Najpierw spotkanie z Panem na osobności, potem rozesłanie

Czasem formacyjnym w szkole Jezusa może być czas choroby i cierpienia. Nieraz dzieje się tak, że w chorobie bardziej słyszymy głos Boga. Doświadczenie choroby i cierpienia podobne jest do tego, co Jan przeżywał w młodości w swojej pustelni w Dukli.

2026-07-08

Komentarz do fragmentu Ewangelii Mt 10, 1-7
XIV tydzień zwykły

Jezus powołał dwunastu apostołów, aby uczynić z nich zalążek Kościoła, nowego Ludu Bożego. Najpierw ich formował w szkole, w której sam był Mistrzem i Nauczycielem. Często spotykał się z nimi na osobności, bez obecności innych ludzi. Dziś jesteśmy świadkami pierwszego rozesłania, można powiedzieć: próbnego. Zadaniem apostołów na tym etapie ich formacji było głoszenie Ewangelii wobec swoich rodaków: „Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela”. Treścią nauczania miało być zbliżające się królestwo niebieskie: „Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie”.

Tak dzieje się przez wieki. Ci, którzy wezwani są do głoszenia prawdy Bożej, najpierw są formowani przez Jezusa, zwykle w jakimś miejscu odosobnionym. Oczywiście drogi odkrywania powołania oraz formacji mogą być różne. Jak to wyglądało w życiu patrona dnia dzisiejszego św. Jana z Dukli? Urodził się właśnie w Dukli, w górach, na terenie Beskidu Niskiego. Wszystko działo się dawno temu: w XV wieku. Pierwszą część swego życia Jan spędził na osobności: w pustelni, nieopodal Dukli. Dlatego jest czasem nazywany „św. Janem na Puszczy”. To był jego „czas szukania Pana”, jak powie dziś prorok Ozeasz. Tam odkrył swoje powołanie zakonne.

Tak o odkrywaniu powołania przez Jana opowiadał Jan Paweł II w czasie swojej wizyty w Dukli dnia 9 czerwca 1997 roku, w przeddzień kanonizacji Jana w Krośnie: „było to życie całkowicie oddane Bogu. Zaczęło się w pobliskiej pustelni. To właśnie tam, wśród ciszy i duchowej walki, «uchwycił go Bóg» i tak już pozostali razem do końca. Wśród tych gór uczył się żarliwej modlitwy i przeżywania tajemnic Bożych. Powoli utwierdzała się jego wiara i krzepła miłość, aby później wydawać zbawienne owoce już nie w odosobnieniu, na pustelni, ale w murach klasztoru franciszkanów konwentualnych, a następnie u bernardynów, gdzie spędził ostatni okres swego życia. Zasłynął błogosławiony Jan jako mądry kaznodzieja i gorliwy spowiednik. Tłumnie schodzili się do niego ludzie spragnieni zdrowej Bożej nauki, aby słuchać jego kazań czy też u kratek konfesjonału szukać umocnienia i porady. Zasłynął on jako przewodnik dusz i roztropny doradca wielu ludzi. Zapiski mówią, że pomimo starości i utraty wzroku pracował nieprzerwanie, prosił, by mu odczytywano kazania, aby mógł dalej nauczać. Szedł po omacku do konfesjonału, aby nadal nawracać i prowadzić do Boga”. W ciszy pustelni św. Jan odkrywał swoje powołanie. Dlatego też Jan Paweł II w swoim przemówieniu podjął temat powołania: „zwracam się również do młodzieży: nie lękajcie się przeciwności, nie zniechęcajcie się nimi, ale pełni ufności w przemożną pomoc świątobliwego Jana, ochoczo i z entuzjazmem nieście światło Ewangelii. Miejcie odwagę stawać się solą ziemi i światłością świata. Módlmy się tu, na tym miejscu, także o liczne powołania kapłańskie i zakonne oraz o nowe powołania apostolskie wśród ludzi świeckich”. 

Czasem formacyjnym w szkole Jezusa może być czas choroby i cierpienia. Nieraz dzieje się tak, że w chorobie bardziej słyszymy głos Boga. Doświadczenie choroby i cierpienia podobne jest do tego, co Jan przeżywał w młodości w swojej pustelni w Dukli. Cierpienie, choroba jako nasza pustelnia, miejsce odosobnione, miejsce szczególnego poszukiwania i odkrywania obecności Jezusa. „Zawsze szukajcie Bożego oblicza” – powie dziś psalmista. Może się tak stać, że w chorobie i cierpieniu odkryjemy obecność Jezusa i nasze powołanie: apostolstwo chorych. W trzecim warunku przynależności do wspólnoty Apostolstwa Chorych mamy nawiązanie do królestwa Bożego, do głoszenia którego wezwał Jezus apostołów. Pierwsza część trzeciego warunku brzmi: „ofiarować cierpienie Bogu w intencji przybliżenia królestwa Bożego”.   

Autorzy tekstów, Ks. Bartoszek Antoni, Rozważanie, Komentarz do ewangelii