Autorzy tekstów, S. Aleksandra, Teksty polecane

Pielęgniarka – pani czy siostra?

s. Aleksandra Leki CSSE

dodane 2018-04-18 10:53

zdjęcie: inspiri, www.pixabay.com

Jak to w życiu bywa, zdarza się, że trafiam do szpitala – czy to w odwiedzinach u kogoś, czy też jako pacjentka.

Zamiast wstępu

Stało się – trafiłam do szpitala. Na oddziale było kilka pielęgniarek, wśród nich Barbara. Nie pamiętam już, jak wyglądała. Była taka… zwyczajna, niczym się nie wyróżniała spośród grona swoich koleżanek. Mierząc mi któregoś razu ciśnienie, zagadnęła: – Wie siostra, ja też jestem siostrą. Zdziwiłam się. Nie nosiła habitu, więc pomyślałam, że może należy do bezhabitowego zgromadzenia. Ale pielęgniarka kontynuowała: – Ja też jestem siostrą, bo jestem pielęgniarką. Kiedyś ludzie tak do nas mówili. A nam było wtedy łatwiej pracować, bo czułyśmy się jakoś bardziej odpowiedzialne za tych, którzy trafiali pod naszą opiekę. Bo jak zaniedbać kogoś, dla kogo jestem siostrą? To tak, jakby zaniedbało się brata…

Rozumiałam, o czym mówi, bo dla mnie samej słowo „siostra” jest bardzo znaczące: jestem nie tylko siostrą zakonną, ale także siostrą mojego rodzeństwa, i kiedy razem dorastaliśmy w domu, to właśnie tak się do siebie zwracaliśmy – nie po imieniu, lecz przez „bracie”, „siostro”. Kiedy miałam iść do klasztoru, musiałam moim ewangelickim koleżankom wytłumaczyć, kim jest siostra zakonna. Najprostsza definicja, jaka mi przyszła do głowy, to „siostra każdego człowieka”, bo każdy może do niej powiedzieć „siostro”. Odkąd jestem w klasztorze, także do moich współsióstr zwracam się „siostro” i zawsze wtedy pamiętam, co to słowo oznacza.

Dwa szpitale dwa światy

Kilka lat temu odwiedziłam znajomą, która znalazła się w szpitalu. Mieścił się on w niewielkim piętrowym budynku, którego standard mocno odbiegał od obowiązujących: było w nim ciasno, brakowało windy, za to w wielu miejscach na ścianach uwidaczniał się grzyb… Szczerze mówiąc, byłam zdziwiona, że w takich warunkach może funkcjonować szpital.

Tymczasem znajoma wyglądała na bardzo zadowoloną. Kiedy wyraziłam swoje zaskoczenie, opowiedziała mi o personelu tego szpitala. Chociaż przyjechała wcześnie rano, bo tak zaczynały się przyjęcia na oddział, po serii koniecznych badań na sali znalazła się po godz. 14. Ku jej zdziwieniu, ktoś pomyślał o tym, żeby zostawić jej szpitalny obiad, chociaż wcale nie miał takiego obowiązku… Potem były kolejne zaskoczenia: po operacji konieczna była dieta, więc musiała jeść kleiki. Własnoręcznie przygotowywała je pani oddziałowa i zawsze miały jakiś smak, wcale nie smakowały jak grysik na wodzie. Gdy którejś nocy nie umiała spać z bólu, nie chcąc używać dzwonka, poczłapała samodzielnie na dyżurkę. I dostała „po uszach” od dyżurnej pielęgniarki: trzeba dzwonić, po to są dzwonki przy łóżkach, i po to są pielęgniarki, żeby reagować na dzwonek. Lekarz prowadzący przychodził na salę nie tylko przy okazji wizyty, lecz często zaglądał także w ciągu dnia, by zobaczyć, jak czują się jego pacjentki…

