„Zacznijcie, wargi nasze, chwalić Pannę świętą”

Biblijno-duchowa refleksja nad Godzinkami o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny - część VI Szkoła modlitwy: Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny ukazują godność i posługę Maryi, wykorzystując całą gamę symboli, metafor, figur i obrazów z kart Starego i Nowego Testamentu. Przyjrzyjmy się im, korzystając z układu „godzinkowego”.

zdjęcie: WWW.FREECHRISTIMAGES.ORG

2020-04-08

Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. /Maryja, (Łk 1, 48-49)/

Od dziecka słuchałem „Godzinek o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny” śpiewanych w kościele parafialnym, ale dopiero później dostrzegłem, jakie bogactwo treści teologicznej oraz treści biblijnej jest w nich zawarte. /Jan Paweł II, Dar i Tajemnica/

  Na kompletę

Godzinki przed nocnym spoczynkiem rozpoczynamy specjalną prośbą: „Niech nas Syn Twój, o Pani, do siebie nawróci, a swoje 
zagniewanie niech od nas odwróci”. Na początku komplety Liturgii Godzin przeprowadza się rachunek sumienia – spogląda się na kończący się dzień, przeprasza się Boga za to wszystko, co nie było święte w naszym życiu. Także kompleta Godzinek zawiera tę myśl – trzeba przed Bogiem zdać sprawę z każdego dnia:
„Każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu” (rz 14, 12). „Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre” (2 kor 5, 10). Prosimy o siły, o łaskę własnego nawrócenia i o prawdziwą pokutę, by odwrócić Boże zagniewanie. Błagamy o Boże miłosierdzie. Zwracamy się do Maryi, by wstawiała się za nami u Swego Syna. On uważnie słucha Jej próśb (zob. J 2, 1-11).

Do tej postawy mobilizuje nas także Jan Paweł II: „Zachęcam Was także, byście wraz ze mną zwrócili się do Niepokalanego Serca Maryi, Matki Jezusa, w której dokonało się pojednanie Boga z ludzkością... dokonało się pojednanie, gdyż otrzymała Ona od Boga pełnię łaski na mocy odkupieńczej ofiary Chrystusa. Istotnie, Maryja na mocy swego Boskiego macierzyństwa stała się prawdziwie sprzymierzeńcem Boga w dziele pojednania. Dłoniom tej Matki, której „fiat” naznaczyło początek owej „pełni czasu”, w której Chrystus dokonał pojednania człowieka z Bogiem, i Jej Niepokalanemu Sercu, któremu wiele razy zawierzyliśmy całą ludzkość gnębioną grzechem, rozdartą napięciami i konfliktami – zawierzam teraz w sposób szczególny to pragnienie, by za Jej wstawiennictwem ludzkość odkrywała drogę pokuty, jedyną, która może ją doprowadzić do pełnego pojednania i by drogą tą postępowała”. (Adhortacja apostolska «Reconciliatio et paenitentia», nr 35) Hymn komplety rozpoczynamy od przywitania Maryi tytułem: „Matko szlachetna, w panieńskiej czystości”.

Łączy on w sobie dwa aspekty – macierzyństwo i dziewictwo. Zapowiedź połączenia tego stanu znajdujemy w proroctwie mesjańskim proroka Izajasza: „Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel” (Iz 7,14). Oto zapowiedź nadzwyczajnych narodzin niezwykłego Dziecka. Swoim kształtem przypomina ona zapowiedź narodzin Izmaela (zob. Rdz 16, 11) i Samsona (zob. Sdz 13, 3). Tekst Izajaszowy wyróżnia się jednak określeniem matki rzeczownikiem ‘alemāh z rodzajnikiem określonym. Oznacza on dziewczynę zdatną do zawarcia małżeństwa, ale jeszcze nie żonę. Zawiera także ideę specjalnej zależności od Boga. To także najlepszy hebrajski termin dla wyrażenia dziewiczego narodzenia. Ewangelista Mateusz, cytując Izajasza, pisze już wprost: „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: «Bóg z nami»” (Mt 1, 23). Nowy Testament zawiera jeszcze inne wypowiedzi wyrażające podwójny stan Maryi, jako matki i dziewicy. Już w samym opisie zwiastowania dowiadujemy się, że staje się Ona matką za sprawą Ducha Świętego: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym” (Łk1, 35), co dalej potwierdza Maryja: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1, 38).

