga (wers 1). Zrodzony z pragnienia dziękczynienia, przypomina że ten, kto w swoim życiu trzyma się Boga, nie pozostanie sam w tym wszystkim co trudne, a nawet zagrażające życiu.
Koloryt wyznania psalmisty otrzymał następujące barwy: najpierw ulga (w. 7a), potem stwierdzenie (w. 9) i wreszcie wdzięczność Bogu (w. 7b. 8. 12. 16). Orant chce i nas zaprosić, aby razem stanąć na dziedzińcu świątyni i wspólnie świętować, dziękować Bogu (wers 14. 18-19). Trzeba smucić się z doznającymi bólu, ale również dziękować i świętować wraz z weselącymi się (zob. List do Rzymian 12, 15). To drugie bywa czasem trudniejsze, gdyż nierzadko łatwiej jest smucić się z drugim, niż cieszyć się z nim z jego sukcesów i powodzenia. Wiara scala w każdym z tych wydarzeń.
Psalm ten przypomina o jeszcze jednej, kluczowej kwestii: „Nie jesteśmy sami, pozostawieni na pastwę losu. Istnieje Ktoś, kto wysłuchuje i przychodzi na ratunek! Jest to ogromna radość, otwierająca nowe życie. W zwykłej perspektywie wybawienie od śmiertelnego zagrożenia oddala jedynie moment śmierci, która i tak musi kiedyś nadejść [...]. Ale Boża łaska w swojej istocie nie zamyka się na doraźnym efekcie czasowego uzdrowienia. Bóg daje więcej, niż to człowiek zazwyczaj jest w stanie rozpoznać. Ratunek od śmierci jest znakiem sięgającym dalej, znakiem prawdziwego życia [...].
Odkrycie prawdy, że przed Bogiem może stanąć tylko żywy i że prawdziwa więź z Nim daje życie, jest czymś zdumiewającym, a zarazem dającym człowiekowi zupełnie nowe widzenie siebie i życia” (W. Zatorski, Psalmy – szkoła mądrości, Kraków 20144, s. 127-128).
W kontekście tych słów spójrzmy na wers 7
Zobacz całą zawartość numeru ►