Stać się jak dziecko

Jezus pokazuje, że największym nie jest ten najmądrzejszy, najlepszy, z największymi sukcesami, najbogatszy, czy najbardziej uzdolniony, ale bierze dziecko i pokazuje jego cechy jako przykład. Dziecięca miłość, szczerość, otwartość i bezgraniczne zaufanie powinny być dla nas wszystkich przykładem.

zdjęcie: Loft Gallery

2026-08-11

Komentarz do fragmentu Ewangelii Mt 18, 1-5.10.12-14
XIX tydzień zwykły

Widzimy problem, który stale towarzyszy uczniom, a jednocześnie i my się z nim zmagamy – kto jest pierwszy, kto jest największy, kto jest najbardziej wywyższony, najbardziej wpływowy, w pracy, rodzinie, wspólnocie, w parafii? W ten sposób jesteśmy uczeni od młodości, że musimy się wykazywać, musimy się czymś wyróżniać, musimy być zauważani i rozpoznawalni.

Jezus pokazuje, że największym nie jest ten najmądrzejszy, najlepszy, z największymi sukcesami, najbogatszy, czy najbardziej uzdolniony, ale bierze dziecko i pokazuje jego cechy jako przykład. Dziecięca miłość, szczerość, otwartość i bezgraniczne zaufanie powinny być dla nas wszystkich przykładem. Jezus nie wzywa nas do bycia dziecinnym, ale do poważnego i dojrzałego uświadomienia sobie, że w naszym życiu działa Duch Święty, który subtelnie daje natchnienie do wyrażania wiary, współczucia i modlitwy, których nie możemy pojąć. Podkreśla, że fundamentem każdej wspólnoty i każdego społeczeństwa powinny być wzajemny szacunek, akceptacja, otwarcie i szczerość. Nawet, jeśli inni uważają nas za bezwartościowych i bez talentów, małych i słabych, to i tak jesteśmy pełnowartościowi w oczach Boga.

Także dziś Jezus stawia dziecko pośród nas, wskazuje i wzywa nas do rozpoznania w jego oczach jedynej prawdy o naszej wielkości i o świecie, który musi powrócić do siebie i wzrastać w swojej małości. Jezus wzywa nas do nawrócenia, zachęca nas do powrotu do naszego źródła.

Autorzy tekstów, Mastalerz Lucyna, Rozważanie, Komentarz do ewangelii