Także opowiadanie o Józefie – mężu Maryi – potwierdza, że Jezus narodził się „nie z woli mężczyzny” (por. J 1, 13): „Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: «Bóg z nami». Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus” (Mt 1, 18-25).

Podejmując w Godzinkach zagadnienie macierzyństwa i dziewiczości Maryi, wyrażamy prawdę, że „dziewicze poczęcie Maryi jest konkretną i realną rzeczywistością zbawczą, sprawą Bożą i dlatego niepojętą dla nas i przekraczającą zwyczajność i naturalność biologiczną procesu poczęcia”. Pamiętając o tej prawdzie, wracamy do słów ze zwiastowania: „dla Boga nie ma nic niemożliwego” (Łk 1, 37). Maryję obdarzamy także określeniem „Gwiazdami uwieńczona, Pani łaskawości”. Może wieczorno-nocny czas tej „godzinki” sprzyjał i wciąż sprzyja, by z zadumą spojrzeć na gwieździste niebo i ponownie odnieść go do apokaliptycznej Niewiasty obleczonej w piękną i tajemniczą szatę kosmosu: „Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (Ap 12,1).

Utrudzenie mijającego dnia, pozwala z wdzięcznością wypowiedzieć do Maryi „Pani łaskawości”. Owa łaskawość, to także miłosierdzie, czułość, wrażliwość, dobroć. Na kartach biblijnych widzimy łaskawość Maryi wobec swej krewnej Elżbiety, do której wybrała się z posługą, jak tylko dowiedziała się od anioła Gabriela o jej błogosławionym stanie (zob. Łk 1, 36.39-56). Jej wrażliwości i dobroci doświadczyli także uczestnicy wesela w Kanie Galilejskiej (zob. J 2, 1-11). Towarzyszyła młodemu Kościołowi, po wniebowstąpieniu Jej Syna (zob. Dz 1, 12-14). Przede wszystkim była zatroskana o Syna Bożego. Jej łaskawość wobec Niego jest opisana od dziewiczego poczęcia, aż po Jego śmierć na krzyżu. Łaskawość Maryi, to także Jej współczesne objawienia, ale i codzienne bycie z nami.

Podobnie jak w pozostałych „godzinach” Godzinek, również w komplecie wychwalamy Niepokalane Poczęcie Maryi. Tym razem przez sformułowanie „Niepokalana, czystsza niźli Aniołowie”. Nie należy w tym zdaniu doszukiwać się degradacji najznakomitszych Bożych stworzeń jakimi są aniołowie, ale widzieć godność Maryi. Do Niej, nawejeden z najwyższych aniołów – Gabriel – zwraca się z najwyższym szacunkiem (zob. Łk 1, 28). Jezus nie wybrał anielskiej drogi do człowieka, ale ludzką. Stał się człowiekiem, powodując tym samym, że ta, która stała się Jego Matką przewyższyła godnością i czystością najczystsze duchy z „dworu niebieskiego”.

W komplecie patrzymy w niebo, naszą przyszłość. Przez wzrok wiary dostrzegamy tam Maryję, która „Po prawej stronie Króla stoi w złotogłowie”. Obraz ten został oparty o biblijną tradycję „bycia po prawicy”. Król Salomon kazał przygotować tron dla swojej matki Batszeby i posadził ją po swojej prawicy: „Batszeba weszła do króla Salomona, aby przemówić do niego w sprawie Adoniasza. Wtedy król wstał na jej spotkanie, oddał jej pokłon, a potem usiadł na swym tronie. A wtedy postawiono tron dla matki króla, aby usiadła po jego prawej ręce” (1 krl 2, 19). Szczególną wymowę znajduje on w mesjańskim Psalmie 110: „Wyrocznia Boga dla Pana mego: «Siądź po mojej prawicy, aż Twych wrogów położę jako podnóżek pod Twoje stopy»” (ps 110, 1).

