Dom na skale
Trzeba wejść do małej, ale zbudowanej na skale izdebki własnego serca – tego sanktuarium, gdzie tylko Bóg może przebywać – dać Mu siebie i powiedzieć: „Jezu, Ty się tym zajmij!”.
zdjęcie: Archiwum prywatne
2026-06-25
Komentarz do fragmentu Ewangelii Mt 7, 21-29
XII tydzień zwykły
Przez kilkanaście lat pracowałem na budowie jako cieśla-zbrojarz. Budowaliśmy szkoły, hotele, bloki mieszkalne – od czterech do jedenastu pięter. Znosiłem każdego dnia stal zbrojeniową do głębokiego wykopu na ramionach, czasem nawet kilka ton dziennie. Po skręceniu wszystkich prętów i zrobieniu szalunków zalewało się je betonem. Następnie przyjeżdżała koparka, zasypywała fundamenty i tyle było tego widać – wszystkie domy stoją, jednak na konkretnych fundamentach, uwzględniających szkody górnicze!
To budowla ludzka.
Jak rzecz się ma z budowlą Bożą? Podobnie!
O świtaniu, w południe czy o późnej porze życia trzeba zejść do wykopu swojego życia z własnym krzyżem na ramionach i zmierzyć się z chorobą, niepełnosprawnością, starością, samotnością, wdowieństwem, lękiem przed śmiercią, a najbardziej z grzechem, który podmywa fundamenty wiary, nadziei i miłości. Trzeba wejść do małej, ale zbudowanej na skale izdebki własnego serca – tego sanktuarium, gdzie tylko Bóg może przebywać – dać Mu siebie i powiedzieć: „Jezu, Ty się tym zajmij!”.
Bez tej izdebki – modlitwy – wszystko jest ruchomymi piaskami, które wciągają tym bardziej, im bardziej grzeszę i pozostaję poza łaską sakramentów. Uważaj, gdzie wchodzisz i gdzie stawiasz nogę, na co patrzysz, czego pragniesz i czego dotykają Twoje ręce.
Grzeszność musi zostać odkryta, uznana i przebaczona w sakramencie pokuty. Wtedy wychodzisz z jaskini zbójców, stawiasz stopy na Skale i stajesz się synem, którego Ojciec ubrał w nową szatę, założył mu pierścień na rękę i sandały na nogi. Sam nie możesz sobie tego założyć ani uzurpować własności darów, charyzmatów, głoszeń czy uzdrowień – tylko Bóg ma dar, łaskę i życie! Człowiek – grzech, słabość, śmierć.
On – Zmartwychwstały – jest Drogą, Prawdą i Życiem!
Skałą, na którą wchodzę, jest łaska Chrztu Świętego, a budowaniem – każdy sakrament: Bierzmowanie, Kapłaństwo, Małżeństwo, Namaszczenie chorych, Pokuta. I źródło, i szczyt – to Eucharystia.
Bacz, z kim budujesz i z kim zasiadasz do uczty. Budujmy nie wieżę Babel, żeby dosięgnąć Boga i „być jak Bóg”, ale z perspektywy zgiętych kolan, zakasanych rękawów i wyciągniętych dłoni – ku braciom oraz ku służbie Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. Ziarnko do ziarnka, wsparci ogromem łaski płynącej z Chrztu Świętego i usynowieni w Synu, idźmy po śladach Chrystusa, który w tym budowaniu nam przewodzi!
To Jezus jest Kamieniem Węgielnym, Głowicą Węgła, Alfą i Omegą, Początkiem i Końcem, Zmartwychwstaniem i Życiem. Finałem drogi ku dobru jest dom nie ludzką ręką uczyniony, ale wiecznie trwały w niebie, którego fundamentem i budowniczym jest sam Chrystus Jezus.
Błogosławiony Pan, Opoka moja – to On sam mój los zabezpiecza. Amen!