Stać się „narzędziem miłosierdzia” Boga wobec chorych

Homilia na V Niedzielę Wielkiego Postu, wygłoszona przez Ks. Wojciecha Bartoszka w bazylice św. Krzyża w Warszawie podczas rekolekcji dla chorych

Paolo VERONESE, Nawrócenie Marii Magdaleny, 1547 r.

zdjęcie: www.wga.hu

2019-04-07

Siostry i bracia, Drodzy Chorzy,

Tydzień temu rozważając przypowieść o synu marnotrawnym, podjęliśmy temat osamotnienia i jego przyczyn. Jedną z nich jest grzech człowieka. Najbardziej oddziela on człowieka od Boga. Rodzi poczucie izolacji. Gdy człowiek szczerze wyznaje go Bogu, nawraca się, jego sytuacja radykalnie się zmienia. „Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5, 20) – przekonuje św. Paweł. W Liturgii Wigilii Paschalnej będziemy wsłuchiwali się w słowa Exultetu, gdzie prowadzący śpiew przypomni o „szczęśliwej winie” pierwszych rodziców. Dzięki niej Bóg okazał nam miłosierdzie, posyłając swojego Syna. Bóg widząc każdą naszą winę, pragnie wyciągnąć do nas swoją dłoń.

Dzięki okazanemu przez kapłana miłosierdziu bohater powieści Wiktora Hugo „Nędznicy” Jean Valjean, były więzień, rozpoczyna długą drogę swojej wewnętrznej przemiany. Zaowocuje ona w jego życiu miłosierdziem wobec innych. Valjean stanie się obrońcą uciśnionych. Przeciwieństwem jego zachowania jest nieprzejednana postawa inspektora policji Javerta, próbującego pochwycić Valjeana i postawić przed sąd. Czytając historię powstania powieści Hugo, można odkryć, iż postacie przywołane przez niego nie były fikcyjne. Ich historia była osadzona w życiu konkretnych ludzi. Powtarza się ona także w naszym życiu. Ich dalekimi prawzorami mogą być postaci z dzisiejszej Ewangelii. Przyjrzyjmy się im. Zobaczmy także, jak okazane miłosierdzie może uruchomić pokłady dobra, które są w człowieku. I jak możemy przekuć je na postawę służby wobec osób chorych.

Złamanie szóstego przykazania stało się przyczyną dramatu kobiety, o której dzisiaj słyszymy. Utrata godności, poczucie izolacji i publiczny osąd były konsekwencjami grzechu. Jezus znając jej serce, przebaczył jej. Znacznie większy problem tkwił gdzie indziej. W kimś innym. Tkwił w uczonych w Piśmie i faryzeuszach. Im Jezus dedykował wcześniej przypowieść o synu marnotrawnym. Jako najlepszy Lekarz ciał i dusz ludzkich, zdiagnozował duchową chorobę faryzeuszy – zatwardziałość ich serca. „Kto z was jest bezgrzeszny, niech pierwszy rzuci na nią kamień”. Jednym zdaniem dotknął serca kobiety, dotknął serc faryzeuszy i uczonych w Piśmie i obronił siebie.

Obronił siebie, bo opowiadając się po jakiejkolwiek stronie, mógł zostać posądzony o stronniczość: albo o brak sprawiedliwości w wypełnianiu Prawa Mojżeszowego, albo o brak łagodności, gdyby stanął po stronie kobiety. Dotykając serc tych, którzy sprawowali władzę religijno-duchową nad innymi, wstrzymał egzekucję. Nade wszystko nawrócił cudzołożnicę. Ona znała swoje przewinienie. Faryzeusze – nie. Dlatego – jak przekazuje nam Tradycja – zrobił im rachunek sumienia i wypisał ich grzechy na posadzce świątyni. Niezwykła jest mądrość Jezusa, umiejętność rozeznania sytuacji i miłość, którą się kieruje. Daleka jest ona od pobłażania złu. Jej rdzeniem, fundamentem jest miłosierdzie. Do wszystkich.

Moją szczególną uwagę w dzisiejszej ewangelii przykuł gest Jezusa, Jego pochylenie się. Dwukrotnie – czytamy – Jezus schyla się. Tłumacząc dosłownie tekst biblijny: „Pochyliwszy się w dół, palcem pisał po ziemi”. Po pierwsze, gestem tym rozładował napięcie. Przekierował je niejako na ziemię. Uziemił. Po drugie, schylając się, zapowiedział kolejne, podobne gesty. Będą one pokazywały wewnętrzną postawę Jego serca. W Wieczerniku, gdy obmyje stopy apostołom, uniży się aż do ziemi. Obmyje je wszystkim, także Judaszowi. Idąc krętymi uliczkami Jerozolimy, gdy weźmie krzyż, ugnie się pod jego ciężarem. I gdy zawiśnie na krzyżu, gdy weźmie na siebie mój grzech, cierpienia innych, samotność i obarczy się nimi. Sprawiedliwy, jedyny sprawiedliwy, stanie się oskarżonym. Święty Paweł napisze, iż stanie się grzechem (por. 2 Kor 5, 21) – słyszeliśmy o tym w Liturgii Słowa zeszłej niedzieli.