Wybrzmiewa również w prośbie matki synów Zebedeusza, skierowanej do Jezusa: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie” (Mt 20, 21). Umieszczenie kogoś po prawej stronie oznaczało przyznanie zaszczytnego miejsca (zob. także Ps 45, 10). Wierzymy, że po prawej stronie swojego Syna zasiada Maryja. Pius XII 1 XI 1950 roku ujął to w dogmat: „Ogłaszamy, wyjaśniamy i określamy, jako dogmat przez Boga objawiony, że Niepokalana Bogarodzica zawsze Dziewica Maryja, po zakończeniu biegu życia ziemskiego, została z ciałem i duszą wzięta do niebieskiej chwały.” Najlepszym komentarzem do tych słów, jest tekst konstytucji apostolskiej „Munificentissimus Deus”: „Dostojna Matka Boga «jednym i tym samym aktem Bożej woli», złączona odwiecznie w tajemniczy sposób z Jezusem Chrystusem, niepokalana w Swym poczęciu, w Boskim Swym macierzyństwie nienaruszona dziewica, wielkodusznie współdziałająca z Boskim Odkupicielem, który odniósł pełny triumf nad grzechem i jego następstwami, osiągnęła wreszcie to jak gdyby najwyższe uwieńczenie swoich przywilejów przez to, że zachowana została od skażenia grobowego i tak jak Syn Jej, zwyciężywszy śmierć, z ciałem i duszą wzięta została do niebieskiej chwały, gdzie ma jaśnieć jako Królowa po prawicy tegoż Syna swojego, nieśmiertelnego Króla wieków (por. 1 Tm 1, 17).” Wiara i rozum podpowiadają nam, że ciało Niewiasty, która w swym łonie nosiła Boga, nie mogło być pozostawione grobowej zgniliźnie lub zamienione w proch. Natomiast miłość delikatnie szepcze, że Syn zawsze chce Ją mieć blisko siebie.

Kolejne sformułowanie śpiewane w komplecie jest związane z nadzieją trafienia do celu: „O Rodzicielko łaski, Nadziejo grzeszących, o jasna Gwiazdo morska, o Porcie tonących”. W języku oryginalnym Nowego Testamentu (greckim) grzech jest najczęściej określany przez rzeczownik hamartia (zob. np.: Mt 3, 6; Łk 5, 20-24; J 8, 34; Dz 2, 38; Rz 3, 20). Oznacza on „chybienie celu”, „błądzenie”. Pierwotnie termin ten określał strzałę, która wystrzelona z łuku nie trafiła do celu lub wędrowca, który wyruszywszy w drogę, zgubił się i nie dotarł do miejsca, gdzie miał dotrzeć. Maryja naprowadza owego wędrowca do celu. Jest dla człowieka wędrującego przez morze zwane Życiem – nadzieją, Gwiazdą morską, Portem.

Św. Bernard z Clairvaux, w kontekście metafory gwiazdy odniesionej do Maryi, tak radził słuchaczom swoich kazań: „Maryja jest Gwiazdą, której promień rozświetla świat cały, której blask i na wysokościach świeci i przenika podziemia, nawiedzając zaś ziemię i ogrzewając raczej dusze niż ciała, ożywia cnoty, tępi występki. Ona jest Gwiazdą wspaniałą i szczególną, wyniesioną ponad to morze wielkie i przestronne, świecąca zasługami, przykładami jaśniejąca. O, ktokolwiek jesteś, jeżeli widzisz, że w biegu życia doczesnego żywota wśród burz raczej i nawałnic się miotasz, aniżeli chodzisz spokojnie po ziemi, nie odwracaj oczu od blasku tej Gwiazdy, jeśli nie chcesz, by cię burze pochłonęły. Jeżeli podnoszą cię wiatry pokus, jeżeli wpadasz na ostre kamienie dolegliwości, spoglądaj na Gwiazdę, wzywaj Maryję. Jeżeli miotają tobą nawałnice pychy, a może wygórowanej miłości własnej, a może zazdrości – spoglądaj na Gwiazdę, wzywaj Maryję. Jeżeli gniew albo chciwość, albo cielesna ponęta wstrząśnie wątłą duszy twej łodzią – podnieś wzrok do Maryi. Jeżeli ciebie, dręczonego ogromem win, zmieszanego brzydotą sumienia, przerażonego zgrozą sądu pocznie pochłaniać przepaść smutku albo bezdeń rozpaczy – myśl o Maryi. W niebezpieczeństwach, w utrapieniach, w wątpliwościach o Maryi myśl, Maryję wzywaj”. Gdy nie było jeszcze GPS-ów i automatycznych sterników, marynarze cały czas obserwowali gwiazdy, by właściwie wytyczyć kurs statku. Trzeba wytrwale przypatrywać się Maryi, zwracać się do Niej, naśladować Ją, podążać za Nią. Nasz port to „niebieska ojczyzna” (Flp 3, 20).

