Świadectwo Jana Chrzciciela

Janie Chrzcicielu, dziękuję Ci za twoje pokorne świadectwo. Za to, że będąc niczym, stałeś się kimś, nie dzięki sobie, ale to Jezus uczynił cię wyjątkowym prorokiem.

2026-01-01

Komentarz do Liturgii Słowa 1 J 2, 22-28; J 1, 19-28
I tydzień po Narodzeniu Pańskim

Powitanie nowego 2026 roku obfitowało w zabawy sylwestrowe. Na scenach świata podziwialiśmy prawdziwe gwiazdy. Koncerty i widowiska urządzone były z rozmachem, pełne spektakularnej iluminacji i gry świateł, które potęgowały wrażenia. Odpowiednio dobrana scenografia miała nadać całemu wydarzeniu jak największy rozgłos i pobić konkurencję. Zespoły muzyczne - często zagraniczne, światowej sławy, piosenkarki w wyszukanych kreacjach. Młodzi artyści, prezentujący nowoczesną, własną twórczość, a także dobrze znane, sprawdzone hity gwiazd sprzed lat.

A święty Jan? Nie naśladował innych osób, a mimo to porównywany był z dawnymi prorokami, i to wielkimi, jak na przykład Eliaszem. Zastanawiano się nawet, czy nie jest Mesjaszem. A Jan Chrzciciel po prostu był sobą. Reprezentował surowy styl, był szorstki w obyciu, miał ascetyczny ubiór, przebywał na pustyni, żywił się szarańczą i miodem leśnym. Dziś zapewne takich ludzi określilibyśmy przynajmniej słowem „dziwny” a nawet „nieżyciowy”. Być może współcześnie budziłby uczucie poirytowania, kpinę, drwiny? A jednak to nie św. Jan podążał za innymi próbując ich doścignąć, ale to Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: „Kto ty jesteś?”.  Gdyby dziś żył Jan, być może dziś media, portale społecznościowe chciałyby zrobić z jego życia sensację.

A Jan? Tak jak wtedy, tak i dziś nie próbowałby być kimś innym, ale sobą. Gdyby próbowano uczynić z niego kogoś wielkiego, zapewne i tym razem usłyszelibyśmy: „nie”; „nie jestem…”, zapewne i dziś skryłby się w domu, miejscu ustronnym, daleko od mediów szukających tanich sensacji i pokornie wskazywałby na Jezusa: „Idzie ode mnie mocniejszy”; „nie jestem godzien…”, „Jam głos wołającego na pustyni….”. Ewangelia dodaje, że nawet chrzcząc - Jan czynił to „po drugiej stronie Jordanu”, w Betanii, czyli gdzieś daleko, by nie być kojarzonym z samym Mesjaszem, czy Łazarzem i jego wskrzeszeniem, które od razu budziło w słuchaczach skojarzenia i emocje. Ale być tylko pokornym głosem i znakiem.

Niedawno na moim obchodzie chorych przeżyłem osobiste doświadczenie Jana. Nigdy nie wiedziałem, że samo bycie sobą, tym, kim się jest i jedynie trzymając ze sobą Jezusa, niespecjalnie przekonując do wiary, i tak można kogoś do niej pociągnąć. Na neurologii codziennie wchodziłem do pięcioosobowej sali, gdzie pacjentką była chora młoda dziewczyna. Za każdym razem dawała znaki, że nie chce Komunii. Była jakby nieobecna, stwarzała wrażenie, że wiara i Bóg są gdzieś daleko w jej życiu i nie ma zamiaru o Niego pytać. Ostatniego dnia zaskoczyła mnie słowami: „Chciałabym z księdzem porozmawiać, może się wyspowiadać…”. Przekonał mnie ksiądz do wiary, codziennie tu wchodząc. Pytałem siebie wielokrotnie w myślach: Jak? Czym? Przecież jakoś specjalnie nic nie mówiłem… Żadnego kerygmatu…. Tylko uśmiech, życzliwość, akceptacja i Pan Jezus uniesiony, którym zasłaniałem siebie….

W końcu może o to właśnie chodzi, by „On wzrastał a ja się umniejszał…”. Dziś przychodzą mi do głowy słowa Pana Jezusa: „Najmniejszy w królestwie Bożym większy jest niż on” – niż Jan Chrzciciel.

Janie Chrzcicielu, dziękuję Ci za twoje pokorne świadectwo. Za to, że będąc niczym, stałeś się kimś, nie dzięki sobie, ale to Jezus uczynił cię wyjątkowym prorokiem. Gdybyś skupiał uwagę innych tylko na sobie, zapewne nikt by o tobie dziś nie pamiętał, co najwyżej byłbyś wymieniany z innymi prorokami. Ale ty wskazywałeś na Jezusa i dziś przerastasz tak wielkich proroków jak Eliasza, czy Elizeusza. We współczesnym świecie, w którym bardziej promujemy siebie niż Boga, potrzebna mi jest twoja postawa, stawanie w cieniu, by On mógł być bardziej widoczny. Bo w końcu nie my jesteśmy najważniejsi, ale to Bóg jest Panem historii i naszego życia.

Autorzy tekstów, ks. Marcin Niesporek, Rozważanie, Komentarz do ewangelii