Czy wierzę w niebo?
Czy ja jeszcze wierzę w niebo? Czy wierzę, że jestem umiłowanym dzieckiem Bożym, które przez fakt chrztu świętego i sakramentów stąpa po całej potędze nieprzyjaciela i jest niesione w rękach Bożych? Jeśli tak, to mam nadzieję na tę nową rzeczywistość miłości Boga i ludzi.
zdjęcie: Loft Gallery
2026-10-02
Komentarz do fragmentu Ewangelii Łk 10, 17-24
XXVI tydzień zwykły
Spotkałam się na kawie z panią Władzią. Najpierw była rozmowa o chorobach, bo jakby inaczej. Patrzyłam na tę 82-letnią kobietę, zadbaną, pogodną, z twarzą co najmniej o 15 lat młodszą niż wskazywał pesel. Myślałam o tym, że o ile nie doświadczamy udaru, nowotworu, pożaru, powodzi i wojny, nie ma się o co martwić. Piłyśmy więc kawę i delektowały dobrym ciastkiem. Rozmowa zeszła na dzieci i wnuki, ostatecznie na sąsiada, który niedawno umarł i młodzi w nieskończoność remontują mieszkanie.
W pewnym momencie odezwała się chora: Myślę, że mnie też już niewiele zostało czasu. Nie wiadomo jak i kiedy przyjdzie odejść. Potem tylko to niebo na zawsze, jakoś nie spieszy mi się tam. Wolę tu jeszcze być z rodziną i cieszyć się ich obecnością. Już za chwilę zapytała, czy napiłabym się jeszcze herbatki i poszła do kuchni, żeby dołożyć ciasta.
Niebo - słowo słyszane i wypowiadane wcale nierzadko, tak naprawdę dla wielu osób jest pojęciem niezrozumiałym, czasami infantylnym. Kojarzy się bardziej z katechizacją małych dzieci niż dojrzałym pojmowaniem świata. Ponieważ śmierć kliniczna nie jest dostatecznym dowodem na istnienie innej rzeczywistości, nikt nie potrafi - z racji braku doświadczenia - o nim opowiedzieć. Jezus natomiast w dzisiejszej Ewangelii zachęca: „cieszcie się z tego, że wasze imiona zapisane są w niebie”. Dalej Jezus mówi o swojej wyjątkowej więzi z Ojcem, który wszystko mu przekazał.
Czy ja jeszcze wierzę w niebo? Czy wierzę, że jestem umiłowanym dzieckiem Bożym, które przez fakt chrztu świętego i sakramentów stąpa po całej potędze nieprzyjaciela i jest niesione w rękach Bożych? Jeśli tak, to mam nadzieję na tę nową rzeczywistość miłości Boga i ludzi.