O nostalgii i złorzeczeniu

Z Księgi Psalmów. Jak ma się złorzeczenie do miłosierdzia? Proszę o otwarcie Pisma Świętego na Psalmie 137.

zdjęcie: pixabay.com

2024-01-03

 

Pełen liryzmu Psalm 137 wymyka się klasycznej klasyfikacji poszczególnych utworów Psałterza. Najczęściej jest on utożsamiany z lamentacją narodu (wers 1) o elementach złorzeczących (wersy 8-9). Propozycja ta nie jest jednak pełna, gdyż psalmista opisuje skutek wydarzeń, pomijając bezpośrednią ich przyczynę, co jest charakterystyczne w lamentacjach. Jednakże dla każdego członka narodu wybranego była ona (i jest) oczywista. Przyczyną tą było zdobycie przez króla babilońskiego Nabuchodonozora II Jerozolimy i zburzenie znajdującej się w niej świątyni. Działo się to w 586 r. przed Chrystusem. W konsekwencji tych wydarzeń część z najznamienitszych mieszkańców Jerozolimy i Judei zostało zgładzonych, a innych deportowano do Babilonii (zob. Druga Księga Królewska 25, 1-21; Księga Jeremiasza 39, 1-10; 52, 1-16). Powrót z wygnania był możliwy dopiero wtedy, gdy Cyrus Wielki – władca Persji – pokonał w 539 r. przed Chrystusem potęgę Babilonu. Persowie umożliwili ludom przebywającym na wygnaniu powrót do swoich krajów ojczystych, co mieszkańcy Judei uczynili rok później (zob. Druga Księga Kronik 36, 23; Księga Ezdrasza 1, 2-4).

Psalmista, korzystając z języka literackiego, charakteryzuje czas tego wygnania, który w historii narodu wybranego otrzymał miano „niewola babilońska”. Sam nie jest już deportowany, gdyż dwukrotnie używa zaimka „tam” (wers 2 i 3). Raczej wspomina niedawne czasy, kiedy jeszcze znajdował się tam z rodakami lub w poetycki sposób utrwalił opowieści tych, którzy niedawni stamtąd powrócili.

Układ psalmu: I. Cierpienie wygnańców w Babilonie (wersy 1-4); II. Wspomnienie Jeruzalem (wersy 5-6); III. Złorzeczenia synom Edomu i córze Babilonu (wersy 7-9). Wątkiem przewodnim wszystkich trzech części jest Syjon (Jerozolima).

Początek psalmu (wersy 1-2) umiejscawia myśl poety, która zatrzymuje się nad brzegami rzek Babilonu, pośród których najważniejsze to Eufrat i Tygrys. Posiadały one liczne kanały, które umożliwiały nawadnianie ziem, jak i transport. Psalmista nie podaje informacji o jakie miejsce chodzi, ale określa duchowy stan tych, którzy przymusowo tam się znaleźli. Przyjęli oni postawę siedzącą, która w tym kontekście wyrażała smutek (zob. Księga Izajasza 47, 1.5), oddali się nostalgicznym wspomnieniom, a instrumenty muzyczne, którymi uzewnętrzniali niegdyś swoją radość, zawiesili na przybrzeżnych wierzbach (zob. Księga Syracha 22, 6). Gest ten mógł również oznaczać sprzeciw wobec tych, którzy ich uprowadzili z Judei i przymusili do zamieszkania w Babilonii. W świecie antyku zwycięzcy nierzadko domagali się od ludów podbitych, by śpiewali im swoje najważniejsze i najpiękniejsze pieśni (wers 3). Dla Żydów były nimi „pieśni Syjonu” lub „pieśni o Syjonie” (Ps 46; 48; 76; 84; 87; 122), czyli pieśni wychwalające wzniesienie na którym znajdowała się świątynia jerozolimska, ewentualnie samą świątynię lub całą Jerozolimę.

Pytanie zawarte w wersie 4 niesie w sobie rozgoryczenie: „jakże możemy śpiewać pieśń Pańską w obcej krainie”. „Pieśń Pańska” to śpiew święty, liturgiczny, którego nie godziło się wykonywać na ziemi nieczystej, a taką była ziemia niewoli babilońskiej (zob. Księga Ozeasza 9, 3-4; Księga Amosa 7, 17).

W drugiej części psalmu (wersy 5-6) orant odsłania swoją tęsknotę (stając się głosem wszystkich wygnańców) za ojczyzną i lojalność wobec niej. Żyje pamięcią o niej. Gdyby zapomniał, gdyby Jeruzalem przestała być jego największą radością, wyznacza sobie podwójną karę: zapomnienie o prawicy oraz przyschnięcie języka do podniebienia. Po cóż bowiem prawa ręka jeśli nie będzie ona wychwalała Boga na cytrze i po cóż język, jeśli nie będzie on śpiewał pieśni o Syjonie (zob. także Księga Ezechiela 3, 26). Pamięć o Jeruzalem ma karmić nadzieję, a ona czynić gotowym do uwielbiania Boga. Pozbawienie się tej gotowości, czyni niepotrzebnym ręce, język... Człowiek ma żyć na chwałę Boga.

