Przyjdź!
Wystarczy powiedzieć Jezusowi „przyjdź i połóż rękę”. Wystarczy dotknąć się frędzli Jego płaszcza. To wszystko możesz zrobić teraz. Na modlitwie. Powiedz Mu „przyjdź i połóż rękę, a moje serce będzie żyło”.
zdjęcie: Archiwum prywatne
2026-07-05
Komentarz do fragmentu Ewangelii Mt 9, 18-26
XIV tydzień zwykły
Dzisiejsza Ewangelia daje nam przykład ludzi wielkiej wiary. Daje nam go po to, abyśmy ich naśladowali.
Śmierć córki. Czy może być coś po ludzku straszniejszego? To jedno z najbardziej traumatycznych wydarzeń jakie mogą spotkać człowieka-rodzica. Zwierzchnik synagogi w obliczu takiej tragedii nie wpada w rozpacz i beznadzieję. Nie traci wiary, tylko z wiarą biegnie do Jezusa. Z wiarą graniczącą z pewnością. „Przyjdź. Połóż rękę. Będzie żyła”. On wie, że Jezus jest w stanie tego dokonać i wystarczą tylko Jego proste czynności: przyjście, położenie ręki. Nie trzeba cudów, żeby stał się cud. Prosta to wiara zwierzchnika synagogi. Prosta, ale niesamowicie ufna i wielka.12 lat choroby. Długi to czas. Można stracić nadzieję na to, że coś się zmieni. A kobieta jest pewna: „Wystarczy, że dotknę frędzli Jego płaszcza, a będę zdrowa”. Jakby to było oczywiste i proste. Bo takie jest - dla Jezusa. Rzecz w tym, że Kobieta jest o tym przekonana.
A my? Jak bardzo bolą nas czasem rany naszego serca, jak bardzo coś w nas umiera a my już nie wierzymy, że to jeszcze może zmartwychwstać: nasze dawne dobre relacje, zawiedzione zaufanie do kogoś, gotowość zapomnienia krzywdy. Nieraz tracimy wiarę, że to jeszcze jest możliwe. Skupiamy się na naszym bólu, na tym, że ktoś mnie zranił, pominął, zignorował lub potraktował jak człowieka drugiej kategorii, pobłażliwie lub bez szacunku, a może z ironicznym uśmieszkiem. W naszej głowie budujemy sobie wyobrażenia i interpretacje ludzkich zachowań, które godzą w nasz honor, potrzebę akceptacji i bycia branym pod uwagę. I w ten sposób budujemy mur oddzielający nas od drugiej osoby. Nasze serce staje się chore i powoli coś w nim umiera.
A Jezus dzisiaj wskrzesza i uzdrawia. W dwóch po ludzku beznadziejnych sytuacjach pokazuje nam, że wystarczy nasza wiara w Jego moc, w to, że ta moc nie ma żadnych ograniczeń, że nic nie może jej powstrzymać. Oprócz naszej niewiary. Jeśli w sercu jestem przekonana, że mój ból i krzywda której doznałam jest większa niż moc Jezusa, sprzeciwiam się Jemu samemu. Stawiam siebie, a nie Jego na pierwszym miejscu. Przekonanie, że brak przebaczenia będzie rodzajem odwetu i ochrony samego siebie, w gruncie rzeczy skutkuje uwięzieniem naszego serca w bólu sączącym się z wiecznie roztrząsanej rany, która krwawi jak u tej kobiety- na przykład przez 12 lat. Zacięte obrażenie się na kogoś sprawia że umieramy wewnętrznie i tracimy część naszego serca, część naszej wolności.
Jezus chce nas uzdrowić, chce nas wskrzesić po to, żebyśmy żyli pełnią życia, pełnią która nie będzie skrępowana śmiercią kawałka naszego serca. Jezus chce żebyśmy przestali krwawić. Bo takie krwawienie nieprzebaczenia i urazy osłabia całą naszą psychikę i ducha. Osłabia naszą energię życiową.
Przybiegnij dziś do Jezusa jak ten zwierzchnik, jak ta kobieta. Wystarczy wiara. A resztą zajmie się On. Jezus. Jezus może Cię uleczyć z wszystkich ran Twojego serca. Skończy się krwotok zadanych ci przez ludzi ran. Jezus może wskrzesić wszystko, co przez te rany w Tobie umarło. On mówi "to nie umarło. To tylko śpi". To wszystko tylko śpi. Obudź w sobie na nowo radość, lekkość, beztroskę, zaufanie, przyjaźń i miłość. Wybierz życie we wspólnocie z ludźmi - oni są tak samo nieidealni jak Ty, pamiętaj o tym, że w gruncie rzeczy w tej niedoskonałości jesteście do siebie podobni. Każdy z nas ma coś za uszami. Nie wybieraj życia w samotności i w więzieniu urazy swojego serca, gdzie jak w potrzasku jesteście tylko Ty i Twój ból.
Wystarczy powiedzieć Jezusowi „przyjdź i połóż rękę”. Wystarczy dotknąć się frędzli Jego płaszcza. To wszystko możesz zrobić teraz. Na modlitwie. Powiedz Mu „przyjdź i połóż rękę, a moje serce będzie żyło”. Wyobraź sobie jak opuszki Twoich palców dotykają frędzli Jego płaszcza, a krwotoki bólu w Twoim sercu zasklepiają się i Twoje serce staje się zdrowe. Jezu, chcę jak ten zwierzchnik i jak ta kobieta uwierzyć dzisiaj w Twoją moc uzdrowienia i wskrzeszenia mojego serca. Wypuść je na wolność, do pełni życia. Amen - niech się tak stanie, Panie Jezu. Dziękuję Ci.