Chorzy pisza do nas - 05/2015

zdjęcie: canstockphoto.pl

2016-06-03

Kiedyś, wiele lat temu, ofiarowałam Bogu swoje życie. Zaufałam Mu. On wie lepiej czego mi potrzeba. Byłam tego pewna. I rzeczywiście wiedział. Ofiarowałam Mu też swoją chorobę, cierpienie. Zrobiłam to jednak bez jakiejś konkretnej intencji. Niech On zrobi ze mną i moją chorobą co zechce. On wie, co z tym wszystkim zrobić, ja nie muszę.

Teraz mogę zrobić coś więcej. Mogę ofiarować moje cierpienie w jakiejś konkretnej intencji. Czasami wieczorem kiedy modliłam się o wskazanie intencji, przed oczami stawały mi dawno zapomniane obrazy, przypomniały mi się najdrobniejsze szczegóły… Widocznie nie bez powodu. Swoją chorobę i cierpienie ofiaruję więc w intencji tych wszystkich spraw. Nauczyłam się prosić o intencje. Utwierdziło mnie to w przekonaniu o słuszności mojej decyzji. Dzięki temu mogę ofiarować chorobę i cierpienie w konkretnych intencjach tak, jak potrafię. Przez modlitwę.

Podjęłam się duchowej adopcji kapłanów. Od kiedy zdecydowałam się na duchową adopcję, codziennie ofiaruję swoje cierpienie Bogu. Ofiaruję Mu nie tylko cierpienie, ale wszystko co się tyczy mojej choroby. Bezradność, zależność od innych, samotność, niezrozumienie… Ofiaruję to nie tylko w intencji tych kapłanów, których duchowo adoptowałam, ale i innych. To dla mnie bardzo ważne, jestem bardzo szczęśliwa. Szczególnie teraz kiedy ofiarowałam swoją chorobę i cierpienie w bardzo konkretnej, realnej intencji.

Zawsze wiedziałam że moje (jak każde) cierpienie ma jakiś sens. Teraz wiem jaki.

Może to się komuś wydać dziwne ale dla mnie bardzo ważna jest świadomość, że moja choroba ma sens. Cierpienie wcale nie uszlachetnia. I samo w sobie jest bez sensu. Jedynie przyjęte i ofiarowane z miłości w jakiejś intencji, nabiera sensu. To miłość uszlachetnia cierpienie. Trzeba tylko mieć odwagę je przyjąć i chcieć ofiarować.

Właśnie takiej odwagi i takiej miłości uczy mnie Jezus. To On pierwszy odważnie i wielkodusznie podczas całego życia, a szczególnie podczas męki na krzyżu wziął na Siebie moje cierpienie, wziął cierpienia wszystkich ludzi. Przyjął je i ofiarował za nasze zbawienie. Chcę się od Niego uczyć i chcę Go naśladować. Chcę przynajmniej spróbować, na tyle na ile potrafię.

Chcę starać się codziennie przyjmować swój krzyż i codziennie go ofiarować. Z miłości do Jezusa i ze względu na Jego miłość do mnie. Doświadczam jej każdego dnia i chcę Mu za nią w ten sposób podziękować.

SABINA URBANIAK

Szczęść Boże! Szanowna Redakcjo, nazywam się Stanisława Kosmala. Mieszkam samotnie w małej wiosce z dala od ludzi i dużego osiedla. Od lat poruszam się na wózku inwalidzkim. Dzięki Panu Jezusowi i ludziom o dobrych sercach jakoś egzystuję. W każdą niedzielę przychodzi do mnie kapłan z Panem Jezusem w Komunii świętej. Jak ja się raduję! Zawsze z wielką radością, pokorą i tęsknotą czekam na mojego umiłowanego Pana. Taki Gość przychodzi do mojej chatki! Modlę się na różańcu, odmawiam Koronkę do Miłosierdzia Bożego, odmawiam również modlitwę brewiarzową.

Swoje modlitwy i cierpienia ofiaruję w intencji kapłanów, zakonników, sióstr zakonnych. Bo tylko tak warto żyć – cierpienie nie może się zmarnować. W chwilach wolnych, a często i nocami, gdy ból nie pozwala spać, robię różańce, a potem rozdaję i proszę o modlitwę za wszystkich powołanych. Wykonuję także bieliznę ołtarzową. Pragnę ofiarować wszystkim czytelnikom dar pamięci w modlitwie.

STANISŁAWA Z MIĘDZYRZECZA q

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Jestem stałą czytelniczką „Apostolstwa Chorych”. Mam 77 lat i choruję od piętnastego roku życia. Bardzo dziękuję za regularne przysyłanie mi miesięcznika, którego treści wnoszą w moje życie wiele dobrego. Stan mojego zdrowia stale się pogarsza. Kiedyś poruszałam się o kulach i na wózku inwalidzkim. Teraz mieszkam sama i już nie wychodzę z domu. Najbardziej mi żal, że nie mogę uczestniczyć w niedzielnej Mszy świętej, choć do kościoła nie mam daleko. Uczestniczę we Mszy świętej za pośrednictwem Radia Maryja lub Telewizji Trwam. Jest to dla mnie, osoby chorej, ogromną pociechą. Pozdrawiam całą Redakcję, życząc wszystkim wielu łask Bożych.

MARIA ZE SKARSZEW


Zobacz całą zawartość numeru ►

 

Z cyklu:, Nasza korespondencja, Numer archiwalny, Miesięcznik, pozostali Autorzy, Autorzy tekstów, 2016-nr-05

Kim jesteśmy?

Rozważania różańcowe

nd pn wt śr cz pt sb

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

9

10

11

13

15

16

18

19

20

21

22

23

24

25

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

Dzisiaj: 22.11.2019