Wiara ocala

Orędzie na XX Światowy Dzień Chorego.

2013-06-06

Benedykt XVI – papież

 

Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (Łk 17,19)


Drodzy Bracia i Siostry!

Z okazji Światowego Dnia Chorego, który będziemy obchodzić 11 lutego 2012 r., we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes, pragnę odnowić moją duchową bliskość ze wszystkimi chorymi, którzy przebywają w miejscach opieki lub znajdują opiekę w swoich rodzinach, wyrażając wobec każdego troskę i miłość całego Kościoła. W wielkodusznym i kochającym przyjęciu każdego ludzkiego życia, a przede wszystkim życia słabych i chorych, chrześcijanin wyraża ważny aspekt ewangelicznego świadectwa na wzór Chrystusa, który pochylał się nad materialnym i duchowym cierpieniem człowieka, pragnąc go uzdrowić.

1. W tym roku – co związane jest z przygotowaniami do Światowego Dnia Chorego, który obchodzony będzie w Niemczech 11 lutego 2013 r., a który skupiony będzie na symbolicznych postaciach przypowieści o miłosiernym Samarytaninie (Łk 10,29-37) – chciałbym położyć nacisk na „sakramenty uzdrowienia”, to znaczy na sakrament pokuty i pojednania oraz namaszczenia chorych, które mają naturalne uwieńczenie w Komunii Świętej. Spotkanie Jezusa z dziesięcioma trędowatymi, opowiedziane przez św. Łukasza Ewangelistę (Łk 17,11-19) a w szczególności słowa, które Pan kieruje do jednego z nich: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła (w. 19), pomaga nam uświadomić sobie znaczenie wiary dla tych, którzy obciążeni cierpieniem i chorobą, są blisko Pana. W ich spotkaniu z Nim mogą doświadczyć, że ten, kto wierzy nigdy nie jest sam! Co więcej, Bóg rzeczywiście w swoim Synu, nie opuszcza nas w bólu i cierpieniu, ale jest blisko nas i pragnie przynieść nam uzdrowienie w głębi naszych serc (por. Mk 2,1-12 ). Wiara trędowatego, który widząc, że został uzdrowiony, pełen zdumienia i radości – w przeciwieństwie do innych – natychmiast wrócił do Jezusa, aby wyrazić swoją wdzięczność, pozwala nam dostrzec, że odzyskane zdrowie jest znakiem czegoś cenniejszego niż tylko fizycznego uzdrowienia. Jest to znak zbawienia, jaki Bóg daje nam przez Chrystusa i znajduje wyraz w Jego słowach: twoja wiara cię uzdrowiła. Ten, kto w cierpieniu i chorobie zwraca się do Pana może być pewien, że miłość Boga nigdy go nie opuści a także, że nie zabraknie mu miłości Kościoła, który przedłuża w czasie Jego dzieło zbawienia. Uzdrowienie fizyczne jest zewnętrznym wyrazem zbawienia i wskazuje w ten sposób na wartość jaką ma dla Pana cały człowiek, jego dusza i ciało. Każdy sakrament wyraża i uruchamia bliskość samego Boga, który w absolutnie bezinteresowny sposób „dotyka nas przez rzeczy materialne, które służą nam jako narzędzia do spotkania między Nim a nami” (Homilia, Msza Krzyżma, 1 kwietnia 2010 r.). „Jedność stworzenia i odkupienia jest widoczna. Sakramenty są realizacją naszej wiary, która obejmuje całego człowieka, ciało i duszę” (Homilia, Msza Krzyżma, 21 kwietnia 2011 r.). Głównym zadaniem Kościoła jest z pewnością głoszenie Królestwa Bożego, jednak musi być w Nim także obecny proces gojenia: by opatrywać rany serc złamanych (Iz 61,1), zgodnie z mandatem udzielonym przez Jezusa swoim uczniom. Połączenie i zestawienie zdrowia fizycznego i odnowy po zranieniu duszy pomaga nam lepiej zrozumieć „sakramenty uzdrowienia”.

