Znaleźć haka na raka

Funkcjonuje przekonanie, że choroba nowotworowa jest zawsze śmiertelna. Tymczasem prawda jest taka, że wczesne wykrycie nowotworu bardzo często prowadzi do jego całkowitego wyleczenia.

zdjęcie: CANSTOCKPHOTO.PL

Oprac. Renata Katarzyna Cogiel

2019-03-05

Z każdym rokiem liczba zachorowań na nowotwory złośliwe rośnie. Są one drugą pod względem częstości przyczyną zgonów, zaraz po schorzeniach układu krążenia. Szacuje się jednak, że za kilkadziesiąt lat to właśnie nowotwory będą zajmować niechlubne pierwsze miej­sce wśród „zabójców” ludzkości. Można więc powiedzieć, że niewątpliwie są one chorobami cywilizacyjnymi.

Czym są nowotwory?

Nowotwór rozwija się, gdy komórki w naszym ciele zaczynają rozrastać się w niekontrolowany sposób. I choć rodza­jów nowotworów jest wiele, wszystkie zaczynają się właśnie od niekontrolo­wanego rozrostu (podziału) komórek. W trakcie cyklu komórkowego przed podziałem komórki dochodzi do kopio­wania informacji genetycznej. W trakcie tego procesu może dochodzić do błędów. Taki błąd lub zmiana w materiale gene­tycznym zawartym w komórkowym DNA nazywany jest mutacją. Na ogół organizm jest zdolny do naprawy uszkodzeń po­wstałych w DNA, niestety czasem liczba powstałych uszkodzeń jest za duża lub mechanizmy naprawy nie funkcjonują w sposób prawidłowy. Wzrost i dalsze po­działy komórek nowotworowych są nieza­leżne od czynników zewnętrznych, więc namnażają się w sposób niekontrolowany.

Wśród nowotworów wyróżnia się nie­złośliwe (łagodne) i złośliwe. Nowotwór łagodny jest wyraźnie odgraniczony od otaczających go tkanek. Jego komórki nie mają zdolności przedostawania się do krwi, stąd nigdy nie daje przerzutów. Nowotwory złośliwe są zmianami, które naciekają okoliczne tkanki, a ich komór­ki dostają się do układu krwionośnego i chłonnego. Mogą wędrować po całym organizmie, dając przerzuty choroby.

Nowotwór na ogół występuje w posta­ci guza. Niektóre nowotwory (np. białacz­ka) nie tworzą guzów, ale zajmują krew i narządy odpowiedzialne za tworzenie elementów krwi (np. szpik).

Diagnoza jak wyrok?

„Rak” to pojęcie, które wciąż budzi lęk, przerażenie, a nawet panikę. Oba­wę przed chorobami nowotworowymi niewątpliwie wzmaga fakt, że kojarzo­ne są one z cierpieniem i długotrwałym, uciążliwym leczeniem. Od lat utrwalany jest określony obraz choroby nowotworo­wej. Słysząc słowa takie jak „nowotwór” czy „onkologia”, przed oczami od razu stają nam rzesze wychudzonych pacjen­tów po chemioterapii, zmagających się z fizycznym bólem i pogarszającym się wyglądem. Funkcjonuje przekonanie, że choroba nowotworowa jest zawsze śmiertelna. Tymczasem prawda jest taka, że wczesne wykrycie nowotworu bardzo często prowadzi do jego całko­witego wyleczenia i że z nowotworem wykrytym nawet w stadium zaawanso­wanym można długo żyć, pod warun­kiem podjęcia odpowiedniego leczenia. Trzeba pamiętać, że nie każda diagnoza nowotworu oznacza poważną operację, straszny ból i cierpienie. Dlaczego więc tak rzadko docierają do nas informacje o pacjentach, którzy wygrali swoją walkę z nowotworem? Bo złe wieści niestety zwykle lepiej się sprzedają, niż te dobre.

Dobra informacja jest taka, że w pierw­szym stadium nowotwór jest wyleczalny w zdecydowanej większości przypadków. Zwykle też następstwa takiego leczenia nie są trwałe i dotkliwe. Można na zawsze po­zbyć się komórek nowotworowych dzięki różnym metodom leczenia. Niestety, nie dotyczy to wszystkich chorych. Nieule­czalność nowotworu wynika między in­nymi z tego, że w momencie wykrycia jest on już bardzo zaawansowany. Do takiej sytuacji może dochodzić wtedy, gdy chory zbyt długo zwleka z pójściem do lekarza. Nowotwór może przez długi czas rozwijać się w ukryciu i nie dawać typowych dla siebie objawów, a początkowe objawy często bywają lekceważone. Dopiero gdy stają się dotkliwe, gdy pojawią się np. ból, owrzodzenie czy krwawienie, wtedy pacjent zwraca się do lekarza po pomoc. Choroba nowotworowa, która zostaje wykryta w stadium pierwszym, drugim lub nawet trzecim, jest zwykle uleczalna, ale gdy osiąga stadium czwarte i pojawiają się przerzuty, wówczas na wyleczenie często bywa już za późno.

