Do jakiego należę królestwa?

Po raz kolejny dochodzi do mnie prawda o tym, że nie mogę w życiu stać w rozkroku - trochę w tym, a trochę w tamtym królestwie. W miarę dojrzewania serca przychodzi czas na przynależność tylko do jednego.

zdjęcie: Loft Gallery

2026-08-01

Komentarz do fragmentu Ewangelii Mt 14, 1-12
XVII tydzień zwykły

Czytając Ewangelię, natrafimy na wiele pięknych fragmentów, w których Jezus przybliża nam Królestwo Boże i miłość będącą jego istotą. Dzisiejsza Ewangelia maluje przed nami obraz innego królestwa; pełnego grzechu, pożądania, intryg i okrucieństwa. Smutek Heroda nie dotyczy jego skruchy czy refleksji nad śmiercią proroka. Król koncentruje się na swoim światowym honorze, złożonej przysiędze i opinii współbiesiedników. Na darmo szukać tu dobroci w uczestnikach biesiady. Po raz kolejny dochodzi do mnie prawda o tym, że nie mogę w życiu stać w rozkroku - trochę w tym, a trochę w tamtym królestwie. W miarę dojrzewania serca przychodzi czas na przynależność tylko do jednego.

Wzorem jest Jan Chrzciciel wierny Bogu do końca, aż do śmierci, która jest konsekwencją klarownej postawy. Jego postać pokazuje mi, że nie był idealistą czy człowiekiem naiwnym. Żył w świecie takim jak i my, w którym jest wiele dobra i miłości Bożej, ale też wiele zła i ciemnych obszarów. On stał po właściwej stronie. Śmiało można, patrząc na niego, zacytować Psalm 1: "Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników i nie siada w kręgu szyderców, lecz ma upodobanie w prawie Pana. Nad jego Prawem rozmyśla dniem i nocą, jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą które wydaje owoc w swoim czasie. A liście jego nie więdną,
 co uczyni pomyślnie wypada".
 

Autorzy tekstów, Kumor-Głodny Teresa, Rozważanie, Komentarz do ewangelii