Dom po nowenu
Dziecko w przestrzeni cierpienia cz.4
zdjęcie: Flickr.com
2026-07-01
Ciężka choroba, konsekwencje wypadku komunikacyjnego, udaru – w sytuacji, gdy na jakiś czas lub długoterminowo pacjent/domownik został dotknięty ograniczeniem sprawności ruchowej, niepełnosprawnością, będzie korzystał z łóżka rehabilitacyjnego itp. – stawia przed nami wyzwania, z których istnienia jeszcze kilka tygodni czy miesięcy nie zdawaliśmy sobie sprawy. Jednym z nich jest organizacja przestrzeni domu. Na początek kilka refleksji ogólnych, w dalszej części artykułu przejdziemy do szczegółów.
Pobyt w szpitalu zazwyczaj jest koniecznością i rzadko, w przypadku ciężkiej choroby, niepełnosprawności, da się go ominąć. Przynajmniej na jakimś określonym etapie choroby. Sale szpitalne wyposażone są w konieczny specjalistyczny sprzęt medyczny, ich przestrzeń jest tak zorganizowana, że chory (także opiekujący się nim) ma zapewniony komfort funkcjonowania, do minimum wyeliminowane są przeszkody architektoniczne itd. Ale pobyt w szpitalu, nawet najlepszym, kiedyś się skończy i trzeba wrócić do domu. I tu mogą zacząć się problemy.
Domowe wyzwanie
Bez wątpienia dom jest przestrzenią kojarzącą się z bezpieczeństwem, spokojem, szeroko rozumianym dobrostanem. Bliskość kochanych osób, zapach, znajome przedmioty, w przypadku dziecka – zabawki, zwierzęta (jeśli są) sprawiają, że chory dobrze się tu czuje, nabiera sił, przestaje się bać. Wraca do względnej normalności. Wyzwaniem dla opiekunów może jednak stać się konieczność znalezienia miejsca, gdzie można postawić łóżko rehabilitacyjne, koncentrator tlenu, zgromadzić zapas podkładów czy pieluch. Nasze mieszkania – szczególnie te „blokowe” – nie należą do największych. Podobnie wyzwaniem staje się przestrzeń łazienki, kuchni. Pozornie drobne elementy architektury przestrzeni takie jak: progi, szerokość drzwi, ciągi komunikacyjne, ustawienie mebli czy odpowiednich podpór, zaczynają odgrywać kluczową rolę z punktu widzenia komfortu i bezpieczeństwa osoby wymagającej stałej troski. Odpowiednia adaptacja mieszkania nie tylko pomoże w codziennym funkcjonowaniu chorego dziecka czy dorosłego, ale również ułatwi opiekunom wykonywanie podstawowych obowiązków. Jak sobie poradzić z nowymi wyzwaniami? W sieci internetowej nie brakuje poradników zawierających konkretne wskazówki pomagające zmierzyć się z nową sytuacją. Odsyłam do nich. W tekście spróbuję się skupić na własnych obserwacjach, wynikających z pracy w hospicjum dla dzieci i obecności w domach chorych jako kapelan. Zacznijmy od zasadniczej kwestii.
Łóżko, sypialnia
W pokoju chorego powinny znaleźć się jego osobiste rzeczy codziennego użytku, ale też pamiątki, rodzinne albumy, ulubione książki, a więc przedmioty wywołujące pozytywne emocje i wspomnienia. Warto zainwestować w dobre łóżko. To w nim chory będzie spędzał najwięcej czasu. Łóżko rehabilitacyjne, dobry materac to spory wydatek – są jednak instytucje, które oferują ich wypożyczenie za darmo lub za określoną opłatą. Specjalistyczne łóżko zazwyczaj posiada możliwość regulacji wysokości i kąta nachylenia. Taka konstrukcja ułatwia wykonywanie codziennych czynności pielęgnacyjnych oraz zmianę pozycji ciała leżącego. W przypadku osób leżących wskazane jest też zastosowanie specjalnego materaca przeciwodleżynowego oraz nakładki higienicznej chroniącej materac przed zabrudzeniem i zamoczeniem. Dodatkowe udogodnienie stanowią barierki i uchwyty ułatwiające samodzielne podnoszenie się. Kupując łóżko, warto zwrócić uwagę na to, by poręcze i barierki były wykonane z drewna – metal zawsze chłodzi, jest nieprzyjemny w dotyku. Znajdujący się obok stolik pomoże w wielu zadaniach dnia codziennego: spożywaniu posiłków, czytaniu, pielęgnacji ciała i korzystaniu z innych przedmiotów bez konieczności opuszczania łóżka. Gdzie je postawić?