Udźwignąć ciężar

Pomimo tego, że większość z nas cho­ciaż raz w życiu spotkała osobę chorą na raka, nie zawsze wiemy, jak rozmawiać z tymi, którzy właśnie usłyszeli niepo­myślną diagnozę lub są w trakcie leczenia. Postawienie diagnozy onkologicznej jest momentem kryzysu zarówno dla osoby chorej, jak i jej bliskich. Nic dziwnego, że u chorego pojawia się wiele nowych emo­cji i zachowań, które początkowo mogą być trudne do zrozumienia i zaakcepto­wania przez bliskie mu osoby. W takiej sytuacji należy uświadomić sobie, że te zachowania to nic innego jak mechani­zmy obronne, które pacjent uruchamia, aby poradzić sobie z kryzysem i przy­stosować się do nowych warunków. Do najczęstszych mechanizmów obronnych pojawiających się w odpowiedzi na nie­pomyślną diagnozę należą: zaprzeczenie – pacjent neguje fakt istnienia choroby; tłumienie – pacjent nie okazuje lęku i obaw na zewnątrz, choć obiektywnie przeżywa wielki stres; wyparcie – chory nie chce nic wiedzieć o swojej chorobie, chce zapomnieć, że choruje; racjonali­zacja – chory szuka rozsądnych argu­mentów dla obserwowanych objawów w celu ukrycia przed samym sobą ich prawdziwej przyczyny.

Pierwsze pytania, które zwykle za­dają osoby po rozpoznaniu nowotworu brzmią: „dlaczego ja?” albo „co zrobiłem nie tak?”. Nie w każdym przypadku lekarze mogą dokład­nie określić czynnik, który spo­wodował chorobę. Stąd, wobec braku odpowiedzi natury me­dycznej, ludzie często tworzą własne teorie na temat genezy nowotworu. Niektórzy są przekonani, że zostali ukarani za to, co zrobili lub czego nie zrobili w przeszłości, inni myślą, że gdyby coś w życiu zrobili inaczej, z pew­nością zdołaliby zapobiec chorobie. Choć takie myśli i przekonania są powszech­ne wśród chorych na nowotwory, należy pamiętać, że choroba nie jest karą za złe postępowanie. Życie w takim poczuciu winy wprowadza tylko niepotrzebne ob­ciążenie, które może doprowadzić do tego, że zamiast zadbać o to, co realne i na co mamy wpływ, będziemy zadręczać się tym, czego nie możemy zmienić.

Normalnym uczuciem w sytuacji roz­poznania nowotworu jest obawa przed śmiercią. Nauczyliśmy się bowiem myśleć o chorobach nowotworowych w katego­riach rzeczy ostatecznych. Oczywiście nie ma sensu zakłamywać rzeczywistości i uciekać od trudnych myśli, ale warto się im przyjrzeć i zastanowić, jak można sobie z nimi poradzić. Nie można zapominać, że przez ostatnie dekady lekarze i naukow­cy poczynili wielkie postępy w leczeniu nowotworów. Wiele osób wyleczono całkowicie, a inne żyją przez lata z cho­robą skutecznie kontrolowaną. Mogą one funkcjonować normalnie, wprowadzając niewielkie zmiany w trybie życia. Dla tych osób nowotwór jest chorobą przewlekłą, taką jak na przykład cukrzyca.

Osoby z rozpoznaniem nowotworu zazwyczaj potrzebują czasu na przyję­cie wiadomości o chorobie. Potrzebują czasu, by pomyśleć o najważniejszych w życiu sprawach i znaleźć wsparcie bliskich. Podobnie jak z rozmaitymi życiowymi problemami, również z dia­gnozą nowotworową ludzie radzą sobie bardzo różnie. Dla wielu jest to okazja do przewartościowania swojego dotychcza­sowego życia czy wręcz do nawrócenia, dla innych motywacją do działania lub odnowienia relacji rodzinnych.

Sposoby leczenia

Sposób leczenia nowotworu zawsze zależy od jego rodzaju, stopnia zaawan­sowania i innych czynników indywidu­alnych chorego (np. wiek, ogólny stan zdrowia, stopień aktywności życiowej). Do głównych metod leczenia nowotwo­rów należą: leczenie chirurgiczne, radio­terapia, chemioterapia, hormonoterapia, immunoterapia i leczenie ukierunko­wane molekularnie. Określone rodzaje nowotworów reagują na leczenie w różny sposób, dlatego pierwszym i najważniej­szym krokiem w wyborze leczenia, jest poznanie rodzaju nowotworu. Stopień zaawansowania (rozległość, czyli zasięg choroby) także będzie wpływał na ro­dzaj leczenia. Inne terapie stosuje się też w początkowej fazie choroby, a inne w jej zaawansowanym stadium.

