Wielki Czwartek, czyli ludzkie oblicze Boga

Bóg zatroszczył się o to, by na drogach naszej wiary nie zabrakło nam towarzyszy i przewodników. Nie doskonałych, nie bez zarzutu, nie polukrowanych i nie "jak z obrazka". Dał nam towarzyszy z ludu, tak samo grzesznych, słabych, poturbowanych i nieświętych. Ale to On ich wybrał i umiłował nad życie. Dlatego szczególnie dzisiaj wspominam kapłanów, których Jezus Kapłan powołał i posłał. Modlę się za żyjących i zmarłych. Proszę Jezusa, by nadal wybierał i nadal posyłał robotników na swoje żniwo.

zdjęcie: Cathopic.com

2026-04-02

W każdy Wielki Czwartek moje myśli biegną w stronę Ogrodu Getsemai u podnóża Góry Oliwnej. To tam rozegrał się dramat jednego z najważniejszych Czwartków w historii. Wielkiego Czwartku, który obfitował w wiele emocji. Najpierw Ostatnia Wieczerza z uczniami, potem zapowiedź zaparcia się uczniów, dobicie targu Judasza z arcykapłanami. To tu rozegrać ma się bitwa decydująca o losie ludzkiego rodzaju. Tak jak w ogrodzie Eden, grzech przez człowieka wylał się na świat, tak w ogrodzie Getsemani Syn Boży posłusznie zdecydował się wypić kielich Bożej woli. Z Wielkim Czwartkiem związane są także dwa ważne dni: Święto Jezusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana (w tym roku 28 maja) oraz Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej (w tym roku 4 czerwca).

Jezus w Getsemani pokazuje swoje najbardziej ludzkie oblicze. Targają nim emocje: strach, trwoga, poczucie opuszczenia, smutek. To niezwykła scena, bo oto nieśmiertelny i wieczny Bóg w samotności pada na ziemię pełen przerażenia. Jakże bliski, Jezu, jesteś mi w tej scenie. Ile razy ja padam na ziemię pełen lęku o siebie, przygnieciony samotnością, złą diagnozą, informacją o czyjejś śmierci. Wierzę, że w tych najciemniejszych chwilach mojego życia jesteś najbliżej mnie. Wierzę, że jednak nie padam na ziemię samotnie. Ty jesteś zawsze obok. Obym tylko potrafił w tych najtrudniejszych i decydujących chwilach życia wytrwać przy Tobie. Obym tylko potrafił z wiarą przyjmować Twoją wolę.

Bóg zatroszczył się o to, by na drogach naszej wiary nie zabrakło nam towarzyszy i przewodników. Nie doskonałych, nie bez zarzutu, nie polukrowanych i nie "jak z obrazka". Dał nam towarzyszy z ludu, tak samo grzesznych, słabych, poturbowanych i nieświętych. Ale to On ich wybrał i umiłował nad życie. Dlatego szczególnie dzisiaj wspominam kapłanów, których Jezus Kapłan powołał i posłał. Modlę się za żyjących i zmarłych. Proszę Jezusa, by nadal wybierał i nadal posyłał robotników na swoje żniwo.

Autorzy tekstów, Cogiel Renata Katarzyna, Najnowsze, bieżące