Jezus i „krzesła”

Aby wiedzieć, czego oczekuje ode mnie Jezus, muszę dziś postawić sobie pytanie: co On rozumie przez miejsca „pierwsze” i „ostatnie”?

zdjęcie: Loft Gallery

2018-11-03

Rozważanie do fragmentu Ewangeli
Łk 14, 1. 7-11
II Rok czytań

 

Któż z nas, na przestrzeni średnio długiego życia, nie zaznał choćby raz pewnego dyskomfortu, określanego słowem „poniżenie”. Oczywiście bywają różne jego odmiany i stopnie nasilenia, ale prawie zawsze źródłem tego uczucia są niewłaściwe relacje międzyludzkie oraz stosunek do samego siebie. Ogólnie można zgodzić się z autorami większości definicji „poniżenia”, którzy pośród kilkudziesięciu jego synonimów językowych, wymieniają takie, jak np.: „upokorzenie”, „dyshonor”, „hańba”, „kompromitacja”, „ujma”, „afront” itd.

Moja bardzo mądra, choć nieposiadająca żadnego wykształcenia babcia przestrzegała: „Jakżeś pyszna, to cię inni upokorzą”. Lubiła też mawiać: „Chcesz, żeby cię inni pochwalili? Nie chwal się sama”, zaś dziadek-Ślązak, wtórował jej nieco bardziej dosadnie: „Siedź w kącie bałamoncie; jakżeś godna, znajdą cię”. Niestety, nawet te ich mądre rady nie zdołały uchronić mnie przed kilkoma sytuacjami, w których poznałam smak upokorzenia. I muszę wyznać, że to naprawdę bolało, i to bardzo…

W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus w swojej przypowieści o zaproszonych na ucztę, którą ja, na własny uzytek lubię nazywać "przypowieścią o krzesłach", stara się ostrzec i uchronić od takiego właśnie bólu swoich słuchaczy. Zauważywszy, jak starają się zająć dla siebie najlepsze miejsca, opowiada im przypowieść o… krzesłach – tych „pierwszych” i tych „ostatnich”: „Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: «Ustąp temu miejsca». I musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: «Przyjacielu, przesiądź się wyżej». I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników.

Uważamy, że każde upokorzenie uwłacza naszej ludzkiej godności. Czasem mamy rację, ale najczęściej spotykają nas upokorzenia, którym sami sobie jesteśmy winni. Są i takie, które powoli uczą nas pokory, która jest cnotą. Tak rozumiana pokora nie ma nic wspólnego z upokorzeniem czy z próbą „podlizania się” komuś, dla osiągniecia jakichś wymiernych, doczesnych zysków. Jest ona świadomością własnej niedoskonałości i jako taka jest przeciwieństwem pychy – tego najbardziej niebezpiecznego atrybutu szatana.

Aby wiedzieć, czego oczekuje ode mnie Jezus, muszę dziś postawić sobie pytanie: co On rozumie przez miejsca „pierwsze” i „ostatnie”? Pamiętajmy, że dla Niego, to co „pierwsze” w oczach świata, często jest „ostatnie”, a to co w oczach świata uchodzi za „ostatnie” – niegodne, odrzucone, nic nie warte – dla Boga jest najważniejsze i najbliższe Jego miłosiernemu sercu.

Autorzy tekstów, Dajmund Danuta, Rozważanie

Kim jesteśmy?

Rozważania różańcowe

nd pn wt śr cz pt sb

30

1

2

3

4

7

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

Dzisiaj: 20.07.2019