Rozpoznać Proroka

Dziś misję Jana niejako przejął Kościół. Jaki jest mój stosunek do nauki Kościoła? Czy przyjmuję ją jako niezawodny drogowskaz prowadzący mnie najlepszą z możliwych dróg do Bożego Królestwa? A może i ja nie potrafię rozpoznać znaków czasu i odrzucam proroków?

Danuta Dajmund

2017-12-16

I Rok czytań
Mt 17,10-13


Piotr, Jakub i Jan. Wybrani uczniowie Jezusa. Przed chwilą zobaczyli coś niezwykłego; Jezusa, jakiego dotąd nie znali – Przemienionego tak, że już nie mogli mieć żadnych wątpliwości, że to właśnie On jest oczekiwanym przez naród wybrany Mesjaszem. Jednak ludzka dociekliwość nie daje im spokoju. Jeśli tak, to „czemu uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz?”. Zaledwie chwilę temu apostołowie w towarzystwie Jezusa zobaczyli również Mojżesza i Eliasza – żyjącego w IX wieku przed Chrystusem proroka, o którym – jak wszyscy Żydzi – wiedzieli, że ma poprzedzić przyjście Mesjasza. Jak większość sądzili też, że powróci on w czasach ostatecznych w swej dotychczasowej postaci. Więc jak to właściwie jest?

Jezus pragnie zaspokoić ich ciekawość, dlatego cierpliwie wyjaśnia: „Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli”. Nie trudno było domyślić się, kogo ma na myśli Jezus mówiąc „Eliasz już przyszedł”.  Tak, jak pierwowzorem Jezusa był Dawid, tak Eliasz był pierwowzorem Jana Chrzciciela. Jan przypominał Eliasza nie tylko swoim strojem i sposobem życia. Już anioł zapowiadający jego narodziny oznajmił przecież, że będzie on działał „w duchu i mocy Eliasza”. A potem była pustynia i przygotowanie do pełnienia prorockiej misji, było nauczanie i chrzty nad Jordanem, które miały wskazać ludowi izraelskiemu drogi powrotu do Boga. Niektórym wskazały, lecz nie wszystkim. Znaleźli się i tacy, którzy nie rozpoznali w nim proroka, a nawet tacy, którzy zapragnęli śmierci Jana.

Piotr, Jakub i Jan zrozumieli, kim był Jan Chrzciciel. Widzieli też chwałę Jezusa Chrystusa – Mesjasza. Czy zrozumieli, że aby to się stało Jezus będzie musiał przejść krzyżową drogą aż na sama Golgotę, przez śmierć do zmartwychwstania?

Dziś misję Jana niejako przejął Kościół. Jaki jest mój stosunek do nauki Kościoła? Czy przyjmuję ją jako niezawodny drogowskaz prowadzący mnie najlepszą z możliwych dróg do Bożego Królestwa? A może wolę swoje pokrętne ścieżki i złudzenia, czekając – jak część izraelskiego ludu – nie wiadomo na co?  A może i ja nie potrafię rozpoznać znaków czasu i odrzucam proroków?

Panie, daj mi czyste serce, aby umiała rozpoznać Twoją obecność w moim życiu. „Serce wielkie mi daj, mężne w walce ze złem” w mojej duszy.

Autorzy tekstów, Dajmund Danuta, Rozważanie

Kim jesteśmy?

Rozważania różańcowe

N P W Ś C P S
28 29 30 1 2 3 4
14 15 16 17 18
19 20 22 23 24
26 27 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
Dzisiaj: 25.05.2019