2. Sakrament pokuty często stoi w centrum refleksji pasterzy Kościoła, w szczególności ze względu na jego duże znaczenie na drodze życia chrześcijańskiego, jako że „cała moc sakramentu pokuty polega na przywróceniu nam łaski Bożej, i łączeniu się z Nim w bliskiej przyjaźni” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 1468). Kościół nadal głosi orędzie przebaczenia i pojednania Jezusa Chrystusa, nigdy nie przestaje zapraszać całej ludzkości do nawrócenia się i wiary w Ewangelię. Tak mówi apostoł Paweł: Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imieniu Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem (2 Kor 5,20). Jezus w czasie swego życia, ogłaszał i uobecniał miłosierdzie Ojca. On nie przyszedł, aby potępić, ale by przebaczyć i zbawić, aby dać nadzieję w najgłębszej ciemności cierpienia i grzechu, by dać życie wieczne. W ten sposób w sakramencie pokuty, „w «lekarstwie spowiedzi», doświadczenie grzechu nie przeradza się w rozpacz, ale spotyka miłość, która przebacza i przemienia” (Jan Paweł II, Posynodalna Adhortacja Apostolska Reconciliatio et paenitentia, 31). Bóg bogaty w miłosierdzie (Ef 2,4), jak ojciec z ewangelicznej przypowieści (por. Łk 15,11-32), nie zamyka serca na którekolwiek z jego dzieci, ale czeka na nie, szuka ich, dociera do nich, jeżeli odrzucenie komunii więzi je w izolacji i podziałach – wzywa je, by zgromadziły się wokół Jego stołu, w radości przebaczenia i pojednania. Czas cierpienia, który mógłby stać się pokusą poddania się zniechęceniu i beznadziejności, może zostać przemieniony w czas łaski, aby powrócić do siebie, jak syn marnotrawny z przypowieści, przemyśleć na nowo swoje życie, uznając jego błędy i porażki, zatęsknić do spotkania z Ojcem, i wrócić do domu. On, w swej wielkiej miłości, zawsze i wszędzie czuwa nad naszym życiem i czeka na nas, tak aby każdemu dziecku, które wraca do Niego ofiarować dar pełnego pojednania i radości.

3. Z treści Ewangelii wynika wyraźnie, że Jezus zawsze okazywał szczególną troskę chorym. Nie tylko wysłał swoich uczniów, by leczyli rany (Mt 10,8; Łk 9,2; Łk 10,9), ale także ustanowił do tego celu specjalny sakrament: namaszczenie chorych. List Jakuba potwierdza obecność tego sakramentalnego gestu już w pierwszej wspólnocie chrześcijańskiej (por. Jk 5,14-16). Przez namaszczenie chorych, wraz z modlitwą starszych, cały Kościół poleca chorych, którzy cierpią i uwielbiają Pana, tak że może On zmniejszyć ich cierpienia i poczytać je jako zasługi, a nawet zachęca ich, aby zjednoczyli się duchowo z męką i śmiercią Chrystusa, tak aby przyczynić się tym samym do dobra Ludu Bożego. Sakrament ten wprowadza nas w kontemplację podwójnej tajemnicy Góry Oliwnej, gdzie Jezus stanął w obliczu dramatycznej drogi wskazanej mu przez Ojca i w akcie najwyższej miłości przyjął na Siebie mękę. W tej godzinie ucisku, jest pośrednikiem, „biorąc na siebie cierpienie i mękę świata, przemieniając je w wołanie do Boga, wprowadzając ją na oczach i w ręce Boga i rzeczywiście przenosząc do momentu odkupienia” (Lectio Divina, spotkanie z proboszczami Rzymu, 18 lutego 2010). „Ale Ogród Oliwny to również miejsce, z którego wstąpił do Ojca, a więc jest miejscem odkupienia. To podwójne misterium Góry Oliwnej jest zawsze olejem sakramentalnym Kościoła, znakiem Bożej dobroci, która nas dotyka. Namaszczenie chorych jest – można rzec – jak medycyna Boga, który zapewnia nas o Jego dobroci, dając nam siłę i pocieszenie, ale w tym samym czasie prowadzi nas poza moment choroby, w kierunku ostatecznego uzdrowienia, do zmartwychwstania (por. Jk 5,14)” (Homilia, Msza Krzyżma, 1 kwietnia 2010 r.).

Sakrament ten zasługuje dziś na większą uwagę zarówno w refleksji teologicznej jak i duszpasterskiej wśród chorych. Dzięki właściwemu zrozumieniu treści modlitw liturgicznych, dostosowanych do różnych sytuacji ludzkich związanych z chorobą, a nie dopiero u kresu życia (por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 1514), namaszczenie chorych nie powinno być uznawane za mniejszy sakrament w porównaniu z innymi. Uwaga i opieka pasterska wobec chorych z jednej strony jest znakiem czułości Boga wobec tych, którzy cierpią, z drugiej daje duchową korzyść kapłanom i całej wspólnocie chrześcijańskiej wraz ze świadomością, że to, co uczynione zostanie najmniejszemu bratu odnosi się do samego Jezusa (por. Mt 25,40).

