Chorzy są jak ogień

Rozmowa z Arcybiskupem Adrianem Galbasem SAC, metropolitą katowickim, nowo mianowanym delegatem Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Chorych.

zdjęcie: www.archidiecezjakatowicka.pl

2023-08-01

ks. Wojciech Bartoszek: – Czy było w życiu Księdza Arcybiskupa takie spotkanie z osobą chorą, które istotnie wpłynęło na Księdza sposób myślenia i postrzeganie rzeczywistości?

abp Adrian Galbas SAC: – Tak. Nie muszę długo szukać w pamięci, bo było to całkiem niedawno. Zostałem poproszony przez rodziców młodego, ciężko chorego człowieka, by z nim porozmawiać. Miał nowotwór. Młody mąż. Człowiek z życiem przed sobą. I choroba wszystko zakwestionowała. Przeżywał – co zrozumiałe – czas niezgody, niejasności i buntu. Myślał, że mu dam odpowiedzi na mnóstwo pytań zaczynających się od słowa „dlaczego?”. Rozczarowałem go. Nie miałem pojęcia „dlaczego?”. Pierwsze spotkanie skończyło się tym, że umówiliśmy się na drugie, potem na trzecie. Nasza rozmowa stawała się wzajemną opowieścią o przeżywaniu wiary, o doświadczeniu Pana Boga, o zmaganiu z tym, co ciężkie i za ciężkie, czego często nie rozumiemy. Rozmawialiśmy też o tym, gdzie znajdujemy siłę, by przejść przez to co nas przerasta. Zaprzyjaźniliśmy się. Zmarł półtora roku później, w Boże Narodzenie. Ciekawe, że im mniej mówił, tym nasze spotkania były coraz głębsze. Rozmowa bez słów. Brakuje mi tych spotkań, a jednocześnie odczuwam jego obecność i pomoc. Ten czas naszej znajomości był katechezą. Katechezą, której nie głosiłem, ale którą otrzymałem. To tylko jeden z  przykładów, jak bardzo chorzy mogą pomóc zdrowym. Na tym właśnie polega apostolstwo chorych rozumiane nie w ten sposób, że to ja  apostołuję wobec chorego, ale że on swoją postawą w chorobie jest apostołem wobec mnie. Chory umacnia i nawraca tego, kto mu towarzyszy.

– Co o towarzyszeniu choremu mógłby Ksiądz Arcybiskup powiedzieć kapelanom szpitalnym i tym, którzy idą z posługą sakramentalną do chorych w ich domach?

– Chyba tylko to, co sam chciałbym usłyszeć od duszpasterza, który przyszedłby do mnie, do szpitalnego łóżka. Na pewno nie chciałbym, aby się mądrzył. Nie chciałbym, żeby wypowiadał bardzo pięknie brzmiące zdania, w których jest mnóstwo słów: „powinieneś”, „trzeba”, „musisz”, „zrozum”, „zaufaj”, „dasz radę”, „będzie dobrze”, „Bóg tak chce”. Można od takich pocieszeń zwymiotować. Nie chciałbym, aby dawał mi łatwe odpowiedzi na trudne pytania. Dużo bardziej od gadania potrzebowałbym spotkania, obecności, czasami milczącej, z której by docierało do mnie jasne przesłanie, że on mnie rozumie, że jest ze mną i że jest przekonany o tym, że w tym wszystkim, co przeżywam jest jakiś sens, nawet jeśli ja tego sensu teraz nie widzę. Na tym chyba polega najgłębsze pocieszenie, które płynie z obecności, a nie z gadulstwa.

– Czyli ważny jest ofiarowany czas…

– Ostatnio papież Franciszek powiedział, że najprostszym dowodem na naszą miłość do drugiej osoby jest ofiarowanie jej swojego czasu. Nie mogę powiedzieć: „kocham cię” i jednocześnie: „nie mam dla ciebie czasu”. To by było wierutne kłamstwo.