Kompletę kończymy zdaniem: „Bramo rajska, niemocnych zdrowie w Twej obronie, niech Boga oglądamy na górnym Syjonie”. Wyrażenie „Brama rajska” swoje podłoże znajduje w Księdze Rodzaju 3, 24: „Wygnawszy zaś człowieka, Bóg umieścił na wschód od ogrodu Eden cherubów i miecz z pobłyskującym ostrzem, aby strzec drogi do drzewa życia”. W Godzinkach dotykamy także kwestii naszego zdrowia, o które powinniśmy mądrze dbać. Znajdujemy ku temu odpowiednią wskazówkę biblijną: „Czcij lekarza czcią należną z powodu jego posług, albowiem i jego stworzył Pan.

Od Najwyższego pochodzi uzdrowienie, i od Króla dar się otrzymuje. Wiedza lekarza podnosi mu głowę, nawet i wobec możnowładców będą go podziwiać. Pan stworzył z ziemi lekarstwa, a człowiek mądry nie będzie nimi gardził. Czyż to nie drzewo wodę uczyniło słodką, aby moc Jego poznano? On dał ludziom wiedzę, aby się wsławili dzięki Jego dziwnym dziełom. Dzięki nim się leczy i ból usuwa, z nich aptekarz sporządza leki, aby się nie kończyło Jego działanie i pokój od Niego był po całej ziemi. Synu, w chorobie swej nie odwracaj się od Pana, ale módl się do Niego, a On cię uleczy” (syr 38, 1-9). Zdarza się jednak, że nawet najlepsi lekarze, pomimo swoich naukowych kompetencji i trudu leczenia, nie mogą zaradzić chorobie. Ostatecznie, to Bóg uzdrawia (zob. Syr 38, 2). W Nowym Testamencie nie znajdujemy żadnej bezpośredniej informacji o uzdrowieniu kogoś z choroby przez Maryję, chociaż dzięki Jej wstawiennictwu u Syna, została uzdrowiona trudna sytuacja na weselu w Kanie Galilejskiej (zob. J 2, 1-11). Maryja dostrzega braki i choroby współczesnego człowieka, chce nam pomagać, wypraszać nam u swego Syna zdrowie duchowe i fizyczne. Potwierdzają to współczesne sanktuaria Maryjne.

Wystarczy spojrzeć na ściany kaplicy Czarnej Madonny na Jasnej Górze, czy w Lourdes zapoznać się z raportami Międzywyznaniowej Komisji Lekarskiej, badającej każde uzdrowienie. Nie wspominając już o łasce zdrowia wyproszonego za wstawiennictwem „Uzdrowienia chorych” w zaciszu naszych domów, czy sal i kaplic szpitalnych. Fundamentalna część ostatniego wersetu komplety, to prośba „Niech Boga oglądamy na górnym Syjonie”. W Biblii termin „Syjon” (dosł. „twarde, niezalesione wzniesienie”; „suchy krajobraz” lub „zamek”) występuje 168 razy. Pierwotnie określał dawne miasto Jebusytów na południowo-wschodnim wzgórzu Jerozolimy, później górę, na której wzniesiono świątynię jerozolimską, a z czasem zaczął definiować całe miasto Jeruzalem. Przez zdanie kończące kompletę, prosimy Maryję, by nam pomogła tak przejść drogę życia, byśmy dotarli już nie tyle na Syjon w Jeruzalem, ale ten „na górze”, tam w niebie: „Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie, do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu, do Pośrednika Nowego Testamentu – Jezusa, do pokropienia krwią, która przemawia mocniej niż [krew] Abla” (Hbr 12, 22-24). „Potem ujrzałem: A oto Baranek stojący na górze Syjon, a z Nim sto czterdzieści cztery tysiące, mające imię Jego i imię Jego Ojca wypisane na czołach” (Ap 14, 1).

Na „górnym Syjonie” każdy z nas ma przygotowane przez Jezusa mieszkanie (zob. J 14, 3). Oczekuje tam na nas Trójjedyny Bóg, Maryja i cały dwór niebieski, wraz z tymi, którzy nas poprzedzili w wędrówce wiary. Obyśmy i my tam dotarli.

