Bóg ma duże dłonie

Myślę sobie, że mało kto – w tym także ja – potrafi uwierzyć w „nadmierną” łaskawość Pana Boga i Jego nieograniczone możliwości. Mało kto daje się przekonać, że dłoń Boga ma większą pojemność, a Jego ręka jest naprawdę szczodra.

zdjęcie: Loft Gallery

2019-03-14

Rozważanie do fragmentu Ewangelii Mt 7, 7-12
I tydzień Wielkiego Postu

Jest takie piękne opowiadanie o tym, jak Donato Bramante, ukończywszy plany bazyliki św. Piotra, wręczył je synowi i wysłał go do papieża. Papież Juliusz II tak bardzo zachwycił się otrzymanym projektem, że otworzył podręczną szkatułkę i kazał chłopcu zaczerpnąć, ile tylko zechce. Chłopiec niewiele się namyślając, odpowiedział: „Zaczerpnij sam, Ojcze święty, twoja dłoń jest większa”.

Scena ta jest pięknym komentarzem do słów dzisiejszej Ewangelii. Jezus zachęca dzisiaj: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącenu otworzą (…)

Słowa Jezusa podpowiadają nam, że kiedy Boga Ojca o coś ufnie i usilnie prosimy, to tak, jakbyśmy „dawali Mu szansę”. Wiedząc o Jego Miłości do nas i o licznych darach, które On dla nas przygotował, po prostu prosimy i w ten sposób otwieramy obie nasze dłonie na Jego dary i skarby. Myślę sobie jednak, że mało kto – w tym także ja – potrafi uwierzyć w „nadmierną” łaskawość Pana Boga i Jego nieograniczone możliwości. Mało kto daje się przekonać, że dłoń Boga ma większą pojemność, a Jego ręka jest naprawdę szczodra.

Św. Ignacy Loyola mawiał, że „Bóg jest bardziej skory do dawania niż my do brania”. Skoro tak, to powinnam znacznie częściej wyciągać obie swoje dłonie i mówić do Boga: „Zaczerpnij sam, Ojcze, Twoja dłoń jest większa. Daj mi, ile chcesz. I wtedy, kiedy Ty chcesz”.

Wiem, że warto bezgranicznie ufać Ojcu w Niebie. I lepiej zostawić Mu wolną rękę. Ja mam prosić. Tylko tyle. Prosić wytrwale, prosić o wiele, jednak zawsze z dopowiedzeniem: Bądź wola Twoja. Ale nie jest mi łatwo modlić się w tak głębokim zawierzeniu. Zawsze istnieje pokusa, by się jakoś zabezpieczyć. Trudno mi wyzbyć się własnej woli, by z ochotą zgodzić się na Jego wolę. Wciąż jednak mozolnie, pacierz za pacierzem, próbuję powtarzać z wiarą: Ty Swoją Boską dłonią daj tyle, ile uważasz i to, co uważasz za dobre dla mnie i dla Królestwa Twojego, które teraz właśnie na nowo się zaczyna. Dawaj mi też zawsze obficie, ale w czasie, o którym Ty wiesz, że jest najodpowiedniejszy.

Słowa dzisiejszej Ewangelii są dla mnie legitymacją Bożej hojności i szczodrości. Są gwarantem, że z Jego strony czeka mnie tylko dobro. Dają pewność, że jestem bezpieczna.

Autorzy tekstów, Cogiel Renata Katarzyna, Rozważanie

Rozważania różańcowe

nd pn wt śr cz pt sb

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

Dzisiaj: 26.05.2020