Planowanie leczenia nowotworu wy­maga czasu. Większość chorych chce roz­począć je natychmiast. Obawiają się, że robiąc dodatkowe badania i przychodząc na kolejne konsultacje, stracą cenny czas, który mógłby być przeznaczony na za­sadnicze leczenie. Należy w tym zakresie dać poprowadzić się lekarzowi i całemu personelowi medycznemu, gdyż posia­dają oni umiejętności i specjalistyczną wiedzę, by jak najskuteczniej pomóc chorym. W razie jakichkolwiek wątpli­wości dotyczących przebiegu leczenia warto zadawać lekarzowi pytania i pro­sić go o wyjaśnienie interesujących nas kwestii. Relacja chorego z lekarzem jest zasadniczą częścią opieki. Dobrze jest, gdy jeden lekarz koordynuje całe leczenie. Powinien to być ktoś, do kogo pacjent ma zaufanie i przed kim potrafi się otworzyć. Jednak biorąc pod uwagę całą złożoność procesu diagnostyczno-terapeutycznego rzadko jest możliwe prowadzenie chorego przez jednego lekarza i zwykle to leczenie prowadzone jest przez określony zespół.

Warto pamiętać, że w różnych fazach choroby nowotworowej leczenie ma inny cel: może to być wyleczenie raka (leczenie radykalne), uzyskanie kontroli choroby (określane jako leczenie paliatywne) czy też leczenie samych tylko objawów choroby. Leczenie paliatywne rozpoczyna się w momencie, gdy maleją szanse chore­go na całkowite wyzdrowienie, ale wciąż możliwe jest kontrolowanie dolegliwości związanych z przebiegiem choroby (ból, duszności, odleżyny). Natomiast głównym celem opieki paliatywnej jest poprawa jakości życia chorego a także udzielenie mu wsparcia duchowego i psychologicz­nego w końcowej fazie życia. Chory ma wtedy czas na uporządkowanie ważnych życiowych spraw i w godnych warunkach oraz w życzliwym otoczeniu może przy­gotować się na odejście do Wieczności.

Być przy odchodzącym

Towarzyszenie człowiekowi śmier­telnie choremu w ostatnich dniach czy miesiącach jego życia jest doświadcze­niem niepowtarzalnym. Może wzbudzać lęk oraz pragnienie ucieczki z trudnej sytuacji, ale może także prowadzić do przeżycia niezwykłej duchowej blisko­ści w kontakcie z drugim człowiekiem. W każdym jednak przypadku towarzysze­nie człowiekowi umierającemu wymaga mobilizacji sił psychicznych i fizycznych, czasu, delikatności, a niekiedy wręcz ogromnej cierpliwości i zdolności do poświęcenia. Towarzyszenie człowiekowi umierającemu w prawdzie, bez uciekania się do niedomówień i kłamstwa wymaga ponadto osobistej odwagi i wzięcia odpo­wiedzialności za spotkanie z człowiekiem w sytuacji, kiedy najważniejsze dla niego wartości – zdrowie i życie zostały zagro­żone, a z punktu widzenia wiedzy me­dycznej nie ma możliwości, aby to zagro­żenie powstrzymać. Współuczestniczenie w takiej sytuacji oraz współodczuwanie w cierpieniu, które można jedynie ła­godzić, może stanowić dla lekarza, pie­lęgniarki, opiekunów medycznych czy wolontariuszy trudne doświadczenie. Stąd też, w opiece paliatywnej ważne są nie tylko kompetencje medyczne personelu, ale przede wszystkim ich predyspozycje osobowościowe. Podstawowe dla osób w zespole opieki paliatywnej jest zatem to, jakimi są ludźmi oraz jakimi dyspo­nują umiejętnościami współodczuwania i porozumiewania się z innymi.

Profilaktyka

Jak już wspomniano, szanse na po­konanie raka w dużej mierze zależą od tego, jak wcześnie zostanie wykryty. Zdecydowana większość nowotworów wykrytych w tzw. przedinwazyjnym stadium rozwoju jest całkowicie wyle­czalna. Na tym etapie rozwoju choroby sami nie jesteśmy w stanie zauważyć zmian chorobowych. Z tego powodu systematycznie powinniśmy poddawać się badaniom profilaktycznym. I tak na przykład po 50. roku życia warto poddać się przesiewowej kolonoskopii, kobiety od 50. roku życia powinny mieć wykony­waną mammografię co 2 lata, zaś badanie cytologiczne szyjki macicy już od około 25. roku życia. Nawet jeśli w rodzinie zda­rzają się nowotwory, niezmiernie rzadko są one związane z ryzykiem dziedziczenia, zwykle wiążą się z prowadzonym stylem życia. W przypadku bardzo częstych za­chorowań wśród najbliższych (co najmniej 3 zachorowania w pierwszej linii pokre­wieństwa) warto rozważyć konsultację w poradni genetycznej.


Zobacz całą zawartość numeru ►

Autorzy tekstów, Cogiel Renata Katarzyna, Miesięcznik, Numer archiwalny, 2019nr02, Z cyklu:, Z bliska

Kim jesteśmy?

Rozważania różańcowe

N P W Ś C P S
31 1 2 3 4 5 6
8 9 10 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
Dzisiaj: 18.04.2019