Autorzy tekstów, pozostali Autorzy, Polecane, Teksty polecane

„Niewypłakane oczy zmuszają do płaczu wszystkie narządy ciała”

mgr Małgorzata Gendaszyk

dodane 2018-05-24 11:36

zdjęcie: www.pixabay.com

Nerwice, depresja i choroby psychosomatyczne.

Przyczyny

Fundamentalną przyczyną powstawania różnego rodzaju nerwic, chorób psychosomatycznych i w końcu depresji jest brak miłości człowieka do człowieka. Brak miłości to brak zrozumienia, brak współczucia, brak pomocy drugiej istocie ludzkiej – zwane grzechami zaniedbania, a w końcu to poniżanie, pogarda, wyszy­dzanie, bezzasadne prześladowanie okrutnymi słowami lub czynami i stałe, permanentne negowanie jego opinii na każdy temat. Jeśli osoba ludzka jest przez wiele lat poddawana takiemu złu, to zapada na silną nerwicę, której głównym objawem jest bezsenność. Cierpieć na bezsenność to tak, jakby być martwym za życia. Człowiek niewyspany przez cały dzień myśli o śnie, gdyż wielkie wycze­rpanie bezsenną nocą i ogromny ból całego ciała nie pozwalają mu wykonywać dobrze żadnej pracy i zajęcia, których próbuje się podjąć.

Nerwice

Nerwica to również nadpobudliwość psychoruchowa, to bóle głowy, serca, żołądka, mrowienie i drętwienie kończyn i wiele innych objawów w ciele. Pomimo tego, że nerwica jest zaburzeniem czynnościowym, a więc nieuszkadzającym ciała i dającym się wyleczyć, to w swym odczuciu może sprawiać o wiele większy ból choremu niż inna organiczna choroba. Dzieje się tak dlatego, iż nerwica „naśladuje” wszystkie choroby ciała. Im bardziej jednostka wrażliwa, tym bardziej dokuczają jej objawy nerwicy. Jeśli dotyka ona osoby już i tak bardzo cierpiące z powodu przewlekłej choroby, to mamy apogeum cierpienia.

Pisząc pracę magisterską z psychologii, rozmawiałam z 45-letnią znerwicowaną kobietą i do dziś pamiętam jej słowa: „Pani doktor, ja swoją matkę mogłabym utopić w łyżce wody”. To świadczy o tym, jak wielkie może być poczucie krzywdy znerwicowanych osób wobec ludzi, które uważają za swoich oprawców.

Mówiąc o chorobach psychosomatycznych, przytoczę znamienne słowa znanego śp. prof. psychiatrii Antoniego Kępińskiego: „Niewypłakane oczy zmuszają do płaczu wszystkie narządy ciała”. Człowiek poddawany przez długi czas napięciu emocjonalnemu, który nie potrafi się wypłakać, a w dodatku z jakiegoś powodu nie może uciec przed stresorem, gdy doznaje krzywdy, jest w o wiele większym stopniu narażony na choroby serca, nerek, wątroby, trzustki, wrzody żołądka i inne. Nawet tak silne cierpienie, jak utrata bliskiej osoby, może nie wywołać ani nerwicy, ani depresji czy choroby somatycznej, podczas gdy doprowadzi do tego rozciągające się w czasie, długotrwałe udręczenie psychiczne, wszelki bowiem gniew, złe słowo i brak zrozumienia potrafią zranić do szpiku kości. Czesław Niemen w swej piosence zawarł takie słowa „… słowem złym zabija jak nożem”.

Pamiętajmy jednak o tym, że gniew, który kierujemy do drugiego człowieka, najpierw przechodzi przez nasze serce, zanim dotknie serca bliźniego. Niekiedy nawet poczucie winy bardziej degraduje od zadawania bólu drugiemu. Zależy to oczywiście od wrażliwości jednostki ludzkiej.

Depresja

Depresja jest ostateczną fazą nieleczonej nerwicy. Charakteryzuje ją poczucie bezsensu życia, niska samoocena oraz myśli i próby samobójcze, do których dołącza wielka bezradność, a nawet bezruch ciała. Człowiek jest tak wyczerpany brakiem miłości innych, splotem negatywnych zdarzeń, silnymi bólami ciała, brakiem pracy, a często i samotnością, że jego umysł zaprząta tylko jedna myśl – myśl o śmierci. Jeśli takiemu człowiekowi nie poda się w porę pomocnej dłoni, może dojść do tragedii.

