Nieznany Bóg
To jest niesamowite, że po dwóch tysiącach lat chrześcijaństwa prawdziwy Bóg, objawiony przez Jezusa, pozostaje dla wielu nieznany.
2026-05-12
Komentarz do Liturgii Słowa: Dz 17, 15.22-18, 1; Ps 148; J 16, 12-15
VI tydzień wielkanocny
Paweł podczas misyjnych podróży dotarł Aten, na Aeropag. Aoeropag to wzgórze Aresa, poświęcone bogu wojny i boginiom Eryniom. Było to miejsce obrad najwyższej rady starożytnych Aten. To tam przemówił apostoł. Wydarzenie, które miało miejsce na Aeropagu, duchowo powtarza się we współczesnym świecie.
Paweł wypowiedział takie słowa: „przechodząc (…) i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: «Nieznanemu Bogu»”. Apostoł musiał widzieć tam ołtarze zbudowane pogańskim bożkom. Nazwał je „świętościami” tamtych ludzi. Pośród tych ołtarzy dostrzegł jeden zatytułowany: „Nieznanemu Bogu”. Dla Pawła było oczywiste, że tamci ludzi, mimo, iż mieli wielu bożków, poszukiwali prawdziwego Boga. Podobnie współczesny człowiek. Ma mnóstwo bożków: kariera, pieniądze, władza, podróże. Pośród tego wszystkiego ludzie nie czują się ani spełnieni, ani szczęśliwi. Ci, którzy głębiej myślą, szukają; szukają Nieznanego Boga. To jest niesamowite, że po dwóch tysiącach lat chrześcijaństwa prawdziwy Bóg, objawiony przez Jezusa, pozostaje dla wielu nieznany.
Paweł przekonuje swoich słuchaczy, że ten Nieznany Bóg jest blisko: „w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. W Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy”. Bóg jest naszym Stworzycielem, podtrzymuje nasze istnienie, Boża Opatrzność czuwa nad nami. Każdy dzień naszego życia jest darem Bożej miłości. Bóg jest na wyciągnięcia ręki. Tylko potrzebna jest wiara, by to zobaczyć.
Paweł wyjaśnia dalej: „nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka”. To, co człowiek stworzył, nie jest i nie będzie nigdy prawdziwym Bogiem. Bożki stworzone ludzkimi rękami nie dadzą prawdziwej miłości ani też nie zapewnią sprawiedliwości na świecie. Ostateczną sprawiedliwość przyniesie w czasie swego powtórnego przyjścia na ziemię Jezus, który po to przyszedł pierwszy raz na świat, by przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie dokonać dzieła odkupienia. O tym wszystkim powiedział Paweł, zachęcając słuchaczy, by zwrócili się ku Jezusowi: „wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, dlatego że wyznaczył dzień, kiedy to sprawiedliwie będzie sądzić świat przez Człowieka, którego na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go z martwych”.
Paweł przemawiał z entuzjazmem. Dlatego też tym większe rozczarowanie musiał przeżyć, gdy okazało się, że słuchacze go zignorowali: „gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: «Posłuchamy cię o tym innym razem». Tak Paweł ich opuścił”. Bolesne poczucie porażki. Słuchacze odrzucili słowo prawdy. Ta historia się powtarza. Wielu współcześnie nie przyjmuje prawdy o Jezusie. To sytuacja obecna w wielu naszych domach. Być może doświadczyliśmy wyśmiania naszej wiary lub całkowitej obojętności na sprawy Boże i to nawet ze strony bliskich.
Ostatecznie okazało się, że parę osób przyjęło słowa apostoła: „niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli. Wśród nich Dionizy Areopagita i kobieta imieniem Damaris, a z nimi inni”. Może było to pewnym pocieszeniem dla Pawła. Nigdy nie wiadomo, jak, gdzie i u kogo zaowocuje ziarno Bożej prawdy. Warto ją zatem głosić i nie zrażać się porażkami.