Chory potrzebuje intymności, ciszy. Ale nie można go całkowicie odizolować od rytmu domu, codziennych spraw, zapachów kuchni. Zazwyczaj nie ma możliwości, by łóżko przesuwać do pomieszczeń poza sypialnią. Jeśli to możliwe, warto przy użyciu np. wózka, pomóc choremu dziecku czy dorosłemu przemieścić się na jakiś czas do pokoju, gdzie są domownicy, gdzie toczy się zwyczajne życie, przygotowywane są posiłki, jest włączony telewizor itp. Potrzebny będzie wygodny fotel usytuowany w dobrym miejscu w salonie. Choroba nie musi być „schowana” (niestety, tak się dzieje w wielu domach), nie może być tematem wstydliwym. Jesteśmy istotami społecznymi, potrzebujemy siebie nawzajem. Włączenie chorego dziecka czy dorosłego w codzienny gwar, zwyczajność da mu poczucie, że jest potrzebny i dalej ważny w rodzinie.
Łazienka
Jak podają statystyki, w łazience ryzyko upadków jest największe. Śliskie płytki, para wodna, dywaniki, brak odpowiednich podpór – to czynniki, które nawet dla osób w pełni sprawnych mogą okazać się niebezpieczne. Zatem uchwyty zamontowane przy toalecie, umywalce czy w kabinie prysznicowej to podstawowe akcesoria, które wpłyną na komfort chorego. Warto pomyśleć o montażu prysznica bez brodzika zamiast wanny – rozwiązanie będzie dużym wsparciem dla osoby z ograniczoną mobilnością, poruszającej się np. na wózku inwalidzkim. Funkcjonalność warto uzupełnić o siedzisko prysznicowe montowane do ściany, które zwiększy bezpieczeństwo i komfort.
W łazience koniecznie muszą się pojawić maty antypoślizgowe. Umieszczenie ich na podłodze oraz w kabinie prysznicowej zminimalizuje ryzyko poślizgnięcia się. Dobrym rozwiązaniem będzie też montaż płytek o właściwościach antypoślizgowych (oznaczonych symbolem R10).
W pewnych sytuacjach (ograniczenia ruchowe, uszkodzone biodra czy kolana) konieczna będzie nakładka na sedes, która podwyższy wysokość toalety, ułatwiając choremu siadanie i wstawanie. Niektóre modele nakładek wyposażone są w dodatkowe poręcze boczne, zwiększające stabilność.
W sytuacji całkowitej niepełnosprawności ruchowej warto pomyśleć o podnośniku, dzięki któremu można bezpiecznie przetransportować chorego z łóżka do łazienki, wykąpać.
Kuchnia i salon
Choć opieka długoterminowa dotyczy osób obłożnie i przewlekle chorych, zdarza się, że część z nich jest w stanie samodzielnie wykonywać proste czynności, jak choćby przygotowanie sobie picia. Warto umożliwić chorym wykonywanie ich, ponieważ dają poczucie sprawczości. Zadbać np. o wysokość blatów, dopasowaną do pozycji siedzącej z perspektywy wózka. Często używane przedmioty powinny być w zasięgu ręki.
