165 lat dogmatu o Niepokalanym Poczęciu NMP

Na przestrzeni lat wokół dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny narosło wśród wiernych wiele niedopowiedzeń, a nawet błędnych interpretacji. Także dzisiaj zdarza się, że jest on niewłaściwie rozumiany. Co zatem wyraża ów dogmat i jaką prawdę objawioną w sobie zawiera?

zdjęcie: www.frechristimages.org

2019-12-07

Dokładnie 165 lat temu, 8 grudnia 1854 roku, papież Pius IX bullą Ineffabilis Deus ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Ogłoszenie to miało miejsce w Bazylice św. Piotra, w obecności 54 kardynałów oraz 140 arcybiskupów i biskupów. Treść dogmatu brzmi: „Powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz naszą, ogłaszamy, orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia – mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmocnego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego – została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć”.

Już w 1477 roku papież Sykstus IV ustanowił święto Poczęcia Maryi, jednak na ogłoszenie dogmatu, Kościół musiał czekać jeszcze blisko 400 lat. Nieprzypadkowo dogmat ten został ogłoszony 8 grudnia. Właśnie ten dzień był od wieków obchodzony jako święto Poczęcia Maryi, przypada bowiem dokładnie 9 miesięcy przed świętem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny (8 września).

Bez grzechu

Na przestrzeni lat wokół dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny narosło wśród wiernych wiele niedopowiedzeń, a nawet błędnych interpretacji. Także dzisiaj zdarza się, że jest on niewłaściwie rozumiany. Co zatem wyraża ów dogmat i jaką prawdę objawioną w sobie zawiera?

Treść dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi mówi o tym, że rodzice Maryi – Joachim i Anna – poczęli swoją Córkę, która została przez Boga zachowana od grzechu pierworodnego.

Jak wierzymy, każdy człowiek przychodzący na świat jest naznaczony grzechem pierworodnym. Grzech ten jest niejako „przenoszony” wraz z przekazywaniem natury ludzkiej, która u Adama i Ewy, ze względu na ich nieufność i nieposłuszeństwo Bogu – o czym mówią pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju – została pozbawiona świętości i sprawiedliwości. Grzech pierworodny – jak wyjaśnia Katechizm Kościoła Katolickiego w numerze 404 – „jest grzechem zaciągniętym, a nie popełnionym, nie jest aktem, ale stanem w jakim poczyna się człowiek”. Z grzechu pierworodnego uwalnia człowieka dopiero chrzest święty.

Przyjmując wiarą dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi uznajemy zatem, że została Ona w nadprzyrodzony sposób zachowana od winy pierworodnej. Pismo Święte nazywa Ją „pełną łaski” (Łk1, 28). Kościół zaś naucza, że wypadało aby Ta, która miała stać się „Matką swojego Stworzyciela” i Zbawiciela świata była w sposób szczególny na to wydarzenie przygotowana przez Boga. Dogmat ten ukazuje niezwykłość Bożego działania. Chociaż zbawienie ludzkości dokonało się dopiero przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, na mocy zasług Zbawiciela Maryja już uprzednio została odkupiona i tym samym zachowana od grzechu pierworodnego. W ten sposób Bóg przygotował Ją do niezwykłego zadania w historii zbawienia.

„Niepokalanie Poczęta” oznacza nie tylko, że Maryja była wolna od grzechu pierworodnego, ale też wyraża Jej szczególną bliskość z Bogiem, całkowite zawierzenie Mu, wewnętrzną harmonię i pełnię człowieczeństwa. Prawda ta jest również dla wszystkich chrześcijan znakiem ukazującym, jak wielkie rzeczy Bóg może zdziałać w człowieku i jakie ma plany wobec niego: doprowadzić go do świętości.

Warto także w tym miejscu podkreślić, że niepokalane poczęcie jest czymś innym od dziewiczego poczęcia Jezusa Chrystusa przez Maryję z Ducha Świętego. Boża interwencja w wypadku początku życia Maryi nie polegała na zastąpieniu działania Jej rodziców, ale na ochronie Jej duszy przed skutkami grzechu pierworodnego. Dziewicze poczęcie Jezusa za sprawą Ducha Świętego oznacza natomiast, że począł się On w dziewiczym łonie Maryi bez udziału mężczyzny.