4. Jeśli chodzi o „sakramenty uzdrowienia”, św. Augustyn stwierdza: „Bóg leczy wszystkie dolegliwości. Nie bój się więc, wszelka słabość będzie uzdrowiona, trzeba tylko pozwolić mu leczyć i nie wolno odrzucić jego dłoni”. Są to cenne narzędzia Bożej łaski, które pomagają chorym głębiej zrozumieć tajemnicę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Wraz z tymi dwoma sakramentami, chciałbym również podkreślić znaczenie Eucharystii. Otrzymana w czasie choroby, przyczynia się w sposób szczególny do przemiany, daje udział w ofierze Ciała i Krwi Chrystusa, który złożył ofiarę z siebie Ojcu dla zbawienia wszystkich. Cała wspólnota kościelna i wspólnoty parafialne w szczególności powinny zwrócić uwagę na zagwarantowanie możliwości częstego przyjmowania Komunii Świętej tym osobom, które, ze względu na stan zdrowia lub wiek nie mogą udać się do miejsca kultu. W ten sposób ci bracia i siostry zyskają możliwość wzmocnienia ich więzi z Chrystusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym, ofiarując z miłości do Chrystusa swoje cierpienia i uczestnicząc w misji Kościoła. Z tego punktu widzenia ważne jest, by kapłani, którzy oferują swoją dyskretną pracę w szpitalach, w domach opieki oraz w domach chorych, czuli się naprawdę „sługami chorych, znakiem i narzędziem współczucia Chrystusa, który musi dotrzeć do każdego człowieka naznaczonego cierpieniem” (Orędzie na XVIII Światowy Dzień Chorego, 22 listopada 2009). Uczestnictwo w tajemnicy paschalnej Chrystusa, które można osiągnąć poprzez praktykę komunii duchowej, nabiera szczególnego znaczenia, gdy Eucharystia jest podawana i odbierana jako Wiatyk. Na tym etapie życia, te słowa Pana są jeszcze bardziej wymowne: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym (J 6,54). Rzeczywiście Eucharystia, szczególnie Wiatyk, jest – według definicji Ignacego z Antiochii – „lekarstwem nieśmiertelności, antidotum na śmierć”, sakramentem przejścia ze śmierci do życia, z tego świata do Ojca, który czeka na wszystkich w niebieskiej Jerozolimie.

5. Temat Orędzia na XX Światowy Dzień Chorego: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła, odnosi się także do zbliżającego się Roku Wiary, który rozpocznie się 11 października 2012 r. Są to sprzyjające i cenne okazje do odnalezienia siły i piękna wiary, w celu zbadania jej zawartości i świadczenia o niej w codziennym życiu (por. List apostolski Porta Fidei, 11 października 2011 r.). Pragnę zachęcić ludzi chorych i cierpiących, by zawsze znajdowali bezpieczne zakotwiczenie w wierze, karmili się słuchaniem Słowa Bożego, przez osobistą modlitwę i sakramenty, a duszpasterzy wzywam, aby w coraz większym stopniu byli gotowi do poświęcenia dla chorych. Idąc za przykładem Dobrego Pasterza jako przewodnicy powierzonego im stada, kapłani powinni być pełni radości, zwracać uwagę na najsłabszych, prostych i grzeszników, wyrażając nieskończone miłosierdzie Boże i krzepiące słowa nadziei.

Do wszystkich tych, którzy pracują w dziedzinie zdrowia i dla rodzin, które widzą w swoich krewnych cierpiącą twarz Pana Jezusa, ponownie kieruję podziękowanie moje i Kościoła, ponieważ „przez swój profesjonalizm i cichość, często nawet bez wspominania imienia Chrystusa, objawiają Go w konkretny sposób” (Homilia, Msza Krzyżma, 21 kwietnia 2011 r.)

Do Maryi, Matki Miłosierdzia i Uzdrowienia Chorych, wznosimy nasze ufne spojrzenie i naszą modlitwę. Niechaj ze swą matczyną troską, tak jak stała przy boku Syna umierającego na krzyżu, towarzyszy i podtrzymuje wiarę i nadzieję, że każdy chory i cierpiący wejdzie na drogę uzdrowienia ran ciała i ducha!

Zapewniam was wszystkich o pamięci w modlitwie i udzielam każdemu z was specjalnego Apostolskiego Błogosławieństwa.


Watykan, 20 listopada 2011 r.
(tłum.: Renata Katarzyna Cogiel)

Miesięcznik, Numer specjalny

nd pn wt śr cz pt sb

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

14

15

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

Dzisiaj: 24.04.2024