 Siostry i bracia,

Jezus jest pokorny. Pokora Jezusa leczy pychę faryzeuszy i moją pychę. W języku łacińskim pokora to humilitas. Humilitas ma swój rdzeń w humus, które oznacza tyle, co pył ziemi. Jezus, Jezus pokorny zniża się nisko, aż do ziemi, aż do jego pyłu. Aż do sytuacji życiowej człowieka, każdego z nas… Ogołaca się… By być pokornym, trzeba mieć wysokie poczucie swojej wartości. Jezus ją ma, dzięki Ojcu i głębokiej z Nim więzi. Bo modli się. Świadczą o tym między innymi pierwsze wersety dzisiejszej Ewangelii. Czytamy w nich, iż Jezus udał się na Górę Oliwną, gdzie zazwyczaj modlił się. Modlitwa jest kluczem do naszej pokory. Wbrew pozorom pokora zwycięża. Jest siłą człowieka.

Po uniżeniu się, Jezus powstaje. Ukazuje swoją pełną godność. Wobec uczonych w Piśmie i wobec kobiety. Pierwsi, konfrontując swoje małe „ja” z godnością Chrystusa, schodzą z Jego pola widzenia. Drugą, Jezus sam podnosi. Zwraca się do niej jak do swojej Matki w Kanie Galilejskiej: „niewiasto”. Przywraca utraconą godność. Wypowiada słowa, które wskrzeszają ją duchowo: „nikt cię nie potępił?... I ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz”. Słowa te stały się podstawą formuły rozgrzeszenia w sakramencie spowiedzi świętej.

Pięknie o tej chwili z Ewangelii pisze św. Augustyn: „Pozostali we dwoje: nieszczęśliwa i miłosierdzie”, „misera et misericordia”. Misera – nędznica; potrzebująca miłosierdzia. Oraz misericordia – miłosierdzie; ten, który jest miłosierdziem. Każdy grzech sprawia, że stajemy się nędznikami. O nich pisał Hugo w powieści „Les Misérables” („Nędznicy”). W sakramencie pokuty dochodzi do spotkania naszej nędzy z przebaczającym miłosierdziem Boga. To kolejne pochylenie się Jezusa nad człowiekiem.

Siostry i bracia,

Ostatnim pochyleniem Jezusa, o którym chciałbym wspomnieć jest Jego postawa wobec chorych. Pełna uniżenia i służby. Ukazuje ją przez całe życie. Czyni to także dzisiaj.

Trzeba być bardzo pokornym, by służyć chorym, by zniżyć się do ich sytuacji… Gdy mój tata odchodził do Boga, leżąc na OIOM-ie, byłem świadkiem głębokiej pokory i profesjonalizmu medycznego pracowników służby zdrowia. Za każdą okazaną pomoc medyczną, pielęgnacyjną, chciałbym w imieniu chorych podziękować lekarzom, pielęgniarkom i innym pracownikom służby zdrowia.

W Liście apostolskim na zakończenie Roku Jubileuszowego Misericordia et misera papież Franciszek analizując dzisiejszą Ewangelię, pisał: „serce z kamienia przekształca się w serce z ciała (por. Ez 36, 26), zdolne do kochania pomimo swego grzechu (…) otrzymałem przebaczenie, a więc odradzam się do nowego życia; doświadczyłem miłosierdzia, a zatem staję się narzędziem miłosierdzia”. „Narzędziem miłosierdzia” stał się wspomniany na początku homilii bohater tytułowy powieści Hugo. Próbujmy i my stawać się „narzędziami miłosierdzia” pochylającymi się wobec osób chorych. Jako najbliższa rodzina, jako pracownicy służby zdrowia, jako kapelani szpitalni, jako nadzwyczajni szafarze Komunii świętej i jako wolontariusze. Niewiele kosztująca nas propozycja skierowana do chorego sąsiada z otoczenia, o zrobienie zakupów, o podwiezienie do kościoła na niedzielną mszę świętą, może okazać się dla niego samego niezwykle ważną potrzebą, za którą zostaniemy przez Jezusa stokrotnie wynagrodzeni.

Jedną z wielu form duszpasterstwa chorych jest kolejowa pielgrzymka osób chorych z archidiecezji katowickiej do Lourdes. Co dwa lata odbywa się ona w maju. W jej organizację licznie zaangażowani są pracownicy służby zdrowia. Proszę Was, siostry i bracia, o modlitwę o duchowe owoce tej pielgrzymki. Ponadto zapraszam do uczestnictwa w różnych formach duszpasterstwa chorych w parafiach: w dniach chorego, w pielgrzymkach, w otwarciu się na wizyty duszpasterskie z okazji pierwszych sobót miesiąca. Zapraszam ponadto na rekolekcje organizowane przez Apostolstwo Chorych. Niech nas wszystkich ma w swojej szczególnej opiece Matka Boża Uzdrowienie Chorych. Amen.


Możliwość wysłuchania Mszy św. i kazania rekolekcyjnego: www.polskieradio.pl/7/4420

Autorzy tekstów, Bartoszek Wojciech, Polecane

Kim jesteśmy?

Rozważania różańcowe

nd pn wt śr cz pt sb

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

26

27

29

30

1

2

3

4

5

6

Dzisiaj: 25.06.2019