Dzieło doskonałe

Warto zwrócić uwagę, że Niepokalane Poczęcie jest jakby imieniem własnym Maryi. Właśnie w ten sposób Maryja przedstawiła się Bernadetcie Soubirous podczas jednego z objawień w Lourdes: „Jestem Niepokalane Poczęcie”.

Święty Maksymilian Maria Kolbe, wielki czciciel Maryi, tak tłumaczy Jej imię, którym przedstawiła się całemu światu: „Ona – to Niepokalaność sama... Czy jest różnica między stwierdzeniami: Niepokalane Poczęcie a Niepokalanie Poczęta? Różnica istnieje taka, jaka między wyrażeniami: biały i białość. Jeżeli coś jest białe – to może się pobrudzić, ale białość nie ulega już żadnym zmianom”. U innego autora znajdujemy podobne tłumaczenie, odwołujące się do samego Boga. Wyjaśnia on, że Bóg nie tylko kocha, ale cały jest Miłością. Miłość jest jednym z Imion Boga. Podobnie Maryja – nie tylko jest Niepokalanie Poczęta, ale cała jest Niepokalanym Poczęciem.

Całe życie Maryi, Jej człowieczeństwo, umysł i dusza przeniknięte są łaską Boga. Ona jest Tą, którą „błogosławić będą wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił Jej Wszechmocny” (Łk1, 48-49).

Z dogmatem o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny łączy się – i niejako go potwierdza – inny dogmat – o Wniebowzięciu Maryi. Ogłoszony w 1950 roku przez papieża Piusa XII wyraża prawdę, że została Ona z ciałem i duszą wzięta do Nieba. Z uwagi na rolę w dziele zbawienia i wielką godność Matki Bożego Syna, została zachowana od zepsucia śmierci i od razu dostąpiła chwały w Niebie.

Można zatem powiedzieć, że dzieło, które Bóg rozpoczął w Maryi w chwili Jej Niepokalanego Poczęcia, dopełnił w Jej Wniebowzięciu.

Po co komu dogmaty?

Wielu nieżyczliwym wierze i Kościołowi nurtom udało się na przestrzeni lat narzucić nam takie rozumienie dogmatu wiary, że jest to zdanie, które mamy przyjąć i nie dyskutować, nawet jeżeli go nie rozumiemy albo wydaje nam się ono absurdalne. W rzeczywistości z dogmatami wiary jest zupełnie inaczej.

Wskazując na prawdę wiary, dogmat zaprasza do jej zgłębiania, a dopiero zgłębiając prawdę wiary, można docenić jej wspaniałość i przyjmować ją jako swoją własną prawdę. Oddajmy to za pomocą prostej metafory. Wędrujący przez pustynię, który podąża za kolejnymi fatamorganami, będzie usychał z pragnienia, dopóki naprawdę nie znajdzie wody. Otóż dogmat wiary to jest wskazanie, gdzie znajduje się studnia z wodą, to jakby zaproszenie: stąd czerp, tutaj znajduje się prawda, mocą której na pewno dojdziesz do życia wiecznego. Dogmat wiary to jakby wskazówka, że ta oto ziemia jest bogata w złoto, że jeżeli tutaj będziesz kopał, to do złota dokopiesz się na pewno i będziesz znajdował go coraz więcej.

Jak pisze św. Tomasz z Akwinu, „dogmat ujmuje prawdę, która przekracza zdolność naszego poznawania i pojęciowania. Ukazuje rzeczywistość, która nie jest w ten sposób wyczerpana, ale do poznania której dążymy”. Przyjęcie dogmatu i aprobata dla zawartej w nim prawdy są zatem zaledwie początkiem duchowego smakowania tego wszystkiego, co Bóg pragnie odsłonić przed człowiekiem, co pragnie mu o sobie powiedzieć.

Autorzy tekstów, Cogiel Renata Katarzyna, Najnowsze

Rozważania różańcowe

nd pn wt śr cz pt sb

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

Dzisiaj: 14.08.2020