Homilia Kardynała Eijka na uroczystość Chrystusa Króla

Publikujemy tekst homilii Kardynała Willema Jakobusa Eijka, która została przygotowana na uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata w Katedrze Chrystusa Króla (Katowice, 23 listopada 2025 roku) na zakończenie jubileuszu 100-lecia powstania diecezji katowickiej (od 1992 roku archidiecezji).

zdjęcie: Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

2025-11-22

W 1925 roku, czyli 100 lat temu, Pius XI utworzył diecezję katowicką. W tym samym roku ustanowił uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Chrystus Król jest patronem tej katedry, której 70. rocznicę konsekracji obchodzimy w tym roku.

Co skłoniło Piusa XI do ustanowienia w 1925 roku uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata? W latach dwudziestych XX wieku ludzie wciąż żyli w cieniu koszmaru krwawej pierwszej wojny światowej. W tle czaiło się zagrożenie permanentną rewolucją. Koncepcja ta, sformułowana przez Karola Marksa, twórcę komunizmu, w 1844 roku, groziła urzeczywistnieniem, gdy Lenin wywołał rewolucję rosyjską w październiku 1917 roku. Ateistyczny komunizm zakazał lub stłumił głoszenie wiary chrześcijańskiej, a wiele kościołów zostało zbezczeszczonych i wykorzystanych do innych świeckich celów.

Jednak chaos panował również w Europie Zachodniej, gdzie po upadku imperiów niemieckiego i austro-węgierskiego doszło do powstań. Wiara chrześcijańska wyraźnie traciła na znaczeniu. W wielkich miastach nastąpiła sekularyzacja, zwłaszcza wśród protestantów, ale także wśród katolików. Moralność seksualna uległa rozluźnieniu. 

W swojej pierwszej encyklice, opublikowanej w roku objęcia urzędu, w 1922, Pius XI zwrócił uwagę, że jedno jest pewne, a mianowicie to, że po zakończeniu wojny „jednostki, różne klasy społeczeństwa, narody ziemi nie mogą wciąż jeszcze znaleźć prawdziwego pokoju” (Ubi arcano, nr 7). Zauważył również, że duch rewolucji wpłynął na życie rodzinne (Ubi arcano, nr 13). 

Pius XI przedstawił realistyczny obraz swoich czasów, ale wskazał również na jedynego Króla, który może ustanowić trwały pokój: „Pokój Chrystusa jest jedynym pokojem odpowiadającym temu opisowi: „sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy” (Kol 3,15). Nie jest możliwy żaden inny pokój, jak tylko ten, który Chrystus dał swoim uczniom (J 14,27)” (Ubi arcano, nr 33). Tylko wtedy, gdy Chrystus panuje w naszych sercach, możliwy jest trwały pokój między Bogiem a ludzkością, a zatem także między nami, ludźmi. Takie było również przesłanie motta papieża Piusa XI: „Pokój Chrystusa w Królestwie Chrystusa” (Pax Christi in regno Christi). Aby uświadomić katolikom tę prawdę, w 1925 r. ustanowił uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata obchodzoną w ostatnią niedzielę października, miesiąca, który komuniści wykorzystali do wywołania swojej permanentnej rewolucji.

W dzisiejszym czytaniu z Ewangelii słyszymy, jak Jezus wisi nagi na krzyżu, który sam musiał nieść na Kalwarię na plecach, pokryty ranami biczowania. Jezus jest do głębi upokorzony. Czy nadal potrafimy rozpoznać w ukrzyżowanym Jezusie Króla Wszechświata, który może zagwarantować trwały pokój?

Przywódcy z pewnością nie potrafili i wyśmiewali Go: „Niech sam siebie ocali, jeśli jest Mesjaszem Bożym, wybranym!” Rzymscy żołnierze i jeden z dwóch mężczyzn ukrzyżowanych wraz z Jezusem postępowali tak samo, a nad Jego głową Poncjusz Piłat umieścił szyderczy napis: „Oto Król Żydowski”. Ironią losu jest to, że właśnie poprzez swoje szyderstwa wobec Jezusa wyrażają oni prawdę o Jego Osobie. On bowiem jest rzeczywiście Mesjaszem Bożym, Zbawicielem od grzechu i śmierci oraz Królem.

Jeśli chcemy mieć udział w pokoju, który przynosi Chrystus, musimy również uznać Go za Króla, Mesjasza i Zbawiciela. Widzimy to na przykładzie drugiego łotra ukrzyżowanego wraz z Jezusem. W tym momencie okazuje skruchę i prosi Jezusa: „Jezu, pamiętaj o mnie, gdy wejdziesz do swego Królestwa”. Jezus udziela mu zbawczej odpowiedzi: „Jeszcze dziś będziesz ze mną w raju”. Chociaż ten człowiek cierpi straszliwie na krzyżu, po usłyszeniu tych słów w jego serce wstępuje wielki wewnętrzny spokój duchowy.

Trwały, a nawet wieczny pokój jest możliwy, ponieważ Jezus poprzez swoją śmierć na krzyżu i Zmartwychwstanie odkupił nas od grzechu i śmierci i zaprowadził do życia wiecznego z Bogiem i wiecznego Zmartwychwstania. Warunkiem jest to, abyśmy podpisali Ewangelię, owo porozumienie pokojowe między Bogiem a nami w Chrystusie. I abyśmy, wbrew temu, do czego często jesteśmy skłonni, pozostali wierni temu podpisanemu porozumieniu. Musimy współpracować z łaską Bożą, słuchać Chrystusa i żyć zgodnie z Jego Ewangelią. W tym tkwi jedyna gwarancja wiecznego pokoju.

Od lat 60. XX wieku sekularyzacja i podważanie wartości rodziny poprzez liberalną moralność seksualną w Europie Zachodniej nie ograniczają się już do elit, ale są zjawiskiem masowym, nie tylko w Europie Zachodniej, ale także szybko w innych częściach świata, w tym tutaj, w Polsce. W rezultacie coraz mniej osób patrzy z podziwem na Chrystusa na krzyżu. Jeśli wciąż jeszcze widzą krzyż, patrzą na niego z drwiną lub obojętnością. 

Jednak jest nadzieja. We Francji, Holandii, Anglii, Walii i Skandynawii w ciągu ostatnich pięciu lat obserwujemy rosnącą liczbę młodych ludzi odkrywających Chrystusa i Jego Kościół za pośrednictwem mediów społecznościowych i proszących o przyjęcie do Kościoła. Są też młodzi ludzie, którzy, choć ochrzczeni, ale nie wychowani w wierze katolickiej, odkrywają swoją katolicką tożsamość w internecie i decydują się żyć jako aktywni katolicy. Wśród „pokolenia Z”, urodzonych po 1998 roku, wydaje się być większa otwartość na Chrystusa. Istnieją zatem wszelkie powody, by nadal z pasją głosić Chrystusową Dobrą Nowinę o pokoju, głoszoną w Archidiecezji Katowickiej od 100 lat. Módlmy się, aby Bóg obficie pobłogosławił głoszenie tego przesłania w archidiecezji katowickiej i w tej katedrze oraz aby poruszyło ono serca wielu osób. Amen.

Autorzy tekstów, pozostali Autorzy, Najnowsze, bieżące