Nie można wyręczać chorego we wszystkich czynnościach. Jeśli to możliwe, warto motywować go do samodzielności i aktywności. Samodzielne poruszanie się, samodzielna zmiana pozycji w łóżku, samodzielne jedzenie – to wszystko są formy rehabilitacji. Poprawiają sprawność, pozwalają dłużej pozostać niezależnym i pozytywnie wpływają na zdrowie psychiczne.
Istotny jest brak barier architektonicznych, zapewniający mobilność chorego. W nowszych mieszkaniach zwykle nie ma już progów, w starszych jest z tym różnie. Warto pomyśleć o ich likwidacji. Podobnie jak o dywanach – choć zapewniają komfort, estetykę, dają ciepło, zwiększają także znacznie ryzyko potknięcia się. Szczególnie niebezpieczne są luźne dywany. Lepiej pozbyć się ich całkowicie lub zastąpić antypoślizgowymi wykładzinami mocno przytwierdzonymi do podłoża (lub zastosować odpowiednie antypoślizgowe taśmy, gumowe podkłady). Analogicznie rzecz się ma z luźnymi kablami i wystającymi przedmiotami. Osoby poruszające się na wózku lub przy pomocy chodzika potrzebują szerszych drzwi i przejść. Warto zastanowić się nad usunięciem niektórych mebli lub ich przestawieniem, aby w ten sposób uzyskać odpowiednią przestrzeń manewrową.
Technika umożliwia dziś w wielu urządzeniach, ściennych włącznikach światła, lampkach itp. montaż modułów, które pozwalają sterować nimi zdalnie za pomocą pilota. Nie jest to duży wydatek. Jako że pomieszczenia powinny być dobrze oświetlone, przede wszystkim w nocy, warto pomyśleć o małych lampkach uruchamianych przez czujki ruchu.
Chore dziecko
Szczególnej uwagi wymaga aranżacja pokoju dziecięcego. Dzieci kochają kolory, dźwięki, interesuje je świat za szybą okna, przychodzący do domu ludzie. Ale… wskazany jest raczej minimalizm i porządek niż nadmiar przedmiotów. Większość naszych pacjentów przebywa w takiej właśnie barwnej, dobrze uporządkowanej przestrzeni, sugerujemy (o ile to możliwe – w czasie intensywnego występowania infekcji trzeba mocno uważać), by pokój był blisko kuchni, salonu, czyli miejsc, gdzie spotykają się domownicy, gdzie toczy się zwyczajne życie. Trzeba pozwolić choremu dziecku, by było ono jego obserwatorem i w miarę możliwości czynnym uczestnikiem.
Ważne jest, by pomieszczenie utrzymać w idealnej czystości, warto zatem ograniczyć ilość „kurzołapów” (puchate zabawki, miejsca, które ciężko oczyścić z kurzu). Szczególnie zimą przyda się nawilżacz powietrza. Pomocny też będzie oczyszczacz powietrza.
Dobrostan opiekunów
Obecność chorego w domu, reorganizacja przestrzeni i czasu, w życiu domowników zawsze będzie stanowić wyzwanie. Nie można jednak całkowicie zapomnieć o sobie. Dobra „miłość siebie”, o jakiej wspomina przecież Jezus, dając nam przykazanie miłości bliźniego, domaga się, by dalej starać się normalnie żyć. Chodzić do kina, kosmetyczki, wyjeżdżać na wakacje, zadbać o wypoczynek. Trzeba dbać, by zdrowe dzieci z racji faktu, że ich chory brat czy chora siostra jest w centrum zainteresowania domowników, nie czuły się odsunięte, i zmarginalizowane.
Ważna jest troska o siebie. Warto, a nawet trzeba, poznać techniki przekładania chorego na łóżku, podnoszenia go, pielęgnacji, mycia. Częściowo lub całkowicie bezwładne ciało to wielki ciężar i łatwo sobie zaszkodzić. Hospicja, domy opieki oferują często bezpłatne kursy, podczas których można się nauczyć odpowiednich technik.
Zobacz całą zawartość numeru ►