Darować wszystko

Chciałabym nauczyć się dawać choć bardzo mało, jednak wszystko, co mam. Nie jutro, nie w przyszłym tygodniu, nie dużo i nie co innego. Boże otwieraj moje serce na dotyk łaski, abym była gotowa darować Tobie i ludziom to, co w moim życiu, tu i teraz, jest tym wdowim groszem.

zdjęcie: Loft Gallery

2026-06-06

Komentarz do fragmentu Ewangelii Mk 12, 38-44
IX tydzień zwykły
 
Pani Alicja nie należała do chorych o łatwym usposobieniu. Nieraz, po wizycie, zastanawiałam się jaka jest właściwie  moja rola w leczeniu jej choroby. Prawie każda zlecana tabletka, brana pod lupę wiedzy z internetu, okazywała się niewłaściwa, a w jej miejsce pojawiał się jakiś suplement diety. Pytana o interpretację objawów, nigdy nie miałam racji. Chora siedziała ze skwaszoną miną, a po dłuższym milczeniu następowało stale wypowiadane zdanie: "mnie się jednak wydaje..." 
Można sobie wyobrazić, jakie było moje zdziwienie, kiedy po paru miesiącach opieki, w czasie wizyty domowej, chora schyliła się do szafki przy łóżku i wyjęła przepiękną papierową torbę z prezentem dla mnie. Ponieważ był to okres świąteczny, byłoby z mojej strony bardzo niegrzecznie odmówić jego przyjęcia. Zajrzałam niezwłocznie do środka. W torbie zawinięta w liczne papiery i folie bąbelkowe, spoczywała filiżanka, nie taka zwykła, ale maleńka, z chińskiej porcelany, ręcznie malowana. Usłyszałam życzenia i podziękowania za dotychczasową opiekę. Byłam wzruszona również filiżanką, ale najbardziej tą cząstką nieznanego mi dotychczas przywiązania, jakie żywiła do mnie pani Alicja.
 
Dar tej kobiety niespodziewanie miał wpływ na to, co działo się następnego dnia. Idąc na zakupy, przechodziłam przez plac kościelny. Chcę wspomnieć o tym, że w naszym kościele jest stale wystawiony Najświętszy Sakrament i kiedy tu zamieszkałam, w przypływie wielkich uczuć obiecałam Panu Jezusowi, że nigdy nie przejdę obojętnie i wstąpię choćby na minutę pokłonić się Jemu. Jednak tym razem przeszłam, pomimo ponaglenia w sercu i natychmiast poczyniłam kolejną obietnicę: co prawda dzisiaj zabrakło mi czasu, ale jutro przyjdę na dłużej. Następnego dnia moje drogi biegły zupełnie gdzie indziej.
 
Rozmyślam nad dzisiejszą Ewangelią. Ta minuta adoracji, jako odpowiedź na ciche nawoływanie z serca, wydaje mi się teraz jak ten wdowi grosz, jak niewymuszony dar. Chciałabym nauczyć się dawać choć bardzo mało, jednak wszystko, co mam. Nie jutro, nie w przyszłym tygodniu, nie dużo i nie co innego. Boże otwieraj moje serce na dotyk łaski, abym była gotowa darować Tobie i ludziom to, co w moim życiu, tu i teraz, jest tym wdowim groszem.

Autorzy tekstów, Kumor-Głodny Teresa, Rozważanie, Komentarz do ewangelii