Miejsce w gospodzie serca

W szpitalu najgorszy jest czas poprzedzający święta Bożego Narodzenia. Najbardziej bolesne jest patrzenie na pacjentów, jak czekają, aż ktoś bliski zabierze ich do domu. Ale najgorsze jest to, że często rodziny „podrzucają” tam swoich chorych bliskich, bo chcą wyjechać na spokojne święta w góry albo w egzotyczne miejsce, a zniedołężniała babcia jest przeszkodą w tych planach.

zdjęcie: canstockphoto.pl

2019-12-20

„W szpitalu najgorszy jest czas poprzedzający święta Bożego Narodzenia. Najbardziej bolesne jest patrzenie na pacjentów, jak czekają, aż ktoś bliski zabierze ich do domu. Ale najgorsze jest to, że często rodziny „podrzucają” tam swoich chorych bliskich, bo chcą wyjechać na spokojne święta w góry albo w egzotyczne miejsce, a zniedołężniała babcia jest przeszkodą w tych planach”. Opowieść mojej cioci, która od ponad 30 lat jest pielęgniarką pracującą w szpitalu, wstrząsa mną do głębi. „Codziennie spotykam pacjentów, którzy chcą, by ktoś był obok nich, by poświęcił im choć chwilę, by się nimi zainteresował. Pacjentom nie potrzeba wiele – jedynie ciepła, czułości, rozmowy, prostych gestów bliskości” – kontynuuje ciocia.  

Jak znaleźć sposób, by oderwać oczy chorych od okien, w których nie zawsze mogą doczekać się widoku swoich najbliższych? Jak ich przekonać, że mimo odrzucenia ze strony najbliższych, są jednak chciani i kochani przez innych?

Zdajemy sobie sprawę z mocy uśmiechu i dobroci, które potrafią wyrwać z monotonii człowieka pogrążonego w cierpieniu, które tchną nadzieję w serca tych, którym zdaje się, że utracili wszystko, nawet ostatnią deskę ratunku. Nie trzeba niczego prócz drobnych gestów życzliwości, by nadać sens trudnym, szpitalnym chwilom. Te zadania stoją szczególnie przed pracownikami służby zdrowia, choć oczywiście nie tylko. Nikt nie powinien się czuć zwolniony z obowiązku użyczenia choremu i samotnemu gościny w swoim sercu.

Oby tylko nie powtórzyła się historia z Betlejem z czasu, gdy na ziemi rodził się Bóg. Ewangelia relacjonuje, że nie było dla Niego miejsca w żadnej gospodzie. Tymczasem gospoda ludzkiego serca jest najlepszym miejscem, w którym może schronić się nie tylko Bóg, ale także potrzebujący człowiek. Bo obecność to prawdopodobnie najowocniejszy sposób napełnienia opuszczonego człowieka chęcią życia oraz świadomością bycia przyjętym i kochanym.

A skoro ciepła, miłości i obecności drugiego człowieka potrzebuje każdy z nas, to o ileż bardziej ktoś chory i samotny?

Autorzy tekstów, Cogiel Renata Katarzyna, Najnowsze

Kim jesteśmy?

Rozważania różańcowe

nd pn wt śr cz pt sb

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

7

9

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

26

27

28

29

1

2

3

4

5

6

7

Dzisiaj: 23.02.2020