W dialogu podsumowującym kompletę wołamy: „Jako olej wonny, o Maryjo, imię Twoje”. Zdanie to jest zaczerpnięte z Pieśni nad pieśniami: „Woń twych pachnideł słodka, olejek rozlany – imię twe...” (pnp 1, 3). Wypowiada je oblubienica do oblubieńca. A On kieruje do Niej następujące słowa, w którym nawiązuje do olejku (balsamu): „Ogrodem zamkniętym jesteś, siostro ma, oblubienico, ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym. Pędy twe – granatów gaj, z owocem wybornym kwiaty henny i nardu: nard i szafran, wonna trzcina i cynamon, i wszelkie drzewa żywiczne, mirra i aloes, i wszystkie najprzedniejsze balsamy. [Tyś] źródłem mego ogrodu, zdrojem wód żywych spływających z Libanu” (pnp 4, 12-15). Za pomocą całej gamy pachnideł autor natchniony wyraził delikatność, przyjemność, zachwyt. Zobrazował „zewnętrznym zmysłem węchu rzeczywistości natury duchowej, którą można uchwycić tylko zmysłem wewnętrznym”. Centralne miejsce pośród tych perfum zajmuje olejek. W Biblii ma on kilka zastosowań. Po umyciu się (kąpieli) namaszczano nim ciało lub twarz (zob. 2 Sm 12, 20; Rt 3, 3; Jdt 10, 3). Stosowano go jako wonność lub środek kosmetyczny (zob. Ps 133, 2; Pnp 1, 3; 4, 10; Mt 6, 17). Namaszczano nim kapłanów (zob. Wj 29, 7; 30, 30-33; 40, 15), proroków (zob. 1 Krl 19, 16), królów (zob. Sdz 9,1 5; 1 Sm 10, 1; 15, 1; 2 Sm 2, 4; 1 Krl 1, 39; 2 Krl 9, 3.6), a od czasów Nowego Testamentu także chorych (zob. Łk 10, 34; Jk 5, 14). 

Wyrażał godność, radość, piękne (prawe) życie (zob. Ps 45, 8-9; Hbr 1, 8-9) oraz szacunek i wdzięczność (zob. Mt 26, 6; Mk 14, 3; Łk 7,37-38; J 12,3). Stosowany wobec zmarłych podkreślał poszanowanie ludzkich zwłok (zob. 2 Krn 16,14; Mk 16,1; Łk 23,56 – 24,1). W Godzinkach wszystkie te pozytywne cechy drogocennego olejku odniesiono do imienia Maryi. W rozumieniu biblijnym termin „imię”, które występuje tam 1046 razy (także z formami pokrewnymi), wskazuje przede wszystkim na określoną osobę. Jednakże biblijne imiona, ta także określona treść (etymologia), która miała odzwierciedlać człowieka, który je nosi (zob. np. Mojżesz – „wydobyty z wody” /Wj 3, 10/; Izrael – „walczył z Bogiem”; „niech Bóg panuje nad nami”; „niech Bóg walczy za nas” /Rdz 32, 28-29/; Piotr – „skała”, „opoka” /Mt 16, 18/).

Znać czyjeś imię, to także być z nim w dobrej relacji. Imię Maryja (hebrajskie Mirjam; aramejskie Marjam; greckie Maria) oznacza „ukochana przez Jahwe”, „piękna”, „napawająca radością”, ale i „gorycz”, „smutek” oraz „pani”. W zestawieniu go z wonnym olejkiem („Jako olej wonny, o Maryjo, imię Twoje”), wyraża duchowe odniesie modlących się Godzinkami do Maryi. Imię to wypowiadane z wiarą, obdarza pokojem, radością i nadzieją. Pomaga prowadzić piękne (prawe) życie, a w chorobie przynosi ukojenie. Wypowiadając z miłością imię Maryja, duchowo wyczuwamy, że zwracamy się do osoby, która w Kościele zajmuje miejsce najwyższe po Chrystusie i równocześnie nam najbliższe.


Zobacz całą zawartość numeru ►

Autorzy tekstów, Ks. Wilk Janusz, Miesięcznik, Numer archiwalny, 2020nr03, Z cyklu:, Modlitwy czas

nd pn wt śr cz pt sb

28

29

30

31

1

2

3

4

5

7

8

9

10

12

14

15

17

19

20

21

22

23

24

26

27

28

29

1

2

3

4

5

6

7

8

9

Dzisiaj: 27.02.2024