Część trzecia psalmu (wersy 7-9) współczesnego czytelnika przeraża, ale nie można jej czytać nakładając okulary współczesności. Poeta-psalmista był człowiekiem swoich czasów, mentalności i stylu walki wówczas prowadzonej. Żył pod wpływem prawa odwetu („oko za oko, ząb za ząb”). Stąd jego złorzeczenie najpierw wobec Edomitów, którzy prawdopodobnie wspierali Babilończyków w agresji na Jerozolimę i cieszyli się z jej upadku (wers 7; Księga Ezechiela 25, 12-14; 35, 1-15; Księga Abdiasza 8-15), a następnie wobec Babilończyków, którzy dokonali jej zniszczenia (wers 8; Księga Izajasza 13, 1-22; 14, 3-23; 47, 1-15; Księga Jeremiasza 50, 42; 51, 1-58). Orant nie domaga się pomsty za własne krzywdy, ale za cierpienie wyrządzone Jerozolimie i całemu narodowi.

To, co czytamy w wersie 9 jest kontynuacją złorzeczeń z dwóch poprzednich wersów. Chociaż rozważamy jeden z najpiękniejszych utworów poetyckich w Psałterzu, to jednak barbarzyńska praktyka roztrzaskiwania małych dzieci i niemowląt wykroczyła poza język poezji, a zakorzeniła się w praktykach wielu starożytnych ludów (zob. Druga Księga Królewska 8, 12; Księga Izajasza 13, 16; Księga Ozeasza 14, 1). Ból psalmisty pozbawia go jakichkolwiek oznak miłosierdzia. Dla wrogów Jerozolimy domaga się najokrutniejszych praktyk i obyczajów wojennych. Największym zagrożeniem dla człowieka jest człowiek.

Makabryczny w swojej dosłowności wers 9 przez wyznawców Chrystusa był interpretowany w sensie duchowych i prawie zawsze odnoszony do siebie samego. W tym kluczu „dzieci Babilonu” są rozumiane jako złe myśli pochodzące od szatana. Przytoczmy dwa przykłady. Pierwszy Hezychiusza – mnicha żyjącego na przełomie VIII-IX wieku, prawdopodobnie w klasztorze Gorejącego Krzewu na Synaju:

Jeśli decydujesz się walczyć [z wyobrażeniami pochodzącymi od demonów], niech przykładem i regułą w zachowaniu ciszy serca będzie małe zwierzątko, jakim jest pająk. Jeżeli nie postępujesz jak on, nie osiągniesz w swym umyśle należytego stanu wyciszenia. Pająk bowiem chwyta i zabija muszki. Ty zaś, jeżeli jesteś w stanie wyciszenia i, jak on, trudzisz się w swej duszy, nigdy nie możesz ustać w uśmiercaniu dzieci Babilonu. Za to uśmiercanie Duch Święty nazywa cię błogosławionym przez usta Dawida (Hezychiusz z Synaju, O czujności i modlitwie, nr 27, w: Filokalia. Teksty o modlitwie serca, wstęp, przekł. i oprac. J. Naumowicz, Kraków 2012³, s. 224).

Przykład drugi pozostawił światowej sławy pisarz Clive Staples Lewis (1898-1963), autor między innymi Opowieści z Narnii. W swoich Rozważaniach o psalmach napisał:

Znamy prawdziwy cel wyrażanej w nich [psalmach złorzeczących] nienawiści – jest to nikczemność, szczególnie nasza własna [...]. Z tego punktu widzenia mogę wykorzystać nawet okropny fragment o rozbijaniu babilońskich dzieci o skały z Ps 137. Znam rzeczy w moim wnętrzu, które są jak małe dzieci; dziecinne początki samopobłażania, małych niechęci, które kiedyś mogą się przerodzić w nałogi i głęboko zakorzenioną nienawiść, ale które przymilają się do nas i kokietują nas prośbami i zdają się takie malutkie, takie bezbronne, że odmawiając im, czujemy się jak okrutnicy. Zaczynają kwilić: „Nie proszę przecież o wiele, ale...” albo: „Miałem nadzieję, że przynajmniej”, albo „Musisz się jednak zastanowić, jesteś to winien samemu sobie”. Najlepszą obroną przed takimi słodkimi szkrabami (maleństwa mają swoje sposoby) jest to co zaleca psalmista. Rozwal te małe dranie. I „błogosławiony” ten, kto się na to zdobędzie, gdyż łatwo powiedzieć, a trudniej zrobić (C.S. Lewis, Rozważania o psalmach, przekł. A. Motyka, Kraków 2011, s. 176-177).

Te małe dranie, jakimi są początki naszej nikczemności, najlepiej roztrzaskiwać o skałę, którą jest Chrystus.


Zobacz całą zawartość numeru

Autorzy tekstów, Ks. Wilk Janusz, Miesięcznik, Numer archiwalny, 2024nr01, Z cyklu:, Biblijne co nieco

nd pn wt śr cz pt sb

28

29

30

1

2

3

5

11

12

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

Dzisiaj: 26.05.2024