Przebaczyć z serca
Z każdym uderzeniem serca dokonuje się w nas wybór: zatrzymać winę brata i stać się jego sędzią albo przebaczyć mu z serca.
zdjęcie: Archiwum prywatne
2026-08-13
Komentarz do fragmentu Ewangelii Mt 18, 21-19, 1
XIX tydzień zwykły
„Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?” Sługa padł do stóp i prosił – powinno wystarczyć i wystarczyło! Król zmiękł, chyba się rozżewnił i ten niebotyczny dług darował – 10 tys. talentów (w przeliczeniu: 200-350 ton srebra/2,5-3,5 miliarda zł!) Nie pytał, spojrzał na serce dłużnika – ufał, że serce dłużnika jest hojne jak jego serce, że jest sercem według serca jego.
Patrząc dalej, widać, że była to próba! Król poddał próbie ogniowej, rzucił w tygiel rozpalony serce dłużnika, aby przemienić, wyszlachetnić, uczynić zdolnym do takiego samego miłosierdzia. Jakże był naiwny!
Bóg wydał Syna na ukrzyżowanie, wyszydzenie i okrutną śmierć na krzyżu. Darował dług śmiertelny każdemu z nas – bo karą za grzech jest śmierć! Łaską chrztu świętego otworzył nam niebo i posłał swego Ducha, który w naszych sercach woła: „Abba, Ojcze!”.
Co więc uczyni nam Ojciec Niebieski, gdy po „zmianie życia” staniemy przed Nim twarzą w twarz? Z każdym uderzeniem serca dokonuje się w nas wybór: zatrzymać winę brata i stać się jego sędzią albo przebaczyć mu z serca. Czyńmy więc dobro i przebaczajmy, póki mamy czas, w drodze ku Dobru!