Mądra miłość

Jezus pragnie, byśmy kochali naszych rodziców i równie silnie kochali nasze dzieci. Ale kiedy wymagają od nas wyparcia się Boga lub kompromisu w grzechu wtedy musimy jak św. Perpetua stanowczo wybrać Jezusa i odrzucić grzech nawet za cenę niezrozumienia przez najbliższych. Przyjdzie czas, że oni to zrozumieją.

2026-06-28

Komentarz do fragmentu Mt 10- 37-42
XIII niedziela zwykła


Dzisiejszy fragment Ewangelii należy do tzw. „trudnych. Jezus dotyka w niej najbardziej podstawowych i zarazem najważniejszych relacji w życiu każdego człowieka. Chodzi tu o relacje między dziećmi i rodzicami.

Jak ważne są te relacje niech zobrazuje to pewne katechetyczne doświadczenie, które jeszcze jako klerycy przeprowadziliśmy w bidulu. Bidul w tym przypadku, to ośrodek przejściowy dla nieletnich chłopców z problemami rodziców lub też samych chłopców gdyż weszli oni na drogę przestępczą. Katecheza dotyczyła chłopców w wieku między 15. a 18. rokiem życia. Wiedzieliśmy, że historie tych chłopców są często bardzo skomplikowane. Wiedzieliśmy również, że niejednokrotnie ich rodzice mieli bardzo złą przeszłość. By lepiej poznać, co myślą ci młodzi ludzie zastosowaliśmy metodę niedokończonych zdań. Jedno ze zdań zaczynało się: Moja mama jest...”. Ku naszemu zdziwieniu na 25 chłopców tylko jeden dokończył zdanie bardzo brzydkim epitetem pod adresem swojej mamy. Reszta pisała o swoich matkach wyjątkowo idealistycznie choć obiektywnie było inaczej.

Jezus w swoim dzisiejszym nauczaniu dotyka właśnie najważniejszych i najbardziej podstawowych relacji. Pozwólcie zatem, że na nich się skupię. Najpierw Jezus kieruje zdanie do dzieci: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie nie jest Mnie godzien. A potem to samo piszę do rodziców: „I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie nie jest Mnie godzien.

O co Jezusowi chodzi? Czyżby był zazdrosny?
Jezus jest Bogiem i przyszedł na ten świat jako Syn Boży, by nas wybawić z mocy szatana i Jego stanowcze słowa mają głęboki sens. To przecież sam Bóg dał nam przykazanie miłości ojca i matki zaraz po samym Bogu. Jeżeli więc sam Bóg dba o to, byśmy kochali swoich rodziców to z pewnością nie jest o nich zazdrosny.

O co zatem Jezusowi chodzi w tych słowach? Musi tu być coś bardzo ważnego. Boga nie wolno nam się wyrzec nigdy! Tak więc jeśli zażądaliby tego od nas nasi rodzice lub nasze dzieci, syn lub córka, to stanowczo musimy wybrać Jezusa!
Święta Perpetua była szantażowana emocjonalnie przez ojca, by wyparła się wiary. Ojciec przychodził do więzienia, błagał i zaklinał, rzucając się do nóg, całował ręce mówiąc: Zlituj się nad siwymi włosami ojca i potem przynosił małego syna i kładł na kolanach: zlituj się nad synem, bez ciebie nie przeżyje”, a w końcu groził, że ściągnie hańbę na całą rodzinę i że przez nią zginie. Perpetua z wielką miłością powtarzała ojcu, że jest chrześcijanką. Wtedy ojciec uderzył ją, by zmusić do wyparcia się Chrystusa. Ojciec nie mógł zrozumieć jej wyboru Chrystusa.

Jezus pragnie, byśmy kochali naszych rodziców i równie silnie kochali nasze dzieci. Ale kiedy wymagają od nas wyparcia się Boga lub kompromisu w grzechu wtedy musimy jak św. Perpetua stanowczo wybrać Jezusa i odrzucić grzech nawet za cenę niezrozumienia przez najbliższych. Przyjdzie czas, że oni to zrozumieją.

Dziś warto przyjrzeć się naszym relacjom z najbliższymi i prosić Boga o mądrą miłość do rodziców i do dzieci.

Autorzy tekstów, ks. Zenon Bonecki, Rozważanie, Komentarz do ewangelii