O słownej przemocy
Grzechy języka są jak jad żmii. Zatruwają ucho słuchającego i dobrą sławę obmawianego.
zdjęcie: Pixabay.com
2026-03-03
Psalm 140 otwiera mały, jednorodny zbiór psalmów będących indywidualną skargą na nieprzy
Wyróżniamy w nim następujące strofy: I. Wołanie o ratunek wraz z opisem nieprzy
Trudno umiejscowić ten utwór w
To, co jest dostrzegalne w początkowej strofie, to oręż wrogów psalmisty, a jest nią język, czyli ludzka mowa (wersy 2-4). Dlatego też wrogiem oranta nie musi byś ktoś z zewnątrz, ale może nim być ktoś z jego najbliższego otoczenia (rodak, znajomy, współpracownik). W wersie 2 pisze o pojedynczym człowieku niosącym w sobie przemoc, ale już w wersach następnym podkreśla, że jest to grupa ludzi. Prawdopodobnie psalmiście przyszło zmierzyć się z oszczerstwem z ich strony, będącym przemyślanym atakiem na niego (wers 3a), a użytą bronią były słowa. Wypowiedziane z przemocą treści i formy oraz precyzyjnie dobrane stały się źródłem jego bólu.
Psalmista w wersie 4 przyrównał mowę antagonistów do węża i żmii (zob. Ps 58, 5 także Ps 10, 7). Aluz
W strofie drugiej (wersy 5-6) orant ponownie prosi o pomoc Jahwe i równocześnie kontynuuje opis swoich przeciwników. Czyni to analogicznie
Strofę trzecią (wersy 7-8) możemy odczytać
Strofa czwarta (wersy 9-12) nawiązuje do negatywnych zamiarów i działań wrogów psalmisty, które zostały przedstawione w dwóch pierwszych strofach. Obecnie są one ukazane
Wers 10 odnosi się do wersu 8, gdzie mowa jest o ochronie głowy oranta. Tego zabezpieczenia mają zostać pozbawieni agresorzy i równocześnie powinni oni doświadczyć złośliwości (
Psalmista domaga się tego, co przeciwnicy starli się uczynić jemu. Skoro zastawiali na niego pułapki (wers 6), niech sami wpadną w pułapkę (wers 11bc). Skoro atakowali go szkalującym językiem (wers 4), niech sami doznają oszczerczego języka (wers 12a). Skoro doświadczał od nich przemocy (wersy 2 i 5), niech sami z nią się zmagają (wers 12b). W czasach psalmisty zagadnienie sprawiedliwej odpłaty po śmierci nie było jeszcze tak znane, dlatego oczekuje on jej od Boga już teraz, w obecnym życiu.
Psalm kończy się spojrzeniem w najbliższą przyszłość. Orant ufa, że Bóg zatroszczy się o należną sprawiedliwość dla ubogich i zadość uczyni potrzebującym (wers 13). Zaowocuje to wychwalaniem Boga w świątyni jerozolimskiej. Tak bowiem można rozumieć trwanie wobec oblicza Boga (wers 14; Ps 11, 7; 101, 7). Przy Nim, w świecie pełnym niepokoju, można odnaleźć pokój.
Ludzka mowa może stać się formą przemocy. Werset 3a przestrzega, że może być ona w sposób ciągły modyfikowana, co też widzimy i słyszymy w obecnym czasach. Po
Psalm 140 może być modlitwą osób, którym przychodzi zmagać się z oszczerstwami albo z obmową. Nie muszą być bierni w tym doświadczeniu, a wiara przypomina, że jest Ktoś, kto to wszystko słyszy i ostatecznie potrafi odpowiednio zareagować. Zatroszczy się o tych, którzy tej troski potrzebują. Da powody by Go wychwalać (wersy 13-14). Nadzie
W kontekście grzechów języka trzeba ponadto pamiętać o mądrej i wymagającej zasadzie: Ktokolwiek niesłusznie odbiera dobrą sławę bliźniemu, oprócz tego, że winien jest grzechu, winien jest też krzywdy, do której naprawienia jest zobowiązany rozmaicie, według rozmaitości obmowy (Franciszek Salezy, Filotea czyli droga do życia pobożnego..., s. 237).
Zobacz całą zawartość numeru ►