Krótko potem odwiedziłam moją współsiostrę, która również znalazła się w szpitalu, miała operację. Oddział był krótko po remoncie, nowocześnie wyposażony, wygodny dla pacjentów. Z przyjemnością tam się wchodziło. Cóż z tego, kiedy szybko okazało się, że personel był bardzo nieuprzejmy, chwilami wręcz arogancki wobec pacjentów. Z powodu czyjegoś zaniedbania zabrakło leków uspokajających, podawanych przed operacjami. Gdy pacjentki „po wszystkim” leżały na sali pooperacyjnej, próbując mimo bólu zasnąć, przy drzwiach pielęgniarki głośno „dzieliły się” swoimi spostrzeżeniami na temat pacjentów oddziału. Jedna z pacjentek była bliska zapaści, bo ktoś zapomniał regularnie mierzyć jej ciśnienie. Problemem było poprawienie poduszki czy podanie wody. Kiedy któraś z pacjentek użyła dzwonka, by wezwać pielęgniarkę, musiała długo czekać, a potem jeszcze wysłuchać litanii żalów i pretensji…

„Słowo tworzy bohatera”

W oratorium Piotra Rubika zatytułowanym „Santo subito” w jednej z piosenek można usłyszeć słowa: „Teatr, teatr, teatr się otwiera; słowo tworzy, tworzy bohatera”. Dzisiaj chyba nikt nie ma wątpliwości, że słowa nie tylko odzwierciedlają naszą rzeczywistość, ale również ją tworzą. Może to dziać się natychmiast: „tak” młodych ludzi powiedziane podczas ślubu powoduje, że stają się małżonkami; nie habit czyni z kobiety zakonnicę, lecz wypowiedziana – wyrażona słowami formuła ślubów zakonnych. Ale może też być procesem rozciągniętym w czasie – pedagodzy wciąż przypominają, że dzieci często chwalone są odważniejsze i lepiej sobie radzą z trudnościami niż dzieci, którym często zwracano uwagę.

Słowem można manipulować – właśnie po to, by tworzyć nową rzeczywistość. Dlatego na przykład zwolennicy aborcji rzadko używają tego słowa, mówiąc częściej o „zabiegu”, „przerywaniu” czy „usuwaniu ciąży”, jakby nie chodziło o zabicie małego człowieka, lecz o pozbycie się czegoś niepotrzebnego w naszym organizmie. Z tego też powodu w ustawodawstwie niektórych krajów unika się słów „matka”, „ojciec”, zastępując je określeniem „rodzic” – by w ten sposób wyprzeć ze świadomości, że dziecko potrzebuje ojca i matki oraz przygotować grunt dla starań homoseksualnych partnerów o możliwość adoptowania dziecka.

Stąd ważne jest, w jaki sposób zwracamy się do siebie, także do pielęgniarek. Określenie „pani”, będące oficjalną formą grzecznościową, używaną przy zwracaniu się do kobiety lub w rozmowie o niej, oznaczające też kobietę mającą władzę nad kimś albo nad czymś, nie sprzyja tworzeniu relacji, lecz raczej tworzy dystans. Powiedzenie do pielęgniarki „siostro” nie tylko świadczy o traktowaniu jej jako kogoś bliskiego, do kogo można mieć zaufanie, ale buduje taką właśnie atmosferę – bliskości, zaufania. I działa w drugą stronę, o czym mówiła cytowana we wstępie Barbara – uwrażliwia pielęgniarkę na drugiego człowieka, rodzi w niej poczucie odpowiedzialności za osobę powierzoną jej opiece.

Nie bójmy się zwracać do pielęgniarek przez „siostro”. To pomoże nie tylko nam przetrwać trudne chwile w szpitalu, lecz także poszerzy serca pań w białych fartuchach, tworząc z nich prawdziwe siostry i czyniąc je bardziej otwartymi na potrzeby chorych braci i sióstr.

N P W Ś C P S
1 2 3 4 5
8 9 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
Dzisiaj: 22.07.2018