Autorzy tekstów, Ks. Smolec Jan, Miesięcznik, Numer archiwalny, 2018nr1

Wybranie i misja

Ks. Jan Smolec

dodane 2018-01-02 09:47

zdjęcie: CANSTOCKPHOTO.PL

Szkoła modlitwy. Przyjmijmy na nowo słowo Boże o naszym wybraniu; o naszej godności synów, dzieci Bożych; o upodobaniu, którym Bóg nas ogarnia. Słyszysz? „Tyś jest mój Syn umiłowany. Jesteś moim najdroższym dzieckiem. W Tobie mam upodobanie”. To jest wyznanie Boga do ciebie i o tobie. To słowo, takie wyznanie, zabrzmiało nad każdym z nas w momencie chrztu – i jest nieodwołalne!

Rozpoczynając kolejny rok kalenda­rzowy, mamy okazję, dzięki litur­gii Kościoła, sięgnąć do początku, którym jest chrzest. Zawdzięczamy to świętu Chrztu Pańskiego, które ob­chodzimy w niedzielę po Objawieniu Pańskim, na granicy Okresu Bożego Narodzenia oraz Okresu Zwykłego. Liturgiczny obchód tego wydarzenia, o którym zaświadczają ewangeliści, po­zwala nam sięgnąć pamięcią i modli­twą do naszego chrztu, zakorzenionego w chrzcie Jezusa i Jego dziele zbawczym.

W styczniowej szkole modlitwy za­praszam więc do refleksji nad związ­kiem modlitwy z chrztem. Nietrudno przecież zauważyć, że także modlitwa jest w życiu chrześcijańskim, rozumia­nym jako owoc i realizacja chrztu, swego rodzaju początkiem.

Chrzest Jezusa: wybranie i misja

To jest niezwykły dzień i wyjątkowe wydarzenie. Jezus, który nie potrzebuje chrztu pokuty i obmycia, przychodzi po chrzest do Jana. Chrzest się dokonuje, bo jest potrzebny nam, stojącym – wte­dy i dzisiaj, i zawsze – nad brzegami Jordanu. Ten chrzest jest objawieniem: świadectwem Jezusowego wybrania, a zarazem ukazaniem Jego misji. Jest znakiem łaski i powołania. Oznacza przygarnięcie przez Boga i posłanie do świata.

„Oto wybrany mój, w którym mam upodobanie” (Iz 42, 1). Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie (Mk 1, 11). Głos Boga Ojca, którego zapis odnajdujemy w Ewangeliach, wzrusza tym wyznaniem miłości, wypowiedzia­nym o Jezusie i do Jezusa wobec świata. Bóg daje świadectwo o Synu, o łączącej Ich relacji miłości i jedności. Jezus jest najdroższy, najukochańszy; jest wybra­ny, umiłowany.

Jezus jest także posłany. „Ujrzał niebo otwarte i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie” (Mk 1, 10). Bóg sprawił, że Duch Święty spoczął na Nim. Jezus został napełniony Duchem Świę­tym i w Nim posłany. Nad Jordanem rozpoczyna się ziemska misja Syna Bożego: Duch poprowadzi Go na pu­stynię, do miast i wsi, do synagog i do­mów, do Galilei i Jerozolimy, do świątyni i na Golgotę. „Namaszczony Duchem Świętym przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła” (Dz 10, 38). Wielkie wybranie i najświętsza misja.

Nasz chrzest: obdarowanie i posłanie

Chrzest Jezusa jest praobrazem, zapowiedzią i zwiastowaniem naszego chrztu. W naszym chrzcie znajduje on odwzorowanie i kontynuację. Przyję­liśmy chrzest na odpuszczenie grzechów, czego Jezus, święty i nieskalany, nie potrzebował, ale przyjęliśmy także, jak Jezus i z Nim, chrzest wybrania na synów i powołania na świadków.

Warto wrócić do swojego chrztu – co umożliwia modli­twa liturgiczna i osobista – i wsłuchać się z radością i dumą w głos Boga nad nami: ten sam, który rozległ się nad Jezusem, gdy zanurzył się w wodach Jordanu!

Przyjmijmy na nowo słowo Boże o naszym wybraniu; o naszej godności synów, dzieci Bożych; o upodobaniu, którym Bóg nas ogarnia. Słyszysz? „Tyś jest mój Syn umiłowany. Jesteś moim najdroższym dzieckiem. W Tobie mam upodobanie”. To jest wyznanie Boga do ciebie i o tobie. To słowo, takie wyzna­nie, zabrzmiało nad każdym z nas w mo­mencie chrztu – i jest nieodwołalne!

Tak jak Jezus ochrzczeni, więc wybrani, jesteśmy również jak On napełnieni Duchem Świętym, a to znaczy: obdarowani, ale tym samym posłani, obdarzeni misją, zaszczyceni posłannictwem, które jest uczestnic­twem w misji samego Jezusa. Powo­łałem cię słusznie, ująłem cię za rękę – pochwala i potwierdza dzisiaj Bóg swoją własną decyzję, którą zrealizo­wał w chwili, gdy spływała na nas woda chrztu – ustanowiłem cię światłością (por. Iz 42, 6).

