Blisko domu

„Powiedz zbolałej ludzkości, niech się przytuli do miłosiernego Serca mojego, a Ja ją napełnię pokojem” (z Dzienniczka s. Faustyny)

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach

zdjęcie: www.flickr.com

2019-04-26

Kremnicke Bane, mała niepozorna miejscowość, właściwie wioska, na polanach leniwie wypasają się stada owiec i rudych krów, dziurawa niczym ser szwajcarski asfaltowa droga, wiedzie w górę i w górę, jest letnie sierpniowe przedpołudnie,  moim oczom ukazuje się niewielki biały kościółek, malowniczo otoczony drzewami.

Muszę go zobaczyć, odkrywanie coraz to nowych kościołów to moja pasja, w wakacje zwiedzam je namiętnie, zapamiętuję ich zapach, wsłuchuję się w resztki szeptanych  modlitw, jestem.

Okazuje się, że tu, na Słowacji, w Górach Kremnickich, ten oto mały, stary kościółek, całkiem niepozorny, jest geograficznym środkiem Europy. Zdumiewają mnie te niespodziewane informacje, wokół żadnego człowieka, totalna cisza.

Wchodzę do środka. Wita mnie dość duży wizerunek Jezusa Miłosiernego JEZISU DOVERUJEM V TEBA. Nie mam więcej pytań.

Piękniejszego środka Europy nie mogłam sobie wymarzyć, podobno tych geograficznych środków trochę jest, wiele państw rości sobie prawo do tego, by być pępkiem starego kontynentu, ale ten środek to nie pępek, to raczej  symboliczne serce świata.

W wielu ciekawych miejscach byłam, czasem w niektórych musiałam zatrzymać się na dłużej, co miało związek z pracą męża, nieraz tęskniłam za domem, za Polską i nieraz Jezus Miłosierny z obrazu przypominał mi, że jestem blisko domu, bo On był w tutejszym kościele, On wszędzie był ze mną. W katedrze w Lubljanie i małym kościółku w Velenje On był, w Bratysławie i w Levicach, i w wielu wielu innych miejscach, w cichych kameralnych kościołach i w pięknych katedrach, gdzie hordy turystów bezczeszczą świętą ciszę. Jezus ogłasza światu swoją miłość.

Zastanawia mnie ten obraz. Właściwie najbardziej znane są jego dwie wersje, obie wspaniałe. Najbardziej rozpowszechniona na świecie jest wersja obrazu, która wisi w Krakowie w Łagiewnikach, autorstwa Adolfa Hyły.

Ten malarz, wywodzący się z Bielska-Białej, namalował go jako wotum wdzięczności za wojenne ocalenie, co było bezpośrednim powodem, dla którego Siostry  wybrały właśnie ten obraz spośród innych do kościoła w Łagiewnikach.

Ten wizerunek powstał kilka lat po śmierci siostry Faustyny, nie wiemy, czy spodobałby się Świętej. Początkowo Adolf Hyła malował Jezusa na tle miejscowej przyrody, co spotkało się z natychmiastową reakcją, ks. Sopoćki – spowiednika i powiernika s. Faustyny, który przypominał artyście, że Jezus ma być umiejscowiony w Wieczerniku, tak jak ukazał się Zmartwychwstały.

Jako pierwszy Jezusa Miłosiernego namalował Eugeniusz Kazimirowski. Niestety. rozczarował on s. Faustynę, gdyż Jezus nie zachwycał pięknem jak w jej wizjach. Ten wizerunek został pokazany światu po raz pierwszy w pierwszą niedzielę po Wielkanocy w Wilnie w 1935 roku.

Pan Jezus obiecał, że przez ten wizerunek będzie udzielać wielu łask, i tak naprawdę nie chodzi  o artystyczne piękno, ma on stać się znakiem, aby patrząc na niego, ludzie poznawali prawdę o miłosierdziu Boga.

Bohaterem obrazu jest zmartwychwstały Zbawiciel, który przynosi pokój człowiekowi, poprzez odpuszczenie grzechów, za cenę męki i śmierci na krzyżu. Z Jego serca wypływa krew i woda, co ukazane jest jako dwa promienie: blady to woda, która usprawiedliwia dusze, czerwony promień to krew, która jest życiem dusz. „Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie” (Dz.299).

Oddając kult obrazowi, a przez to miłosierdziu Boga, można spodziewać się wiecznego zbawienia, dużych postępów na drodze chrześcijańskiej doskonałości, łaskę dobrej śmierci, a także inne łaski, o które będzie się prosić.

Patrzę na obraz JEZU, UFAM TOBIE. Jezus zdaje się wychodzić z ciemności, promienie wychodzące z Jego serca są jedynym źródłem światła. Tak wyobrażam sobie Jezusa w samym środku mnie, Jego miłość rozjaśnia moje ciemności. Myślę, że właśnie ten obraz wpłynął i wpływa każdego dnia na wyobraźnię wiary niejednego chrześcijanina, jednak sam obraz bez Dzienniczka nie istnieje, nawzajem stanowią o sobie.

Dzienniczek s.Faustyny „Miłosierdzie Boże w duszy mojej” jest jak studnia skarbów bez dna. W wizjach trzeba szukać swojej relacji do Boga, swojej historii. Sam Jezus mówi: „Najwięcej Ci powiem, kiedy rozmawiasz ze mną w głębi serca swego; to nikt przeszkodzić nie może działaniu mojemu, tu odpoczywam jako w ogrodzie zamkniętym” (Dz.581).

Światło Miłosierdzia Bożego dla Kościoła na całym świecie wyszło z Polski, co dla nas jest wielkim wyróżnieniem, ale i wielkim zadaniem. W 1946 r. Kard. August Hlond skierował do Watykanu prośbę o ustanowienie pierwszej niedzieli po Wielkanocy Świętem Miłosierdzia Bożego.

W roku 2000 papież Jan Paweł II kanonizując s. Faustynę, ogłosił II Niedzielę wielkanocną Świętem Miłosierdzia Bożego. Sam zmarł 2 kwietnia 2005 po odprawieniu I Mszy ze Święta Miłosierdzia Bożego, mało tego, właśnie w to Święto w roku 2011 został ogłoszony błogosławionym, natomiast świętym został ogłoszony w 2014 r. – również w to Święto.

Autorzy tekstów, Idczak Aneta, Polecane

Kim jesteśmy?

Rozważania różańcowe

nd pn wt śr cz pt sb

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

29

30

1

2

3

4

5

6

Dzisiaj: 18.06.2019