„Jezu, ufam Tobie”

Niedziela Bożego Miłosierdzia

s. Aleksandra Leki

2018-04-07

II Niedziela Wielkanocna na prośbę Pana Jezusa obchodzona jest jako Święto Bożego Miłosierdzia. Święta Siostra Faustyna Kowalska w swoim „Dzienniczku” zapisała słowa Jezusa: „Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia” (Dz. 299). „Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski” (Dz. 699).

Z pewnością jest to dla nas zachęta do spojrzenia z ufnością na Jezusa i zawierzenia się Jego Miłosierdziu. Nie jest to łatwe. Często nie rozumiemy Bożych planów, dziwimy się, a może nawet buntujemy wobec Jego woli. Z drugiej strony, lubimy sami podejmować decyzje, z niechęcią patrzymy na każdego, kto – w naszym odczuciu – w jakikolwiek sposób narusza naszą autonomię, także na Pana Boga. Zapominamy, że Bóg jest naszym kochającym Ojcem i nie tylko chce dla nas jak najlepiej, ale wyposażając nas w wolną wolę, do niczego nas nie zmusza, zawsze pozostawia nam wolność wyboru.

Ale samo zaufanie Jezusowi, przyjęcie Jego miłosierdzia, to jeszcze nie wszystko. Tak to już bowiem jest w naszym życiu, że każdy dar dany nam przez Boga niesie ze sobą również jakieś zadanie. Wystarczy przypomnieć sobie przypowieść o nielitościwym dłużniku, którego postawa nas oburza przede wszystkim dlatego, że chociaż jego długi zostały darowane, nie potrafił tak samo postąpić wobec swojego wierzyciela (por. Mt 18, 23-35). Tymczasem Jezus uczył swoich uczniów i uczy dzisiaj nas: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6, 36).

Co to znaczy być miłosiernym? Odpowiedzi będzie wiele, najprościej można je ująć w słowa: zaangażować swoje oczy, serce i ręce, czyli zobaczyć potrzeby drugiego człowieka, wzruszyć się nimi i pomóc mu. Kościół daje nam konkretne wskazówki realizacji postawy miłosierdzia, wskazując na uczynki miłosierdzia względem ciała (głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, podróżnych w dom przyjąć, więźniów pocieszać, chorych nawiedzać, umarłych pogrzebać) i względem duszy (grzeszących upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych).

Podpowiedź, jak miłosiernie postępować wobec innych, daje nam również św. Siostra Faustyna Kowalska, która w swoim „Dzienniczku” zapisała słowa modlitwy o łaskę pełnienia miłosierdzia względem bliźnich:

Pragnę się cała przemienić w miłosierdzie Twoje i być żywym odbiciem Ciebie, o Panie; niech ten największy przymiot Boga, to jest niezgłębione miłosierdzie Jego, przejdzie przez serce i duszę moją do bliźnich.
Dopomóż mi do tego, o Panie, aby oczy moje były miłosierne, bym nigdy nie podejrzewała i nie sądziła według zewnętrznych pozorów, ale upatrywała to, co piękne w duszach bliźnich, i przychodziła im z pomocą.
Dopomóż mi, aby słuch mój był miłosierny, bym skłaniała się do potrzeb bliźnich, by uszy moje nie były obojętne na bóle i jęki bliźnich.
Dopomóż mi, Panie, aby język mój był miłosierny, bym nigdy nie mówiła ujemnie o bliźnich, ale dla każdego miała słowo pociechy i przebaczenia.
Dopomóż mi, Panie, aby ręce moje były miłosierne i pełne dobrych uczynków, bym tylko umiała czynić dobrze bliźniemu, na siebie przyjmować cięższe, mozolniejsze prace.
Dopomóż mi, aby nogi moje były miłosierne, bym zawsze śpieszyła z pomocą bliźnim, opanowując swoje własne znużenie i zmęczenie. Prawdziwe moje odpocznienie jest w usłużności bliźnim.
Dopomóż mi, Panie, aby serce moje było miłosierne, bym czuła ze wszystkimi cierpieniami bliźnich. Nikomu nie odmówię serca swego. Obcować będę szczerze nawet z tymi, o których wiem, że nadużywać będą dobroci mojej, a sama zamknę się w najmiłosierniejszym Sercu Jezusa. O własnych cierpieniach będę milczeć. Niech odpocznie miłosierdzie Twoje we mnie, o Panie mój.
O Jezu mój, przemień mnie w siebie, bo Ty wszystko możesz. (Dz. 163).

Oprócz kolejnych przykładów czynów miłosierdzia, modlitwa ta zwraca naszą uwagę na jeszcze jedną bardzo istotną sprawę – na motywację. Każdy z nas ma stawać się miłosiernym po to, by być odbiciem Bożego Miłosierdzia, by Boże Miłosierdzie mogło przez nas przechodzić do bliźnich. Mamy być miłosierni nie dla sławy, nie dla pochwał czy korzyści materialnych, lecz dla przybliżenia ludziom Bożej miłości i Bożego Miłosierdzia.

Będąc osobą schorowaną lub w podeszłym wieku, można pomyśleć, że tak naprawdę niewiele już możemy zrobić dla innych. Nie potrafimy wiele zdziałać naszymi rękami, raczej sami potrzebujemy wsparcia i pomocy. Tymczasem modlitwa św. Siostry Faustyny zdaje się podkreślać te aspekty miłosierdzia, które rzadko bierzemy pod uwagę. Zanim wspomni o miłosiernych rękach i nogach, które mogą pełnić uczynki miłosierdzia, mówi o miłosiernych oczach – o tym, by nie podejrzewać i nie sądzić według zewnętrznych pozorów, o miłosiernych uszach – wrażliwych na jęk bólu drugiego człowieka, o miłosiernym języku – który ma służyć niesieniu pociechy i przebaczenia, przemilczając własne cierpienia…

Każdy z nas może stawać się narzędziem Bożego Miłosierdzia – jeśli tylko najpierw sam otworzy swoje serce na doświadczenie Bożej miłości i miłosierdzia.

Autorzy tekstów, S. Aleksandra, Polecane

Kim jesteśmy?

Rozważania różańcowe

N P W Ś C P S
28 29 30 31 1 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
Dzisiaj: 16.11.2018