– Ten czas jest także ważny w Apostolstwie Chorych w sensie posługi. Niedawno został Ksiądz Arcybiskup mianowany delegatem Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Chorych. Jak Ksiądz Arcybiskup widzi misję Apostolstwa Chorych w Kościele?

– Przede wszystkim  bardzo dziękuję za miesięcznik „Apostolstwo Chorych”, który jest wielką pomocą dla zdrowych i chorych nie tylko przez to, że dostarcza wiele informacji, ale przede wszystkim przez to, że dostarcza wiele motywacji. Bardzo cenne są publikowane tu świadectwa, które pobudzają i zachęcają do podejmowania konkretnych działań. Cieszę się, że teraz również i ja będę mógł jakoś tworzyć to cenne pismo. Swoją rolę delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Chorych widzę w ofiarowaniu gotowości do pomocy, w dyspozycyjności, a także w tym, by samą ideę Apostolstwa Chorych uczynić jedną z ważniejszych w swojej posłudze, zwłaszcza w przepowiadaniu. Święty Jan Paweł II powiedział kiedyś do chorych: „Moja siła z was”. Miał rację. Także duchowo siła biskupa i Kościoła – w sposób dla nas tajemniczy, ale pewny – pochodzi właśnie z ofiarowanego cierpienia i wierności w trudności. Łatwo być wierzącym, kiedy wszystko dobrze się układa, gdy „idzie po mojemu”, ale zachować wiarę, gdy „idzie nie po mojemu”, jest wielkim świadectwem i źródłem siły dla Kościoła.

– W blisko 100-letniej tradycji Apostolstwa Chorych, ci, którym zostało powierzone prowadzenie wspólnoty, określali siebie mianem „sekretarzy”, bo w sensie ścisłym Apostolstwo Chorych prowadzą sami chorzy. Takie myślenie idzie w poprzek współczesnej mentalności, w której liczy się tylko to, co spektakularne albo opublikowane i zalajkowane na Facebooku. Apostolstwo Chorych to duchowość często ukryta przed światem. O takiej postawie mówi w Ewangelii Pan Jezus, który naucza, by pobożnych uczynków nie czynić na pokaz, ale w ukryciu.

– Większość uczynków, które spełniają chorzy, dokonuje się w ukryciu. W ukryciu, którym jest szpitalna sala, czy mieszkanie. I właśnie przez to ukrycie, te uczynki mają ogromną wartość. Dzisiejszy świat przypomina trochę sztuczny ogień – liczy się w nim to, co jest jasne, kolorowe, efektowne, powszechnie obserwowalne. W takim świecie działalność Apostolstwa Chorych może wydawać się zupełnie bez znaczenia. Na szczęście wiara daje nam inną perspektywę patrzenia i w jej świetle widzimy, że jest inaczej. Sztuczny ogień szybko gaśnie, nie dając ciepła. Efekt mija bez żadnego skutku. Misja, którą w Kościele pełnią chorzy jest jak prawdziwy ogień. Musisz go dłużej rozpalać, czuwać by nie zgasł, ale tylko on oprócz blasku, daje ciepło.

– Proszę Księdza Arcybiskupa o słowo do Chorych.

– Słowo mam jedno: dziękuję. Jesteście dla Kościoła jak Aaron i Chur, którzy w czasie walki podtrzymywali ramiona modlącego się Mojżesza. Jestem przekonany, że wszystko, co robicie jako apostołowie, przyniesie piękne owoce. Jeśli nie widzicie tych owoców już teraz, z pewnością zobaczycie je kiedyś, w wieczności. Zobaczycie je jednak na pewno!

– Bardzo dziękuję Księdzu Arcybiskupowi za rozmowę.


Zobacz całą zawartość numeru ►

Autorzy tekstów, Bartoszek Wojciech, Miesięcznik, Numer archiwalny, 2023nr08, Z cyklu:, W cztery oczy

nd pn wt śr cz pt sb

30

1

2

3

4

5

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

Dzisiaj: 14.07.2024