Dlaczego chorujemy?

Można w tym momencie zadać sobie pytanie, dlaczego cierpimy na choroby nerwowe. Odpowiedź jest prosta: dlatego, że nerwy są bezpośrednim łącznikiem ciała ze światem zewnętrznym i to właśnie nerwy odbierają wszystkie negatywne i pozytywne bodźce płynące ze świata i dotykające naszej psychiki i ciała. Ponadto na choroby „nerwowe” zapadają ludzie bardziej czuli i wrażliwi od innych, także w sensie wrażliwości na krzywdę drugiego człowieka. Wielki wpływ na powstawanie nerwic i wszelkich chorób ma hałas i „postęp cywilizacji” – era telewizji, komputerów, telefonów komórkowych, tabletów itp.

Hałas degraduje całego człowieka. Gdyby nawet człowiek nie słyszał, to niestety hałas poprzez negatywne wibracje uszkadza całe tkanki i narządy ciała ludzkiego. Sprawdzono to na szczurach, którym wycięto narząd słuchu. Szczury pozbawione słuchu i poddawane hałasowi zapadały na wiele chorób, z nowotworami włącznie, w porównaniu do szczurów z zachowanym słuchem i żyjących w ciszy. Osoby przykute do łoża boleści skarżyły się, że bardziej od choroby męczy je hałas matek krzyczących na swoje równie hałaśliwie zachowujące się na podwórku lub ulicy dzieci. Cisza jest więc błogosławieństwem nie tylko dla naszego życia duchowego (bo tylko w ciszy można usłyszeć Boga), ale i dla zdrowia.

Wpływ mediów

Telewizja wywołuje lub nasila nerwice przez amoralne filmy czy programy pełne agresji, życia niezgodnego z przykazaniami Bożymi i agresywnymi reklamami w czasie emisji, w których zawsze jest podnoszony dźwięk. Ponadto jakość większości programów pozostawia wiele do życzenia pod względem emitowanych w nich treści. W reklamach kładzie się nacisk na to, aby troszczyć się wyłącznie o własne ciało i dobra materialne, aby coraz więcej mieć, a nie być dla drugiego człowieka. Nietrudno sobie wyobrazić reakcje młodzieży, która poddana takiemu odczłowieczaniu, nie mając jeszcze dobrze ugruntowanych norm moralnych, nabiera poczucia bezwartościowości swej osoby, zaczyna naśladować te z gruntu złe zachowania i robić wszystko, aby upodobnić się do promowanych przez media „idoli”. Na negatywne skutki nie trzeba długo czekać. Dziewczęta zaczynają się głodzić i często wpadają w anoreksję, bulimię, nerwice i niekiedy silną depresję – mimo podejmowanych wysiłków nie potrafią dorównać wzorcom lansowanym w telewizji czy Internecie.

Jeszcze niedawno komputer był przede wszystkim narzędziem pracy, dzisiaj – stał się źródłem rozrywki, nie tylko dla dorosłych czy młodzieży, ale także dla coraz młodszych dzieci. Truizmem jest stwierdzenie, że jest największym „pochłaniaczem” naszego czasu; gorzej, że dzięki łączom internetowym umożliwia łatwy dostęp do treści niemoralnych, pełnych brutalnej agresji i przemocy. Poważnie zaburza również relacje międzyludzkie, przenosząc je w świat wirtualny.

Niepowtarzalność każdego człowieka

W powyższym rozważaniu zwróciłam uwagę czytelnika na czynniki zewnętrzne, które wywołują tzw. choroby nerwowe. Nie można jednak zapominać, że każdy z nas jest inny, każdy z nas ma inną wrażliwość, a co za tym idzie – są ludzie bardziej i mniej podatni na powyższe zagrożenia. Każdy z nas jest tajemnicą: chociaż zdobywamy kosmos, chyba nigdy nie zdołamy zgłębić sekretów ludzkiego mózgu.

Podsumowując moje przemyślenia, pragnę za Świętym Pawłem powiedzieć: „Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość” (1 Kor 13, 13), a jej brak skutkuje cierpieniem, którego doznajemy w ziemskiej wędrówce do Nieba.

N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 23 24 25
27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
Dzisiaj: 17.08.2018