Dlatego nie możemy godzić się na małość. Nie godzi się żyć „alternatyw­nie” w odniesieniu do własnego chrztu, jego godności i związanego z nim po­wołania. Przecież to przez nas, przez obecność dzieci Bożych, wybranych i umiłowanych, przez naszą modlitwę, pracę i cierpie­nie rozlewa się na świat miłość Boga i hojność darów Ducha Świętego, który w nas mieszka i nas prowadzi.

Modlitwa człowieka ochrzczonego

Medytacja nad znaczeniem chrztu ukazuje nam szczególne znaczenie mo­dlitwy w życiu ochrzczonych z wody i z Ducha Świętego. Jej rolę pozwala docenić zrozumienie dwoistego charak­teru tego sakramentu, w którym łączą się ze sobą wybranie i posłanie, życie dla Boga i misja w imieniu Boga.

Zauważmy najpierw, że świadoma realizacja powołania chrzcielnego roz­poczyna się od modlitwy. Zanim w na­szym życiu chrześcijańskim pojawiły się zadania apostolskie, nawet te pierw­sze i najprostsze, które przyszło nam podejmować pod kierunkiem rodziców, duszpasterzy i katechetów już w wie­ku przedszkolnym, byliśmy uczniami w szkole modlitwy, począwszy od pierw­szego znaku krzyża; od najprostszych, zatem szczególnie znaczących formuł modlitewnych; od pierwszego nawie­dzenia domu Bożego, który stawał się coraz wyraźniej naszym domem, znakiem naszej tożsamości, godności i powołania.

Zasada ta pozostaje niezmienna przez całe życie chrześcijanina, jest zawsze, niezależnie od wieku, aktualna. Modlitwa jest zawsze pierwsza. Zawsze u początku. U początku każdego dnia. U początku każdego dzieła. Modlitwa jest przed wszystkim – jak absolutnie przed wszystkim był chrzest, początek początków.

Modlitwa odzwierciedla łaskę wy­brania. Byłoby słuszne, czas przezna­czony na modlitwę rozpoczynać za każ­dym razem od wsłuchania się w tamto wyznanie Boga, że mnie miłuje i ma we mnie upodobanie; od uświadomienia sobie, co myśli o mnie Pan, którego mam spotkać i z którym pragnę roz­mawiać; jak mnie postrzega i kim jestem dla Niego. Byłoby dobrze, swoje uczest­nictwo w każdej Eucharystii i w każ­dym nabożeństwie – także duchowe ze względu na chorobę czy podeszły wiek – rozpoczynać od radosnej myśli, że jestem we wspólnocie umiłowanych dzieci Bożych.

Bóg jest moim uważnym i serdecz­nym rozmówcą, moje serce jest Jego świątynią, Jego serce jest moim domem. Przez modlitewny dialog pogłębia się moja, zapoczątkowana w chrzcie, relacja z Osobami Boskimi: dziecięctwo Boże, trwanie w Jezusie i wspólnota z Duchem Świętym. Dzięki modlitwie się uświę­cam, a przecież, jak przypomniał nam św. Jan Paweł II w liście apostolskim na rozpoczęcie nowego tysiąclecia: „Za­dać katechumenowi pytanie: czy chcesz przyjąć chrzest? – znaczy zapytać go zarazem: czy chcesz zostać świętym?”.

Modlitwa jest także najbardziej podstawową formą realizacji powo­łania, które otrzymaliśmy w chrzcie. Często jest jedynym sposobem wypeł­nienia tego powołania, gdy zawodzą inne możliwości, aktywność apostolska wydaje się mało skuteczna, a pragnie­nie zaangażowania w dzieła Kościoła natrafia na ograniczenia, o których wiele mogliby powiedzieć czytelnicy „Apostolstwa Chorych”. Ale modlitwa jest apostolstwem, jest wypełnianiem misji; niekiedy jedynym możliwym, za­wsze koniecznym i fundamentalnym: dziełem i początkiem wszelkich dzieł.

Jako ochrzczeni jesteśmy Kościo­łem, wspólnotą wybraną i posłaną do świata, zbiorowym podmiotem, który ewangelizuje, apostołuje i uczestniczy w zbawczej misji Zbawiciela i Pana. Zjednoczeni w tej samej godności, podejmujemy jedno zadanie: każdy na miarę swoich możliwości, według daru Ducha, w różnorodności, która jest bogactwem Kościoła. W tej różno­rodności modlitwa – stanowiąc wspól­ny mianownik – jest perłą wyjątkowo kosztowną.


Zobacz całą zawartość numeru ►

N P W Ś C P S
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 9
10 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 27 28 29 30
1 2 3 4 5 6 7
Dzisiaj: 22.06.2018