Aniołowie nas prowadzą i strzegą
Panie Jezu, dziękuję za wiarę mojej mamy, która uczyła mnie tej pięknej modlitwy do Anioła Stróża. Tyle razy w różnych okolicznościach czułem jego obecność. Wiem, że ciągle czuwa, by mnie doprowadzić do nieba. I prowadzi mnie do pacjentów, którzy potrzebują rozmowy, obecności, czuwania, sakramentów.
2026-10-02
Komentarz do Liturgii Słowa: Wj 23,20-23; Mt 18,1-5.10
XXVI tydzień zwykły
Chyba każdy z nas zna tę modlitwę do Anioła Stróża: „Aniele Boży, Stróżu mój....”. Czasem aniołowie mogą się kojarzyć z światem bajek, kreskówek, filmów science fiction. Może się nam wydawać, że to trochę pół żartem, pół serio, z przymrużeniem oka mówimy o aniołach. A jednak warto przypomnieć niedzielne Credo i słowa: „Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych...”. Aniołowie należą do świata niewidzialnego, co nie znaczy, że nie doświadczamy ich obecności i wstawiennictwa. To prawda, są osobami niewidzialnymi, bo przecież są duchami, co nie znaczy, że nie mogą przybierać jakiejś postać.
Pismo Święte także w dzisiejszych czytaniach biblijnych potwierdza ich obecność. W księdze Wyjścia czytamy: „Oto ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem”. Nie przez przypadek wzywamy Anioła Stróża gdy wyruszamy samochodem w daleką podróż, gdy wybieramy się w niebezpieczne miejsca, związane z jakimś ryzykiem, ale też Anioł stróż zostaje nam przydzielony, aby strzec naszej codziennej drogi do Boga, by doprowadzić nas do zbawienia.
Księga Wyjścia mówi również o Jego działaniu, anioł mówi do nas wewnętrznym głosem, a Bóg przynagla nas: „szanuj go i bądź uważny na jego słowa”, „nie sprzeciwiaj się mu”, „mój anioł poprzedzi cię i zaprowadzi do Amoryty, Chetyty, [...] Jebuzyty...”. Czy słuchamy i my głosu Anioła, który przynagla do podjęcia decyzji, wyboru drogi...? Czy się nie ociągamy...? Anioł stróż jest trochę jak duchowy GPS, który wskazuje nam najlepszą drogę do Pana Boga, do realizacji swoich marzeń, podpowiada właściwe wybory życiowe.
Kilka lat temu żona mojego przyjaciela z jednej z parafii zadzwoniła do mnie, że jej mąż jest w szpitalu. Powodem nagłej hospitalizacji był wykryty ropniak. W czasie operacji okazało się, że lekarze wycinając ropniaka, w ostatnim momencie w jelitach zauważyli potężnego guza, którego nie wykryto by przy rutynowym badaniu, ponieważ był w trudno dostępnym miejscu. Gdyby nie operacja z powodu innego schorzenia, gdyby nie ta niechciana wizyta, dziś nie wiadomo, czy Ryszard cieszył by się życiem. To prawda, towarzyszy mu stomia, przyjmuje od kilku lat chemioterapię. Ale nadal jest z rodziną, żoną, wnukami. Z tą historią jego choroby jest związana moja posługa kapelana. Dostałem telefon od parafianki, by zaopatrzyć chorego w szpitalu, w którym do tej pory nie byłem i nie pracowałem. Miejscowy kapelan z ważnych powodów nie mógł być obecny. Wsiadłem zatem w samochód i pojechałem. Na dodatek była już prawie noc, a szpital ogromny, z wieloma budynkami, licznymi piętrami i pełen długich korytarzy, podziemnych przejść - o tej porze zupełnie pustych. Wierzę, że byłem wtedy prowadzony przez mojego Anioła Stróża, gdyż ku mojemu zdumieniu trafiłem… prosto do sali wspomnianego wcześniej pacjenta. Dwa miesiące później zostałem kapelanem w tym szpitalu. Dziś dziękuję Aniołowi Stróżowi, że prowadził mnie do chorego, że wtedy zdążyłem.
Prawda o aniołach nie jest dla ludzi, którzy chcą wszystko udowodnić empirycznie lub drogą matematycznej dedukcji, z której jasno wynika, że dwa razy dwa równa się cztery. Wiara w Anioła Stróża wiąże się z postawą zaufania, dziecięcą ufnością oraz polega na uświadomieniu sobie, że istnieje inny świat, który obecnie zaledwie przeczuwamy. Nie przez przypadek Jezus dziś pochwala postawę małych tego świata: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: „jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci…”. Nie ma ona jednak nic wspólnego z infantylnością, byciem dziecinnym, wystarczy poczytać ,,Rękopisy” św. Teresy od Dzieciątka Jezus, która obrała taką drogę, a której wspomnienie obchodziliśmy wczoraj. Nie zapominajmy też o słowach Jezusa: „Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych: albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca Mojego, który jest w niebie”.
Panie Jezu, dziękuję za wiarę mojej mamy, która uczyła mnie tej pięknej modlitwy do Anioła Stróża. Tyle razy w różnych okolicznościach czułem jego obecność. Wiem, że ciągle czuwa, by mnie doprowadzić do nieba. I prowadzi mnie do pacjentów, którzy potrzebują rozmowy, obecności, czuwania, sakramentów. A kiedy będzie mi dane odchodzić z tego świata, chciałbym, aby razem z Maryją i świętymi przeprowadził mnie przez bramę śmierci do nieba, jak rodzic swoje ukochane dziecko na drugą stronę niebezpiecznej i ruchliwej ulicy. Kiedy będę w niebie, mam nadzieję, że podziękuję mu za jego obecność.